24 godziny temu

Na wysokiej, bardzo wysokiej skale wznosi³ siê wspania³y zamek. Mia³ kilka wysokich wie¿, a jedna by³a tak wysoka, ¿e siêga³a do nieba.
W zamku mieszka³a prze¶liczna królewna Miradonna. By³a mi³a i dobra, ale niekiedy smuci³a siê lub nudzi³a. Wtedy sz³a do najwy¿szej wie¿y i znika³a w niej na d³ugie godziny. Dworzanie opowiadali sobie, ¿e Miradonna chodzi do nieba, aby siê rozweseliæ.
Pewnego dnia królewna rozgl±da³a siê z jednej z wie¿ po swoim królestwie. Na drodze zobaczy³a pastuszka ze stadem owiec. Pastuszek wygl±da³ jak przecinek, a owieczki jak kropeczki. Jedn± tak± kropeczkê niós³ pastuszek na rêkach. Na ten widok Miradonna uradowa³a siê. Zawo³a³a s³ugê i rozkaza³a mu pój¶æ do pastuszka po owieczkê. S³uga po chwili wróci³:
- Najja¶niejsza królewno, ten pastuch zgodzi³ siê oddaæ ci owieczkê, ale tylko osobi¶cie. Prosi, aby¶ zezwoli³a mu stan±æ przed tob±.
Pastuszek s³ysza³ o piêkno¶ci królewny i zapragn±³ zobaczyæ j± przy tak niezwyk³ej okazji. Królewna zgodzi³a siê. Kiedy pastuszek ujrza³ królewnê, zrozumia³, ¿e ¿adne s³owa nie by³y w stanie opowiedzieæ jej urody i zakocha³ siê w niej bez pamiêci.
- Najja¶niejsza królewno z ochot± oddam ci moj± owieczkê, ale b³agam ciê, pozwól mi zostaæ w zamku razem z ni±. Bêdê siê ni± opiekowaæ, aby s³u¿y³a ci jak najlepiej. Moim stadem zajmie siê brat.
Królewna przysta³a na to. Odt±d pastuszek gorliwie zajmowa³ siê owieczk± i stara³ siê jak najwiêcej przebywaæ w pobli¿u królewny. Ale rych³o zauwa¿y³, ¿e Miradonna znika czasami w najwy¿szej wie¿y i d³ugo nie wraca. Wtedy pastuszek by³ bardzo smutny i nie móg³ siê doczekaæ jej powrotu. Ciekawi³o go, co królewna tam robi. Kiedy¶ jeden ze s³ug powiedzia³ mu, ¿e królewna chodzi do nieba, gdy¿ wie¿a jest tak wysoka, ¿e go dosiêga.
Od tej chwili pastuszek nie móg³ zaznaæ spokoju, tak bardzo chcia³ pój¶æ za królewn± do nieba. Doczeka³ nocy i w ciemno¶ciach zakrad³ siê do wie¿y. Wspina³ siê d³ugo, d³ugo, a¿ dotar³ na szczyt. By³y tam jeszcze malutkie schodki do drzwi w suficie. Ukry³ siê pod schodkami i postanowi³ poczekaæ, a¿ królewna siê tu zjawi.
Nazajutrz nienakarmiona owieczka becza³a ¿a³o¶nie, a jej opiekuna nigdzie nie mo¿na by³o znale¼æ. Miradonna rozz³o¶ci³a siê:
- Szukajcie go dot±d, a¿ go znajdziecie. Niech wykonuje swoje obowi±zki! – rozkaza³a s³ugom i uda³a siê do swojej wie¿y.
Pastuszek czeka³ d³ugo na królewnê i zmêczy³ siê w niewygodnej pozycji. Gdy królewna nadesz³a poruszy³ siê ¶cierpniêty i narobi³ ha³asu, a Miradonna go zobaczy³a.
- Jak ¶miesz mnie podgl±daæ tu w mojej wysokiej niezwyk³ej wie¿y! – krzyknê³a oburzona – za karê ka¿ê zrzuciæ ciê z tej wie¿y. Jeszcze nikt nigdy nie o¶mieli³ siê tu za mn± wej¶æ!
- Królewno, b³agam ciê daruj mi ¿ycie – prosi³ pastuszek – Ju¿ nigdy tego nie zrobiê.
Ale Miradonna by³a bardzo rozgniewana i nie dawa³a siê przeb³agaæ.

- Królewno, zdradzê ci moj± najskrytsz± tajemnicê, której nigdy nikomu nie mia³em zamiaru zdradzaæ! – zawo³a³ wreszcie zrozpaczony pastuszek – Tylko daruj mi ¿ycie!
Królewna zainteresowa³a siê jego s³owami.
- Dobrze, mów co to za tajemnica!
Wówczas pastuszek opowiedzia³ królewnie o swojej niezwyk³ej owieczce, zaczarowanej owieczce, która mo¿e spe³niæ ka¿de ¿yczenie królewny.
- Mo¿esz byæ najbogatsza na ¶wiecie, mo¿esz byæ najpiêkniejsza na ¶wiecie, mo¿esz byæ najszczê¶liwsza na ¶wiecie. – obiecywa³ pastuszek – Królewno, mów, czego sobie ¿yczysz. Musisz mi to powiedzieæ, bo tylko ja potrafiê rozmówiæ siê z owieczk±.
Królewna nie pragnê³a byæ najbogatsza ani najpiêkniejsza, bo uwa¿a³a, ¿e taka ju¿ jest. Pragnê³a byæ najszczê¶liwsza.
- Wiêc powiedz królewno, czego ci do szczê¶cia potrzeba.
Ale królewna nie bardzo wiedzia³a, co mo¿e sprawiæ, aby by³a szczê¶liwa.
- My¶lê królewno, ¿e potrzebujesz mê¿a – podpowiedzia³ jej pastuszek.
Miradonna uradowa³a siê.
- Tak, masz racjê, bardzo chcê mê¿a, ale do tej pory nie spotka³am ¿adnego odpowiedniego kandydata.
- Wobec tego opowiedz mi dok³adnie, jaki powinien to byæ kawaler.
Królewna opisa³a swojego wymarzonego królewicza, jego cechy, urodê, kondycjê i strój.
Pastuszek uda³ siê do swojej opuszczonej owieczki. Uspokoi³ j±, nakarmi³ i napoi³ i po pewnym czasie zaprosi³ królewnê do komnaty. A tam królewna ujrza³a owieczkê i swojego wymarzonego królewicza. Pastuszka nie by³o.
Królewna pokocha³a królewicza od pierwszej chwili.
- Czy zechcesz zostaæ moj± ¿on±? – zapyta³ królewicz.
- Och tak! – wykrzyknê³a zakochana Miradonna.
- Ale s± dwa warunki. Owieczka przesta³a ju¿ byæ zaczarowan± owieczk±. Mimo to musisz opiekowaæ siê ni± do koñca jej ¿ywota. A drugi warunek – nigdy ju¿ nie bêdziesz mog³a i¶æ do swojego nieba. A gdyby¶ bardzo chcia³a tam pój¶æ, to tylko ze mn±.
- Ach, to nie bêdzie takie trudne – zawo³a³a królewna. Wiedzia³a, ¿e do nieba nie wolno jej przyprowadziæ nikogo, pod ¿adnym pozorem. – Pragnê teraz z ca³ych si³ zostaæ twoj± ¿on± i wiem, ¿e niczego innego nie bêdê ju¿ pragn±æ!
- Jednak uprzedzê ciê przed tym co ciê czeka, gdyby¶ nie dotrzyma³a obietnicy. Wówczas ten zamek zapadnie siê pod ziemiê wraz z tob±, a góra zamieni siê w dymi±cego potwora, pluj±cego co jaki¶ czas roz¿arzonymi kamieniami i ogniem, który okoliczne ziemie zamieni w pustyniê.
Królewna przerazi³a siê t± opowie¶ci±, ale nie na d³ugo.
- Och, nie zak³ócaj mojego szczê¶cia strachem! Tak bardzo ciê kocham, ¿e nigdy nic podobnego siê nie zdarzy – zapewnia³a.
Wyprawiono huczne wesele. Zamek by³ przez wiele dni rozjarzony setkami ¶wiate³, w ka¿dej komnacie sto³y ugina³y siê od potraw i trunków, a biesiadny gwar s³ychaæ by³o w okolicznych wioskach.
A królewna i królewicz byli najszczê¶liwszymi lud¼mi na ca³ej ziemi. Tylko po pastuszku ¶lad zagin±³. Jednak ma³o kto zwróci³ na to uwagê.
Dopiero wiele, wiele lat po tym, gdy ju¿ nikt nie pamiêta³, jakie to warunki postawi³ królewicz królewnie, a owieczka do¿y³a pó¼nego wieku w syto¶ci, obdarzana czu³o¶ci± swoich opiekunów, po czym dokoñczy³a ¿ywota, sta³o siê nieszczê¶cie.
Pewnej nocy zamek siê zapad³ pod ziemiê, a góra zamieni³a siê w okrutny wulkan ra¿±cy okoliczne wioski ognist± law±. Nieliczni ocaleni mieszkañcy zniszczonych wiosek przenie¶li siê gdzie indziej i opowiadali, ¿e na opustosza³ej ziemi pozosta³ tylko odnaleziony nie wiadomo sk±d pastuszek ze swoim stadem. Ale on postrada³ chyba zmys³y, bo ci±gle op³akuje swoj± ¿onê, która by³a podobno najpiêkniejsz± na ziemi królewn±. Kto to widzia³, ¿eby królewna bra³a sobie za mê¿a pastuszka.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Mia³ ¿e />W Miradonna. By³a Wtedy Dworzanie ¿e Miradonna />Pewnego Pastuszek Jedn± Miradonna Zawo³a³a S³uga />- Najja¶niejsza Prosi, />Pastuszek Królewna Kiedy ¿e ¿adne />- Najja¶niejsza Bêdê Moim />Królewna Odt±d Ale ¿e Miradonna Wtedy Ciekawi³o Kiedy¶ ¿e ¿e />Od Doczeka³ Wspina³ By³y Ukry³ />Nazajutrz ¿a³o¶nie, Miradonna />- Szukajcie Niech />Pastuszek Gdy ¶cierpniêty Miradonna />- Jak ¶miesz Jeszcze />- Królewno, ¿ycie Ju¿ />Ale Miradonna /> />- Królewno, Tylko ¿ycie! />Królewna />- Dobrze, />Wówczas ¿yczenie />- Mo¿esz ¶wiecie, ¶wiecie, ¶wiecie. Królewno, ¿yczysz. Musisz />Królewna ¿e Pragnê³a />- Wiêc />Ale />- My¶lê ¿e />Miradonna />- Tak, ¿adnego />- Wobec />Królewna />Pastuszek Uspokoi³ Pastuszka />Królewna />- Czy ¿on±? />- Och Miradonna. />- Ale Owieczka Mimo ¿ywota. />- Ach, Wiedzia³a, ¿e ¿adnym Pragnê ¿on± ¿e />- Jednak Wówczas />Królewna />- Och, Tak ¿e />Wyprawiono Zamek ¶wiate³, />A Tylko ¶lad Jednak />Dopiero ¿ywota, />Pewnej Nieliczni ¿e Ale ¿onê, Kto ¿eby

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci