24 godziny temu

Triumf by³ bliski.
Zestrzeli³em pi³k± w zbijaka i zabra³em do domu.
Lekko by³o i¶æ z tob± pod pach±.

Wyrzuci³em ksi±¿ki z pó³ek, robi±c miejsce.
W skupie makulatury dadz± dodatkowe z³ocisze na gofry i rurki z kremem.
O, i nadchodzisz, dolin± podwórka, tam gdzie asfalt,
miêkki i s³odki jak toffi. Stoisz oblizuj±c palce.

Wieczorem letnia bryza szala³a.
Przyjecha³y obce wojska, desant nieprzyjació³.
Wiking, syn milicjanta (-sson), porwa³ tylko ciebie.

„Tato daj mi na motorynkê, ruszê w po¶cig”.
„G³upi, z quadami nie wygrasz”.
„Nie rozgrzeszê tato, nigdy, za brak wiary - s³yszysz?”.

Owad z miasta, mieszkaniec murów, to ja.
Uskrzydlony, na krótko.
Przyszpilony do korka.
B³êkitny motyl.
Oddzielony starann± d³oni± od z³udzeñ.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Triumf />Zestrzeli³em />Lekko /> />Wyrzuci³em />W />O, />miêkki Stoisz /> />Wieczorem />Przyjecha³y />Wiking, (-sson), /> />„Tato />„G³upi, />„Nie /> />Owad />Uskrzydlony, />Przyszpilony />B³êkitny />Oddzielony

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci