24 godziny temu

My¶lê wiêc jestem , czy jestem wiêc my¶lê

S³ynne kartezjañskie „ Cogito ergo sum „ na wieki skierowa³o naszego ducha w kierunku racjonalizowania bytu . Pomys³ by uznaæ , i¿ cia³o bez ducha mo¿e – na podobieñstwo androida – funkcjonowaæ samodzielnie jest jakby zaprzeczeniem wszelkich my¶li religijnych . Mimo tego , i¿ paradoksalnie , zosta³o uznane jako rodzaj potwierdzenia istnienia duszy . Byt bez duszy pozostaje konsumpcyjnym stworzeniem i dopiero duch / dusza nadaj± mu mo¿liwo¶æ pe³nej egzystencji . Mechanizm pojmowania cia³a i przypisywanie umys³owi duszy tr±c± trudno¶ci± z okre¶leniem siê po czyjej stronie stoimy . Dusza w ujêciu uniwersalnym , to cz±stka boska w nas samych , co jednocze¶nie powoduje , i¿ jeste¶my bogami . Kartezjusz przeczy³ temu staraj±c siê udowodniæ ontologicznie istnienie Boga w s³ynnym : „ Mam pojêcie czym jest doskona³o¶æ , choæ nie jestem doskona³y . Dobrze , wiec sk±d pochodzi ¶wiadomo¶æ doskona³o¶ci ? Nie ode mnie oczywi¶cie . W koñcu jestem niedoskona³y , a doskona³o¶æ nie mo¿e pochodziæ od czego¶ tak ma³o doskona³ego , jak ja . Musi wiêc istnieæ byt doskona³y i jest nim Bóg „ . Taki dowód istnienia Boga wydaje siê bardzo ¿yczeniowy . St±d wziê³o siê u Kartezjusza s³ynne „ Cogito ergo sum – istniejê , lecz jestem niedoskona³ym , pe³nym wad ¶miertelnikiem . Gdybym by³ w³asnym stwórc± , oczywi¶cie stworzy³bym siebie doskonale . To dowodzi , i ¿ nie stworzy³em siebie , a skoro to nie ja , to kto mnie stworzy³ ? Bóg „ . W tym t³umaczeniu zdecydowanie widaæ niewiarê w to , ¿e cz³owiek jest choæby elementarnie zwi±zany z Bogiem . Skoro jestem niedoskona³y , to czym jest dusza , któr± posiadam ? Katarzy wierzyli , w ¶lad za manichejczykami i Bogumi³ami , w istnienie dwóch stopni stworzenia : Bóg kreator stworzy³ demiurgów : dobrego i z³ego , i to oni s± odpowiedzialni za to jak ¿yjemy i jacy jeste¶my . Oczywi¶cie jest to uproszczone ukazanie struktury przekazywania duszy z wy¿szej ¶wiadomo¶ci boskiej do tych ni¿szych . Jest to jeden ze sposobów wyja¶nienia sobie dlaczego postêpujemy ¼le , i dlaczego tak niewielu staæ , by postêpowaæ dobrze . Wg manichejczyków i katarów walcz± w nas dwa ¶wiaty dwóch demiurgów – dobrego i z³ego , i dlatego jeste¶my tacy jacy jeste¶my . Powinni¶my opowiedzieæ siê po stronie dobra , gdy¿ demiurg z³a , poprzez my¶li , pragnienia i lêki powoduje nami i przybli¿a nas do Nico¶ci , czyli nie posiadania Dobra . Jak ¶wiat stary , a cz³owiek stara siê zrozumieæ siebie , powstawa³y liczne , czy mo¿e bardzo liczne próby wyt³umaczenia tego wszystkiego co nami powodzi i co nami szarpie . ¯ycie ka¿dego z nas nie jest pe³ne , do¶wiadczamy tej niepe³no¶ci prawie ka¿dego dnia , czuj±c ¿e nie jeste¶my szczê¶liwi . Kartezjusz stara³ siê rozwi±zaæ swoje problemy ze zrozumieniem ¶wiata . Robi to ka¿dy z nas na swój prosty sposób . Jednak¿e zbyt wielka rola my¶li w t³umaczeniu powoduje racjonalizowanie swego ¿ycia . Je¶li , przyjmuj±c za wiêkszo¶ci± systemów religijnych , Bóg stworzy³ ¶wiat i cz³owieka , którego obdarzy³ dusz± , cz±stk± siebie , to niezrozumienie powoduje jedynie to , ¿e ludzie s± tacy ¼li jacy s± . Skupiamy siê na tym , by wyt³umaczyæ z³o , które czynimy , usprawiedliwiæ je i umyæ d³onie . Piêtnujemy siebie owocem niezgody , grzechem pierworodnym itp. , ale nie umiemy dokonaæ transpozycji w czas sprzed wyst±pienia grzechu . Nie chcemy przyznaæ , ¿e wolna wola , któr± zostali¶my obdarzeni , spowodowa³a nasze pragnienie przewy¿szenia w kreacji Boga . Tak sta³o siê w ogrodach Edenu i tak dzieje siê codziennie . Staramy okie³znaæ przyrodê , udowodniæ Bogu , ¿e potrafimy budowaæ coraz wy¿ej , lataæ coraz dalej , kopaæ coraz g³êbiej , czyli pokazaæ , ¿e w istocie jeste¶my ponad nim . Lêk i ¿±dze kieruj±ce naszymi poczynaniami nie pozwalaj± nam zasn±æ snem dobrym i g³êbokim , nie pozwalaj± zobaczyæ co jest piêkne , a co jedynie sztuczne . ¦wiêty Augustyn z Ippony , który jako pierwszy u¿y³ s³ów „ Cogito ergo sum „ , napisa³ tak¿e s³ynne : „ Bo¿e , daj mi czysto¶æ …ale jeszcze nie teraz „ . Wskazuje jednoznacznie , ¿e zdaje sobie sprawê jak byæ dobrym , ale pokusy z³a s± tak piêkne , ¿e chce z nich jeszcze korzystaæ . Bardzo ciekawe i sprzeczne z kartezjañskim t³umaczeniem „ My¶lê wiêc jestem „ , jest zdanie Augustyna , ¿e nie wszystko bierze siê z my¶li ludzkiej , nie wszystko co czynimy z niej pochodzi . Potrzebna jest jeszcze boska interwencja – iluminacja . My¶lenie dla Augustyna jest jedynie spekulowaniem i intelektualnym d±¿eniem za pragnieniami , po¿±daniem , pragnieniem posiadania . Boska iluminacja , to element dobra w cz³owieku . To g³êboko ukryta wiedza o tym co jest wa¿ne w ¿yciu i do czego tak naprawdê d±¿ymy . Augustyn , podobnie jak buddy¶ci , wierzy³ w tera¼niejszo¶æ . Nie by³o przesz³o¶ci i nie ma przysz³o¶ci . Tak naprawdê wszystko rozgrywa siê tu i teraz . I czy tak nie jest w rzeczywisto¶ci ? Robimy plany – wakacyjne , zakupowe , interpersonalne , ale czy one wszystkie maj± szansê siê zi¶ciæ ? Musi zaistnieæ splot wydarzeñ , by siê spe³ni³y , ale mo¿e zaistnieæ splot wydarzeñ , który spowoduje , ¿e to nie nast±pi .
Czy jednak nie warto spojrzeæ na kwestiê wolnej woli , jako na dar kochaj±cego Ojca – Boga , w celu umo¿liwienia dzieciom kreowania i nazywania ¶wiata ? Czy nie jest piêkne to , gdy mistrzowie duchowi wszelkich systemów religijnych i filozoficznych ucz±c nie daj± ryby , lecz wêdkê ? Czy nie tak winno byæ , by ka¿dy do¶wiadcza³ sam ? Kartezjusz i Augustyn w swoim „ Cogito ergo sum „ przedstawiaj± swoje wyja¶nienia swoich w±tpliwo¶ci i lêków . ¯aden jednak¿e nie doszed³ do pewnej prostej prawdy wyra¿onej przez pewnego mistrza : My¶l jest zas³on± , a nie zwierciad³em . Dlatego w³a¶nie ¿yjecie w os³onie z my¶li , a Rzeczywisto¶æ nie ma do was dostêpu . Bli¿ej tej prawdy by³ Augustyn . Generalnie ¶wiat jest iluzj± , która zosta³a zbudowana na naszym ¿yczeniowym i roszczeniowym my¶leniu . Uda³o siê nam nawet zmieniæ znaczenie intencji . A to intencja jest odzwierciedleniem boskiego Ja w nas . Intencje wynikaj±ce z mi³o¶ci do innych ludzi i ca³ej natury nigdy nie krzywdz± . Jednak¿e mo¿e zdarzyæ siê i tak : Pewna ksiê¿na zosta³a po balu dobroczynnym na rzecz ubogich miasta Londynu zaczepiona przez m³odego ch³opca , który prosi³ o kilka pensów . W odpowiedzi us³ysza³ : czy ty nie wiesz , ¿e tañczy³am dla ciebie ca³a noc ?
Jestem wiêc my¶lê odpowiada z kolei potrzebie wyja¶nienia celu naszego pobytu na ziemi . Spieranie siê o krotno¶æ naszych pobytów ( inkarnacje lub wiara w jeden pobyt ) , to tak¿e rodzaj wyja¶nienia tego problemu . Jednokrotny pobyt na ziemi jest obarczony sporym niebezpieczeñstwem skoñczenia w piekle , poniewa¿ nie mamy czasu na to , by odpokutowaæ swoje winy . St±d m.in. pomys³y spowiedzi , odpustów i pokut w celu rozgrzeszenia cz³owieka . Jednak¿e rodzi siê pytanie – kto ma prawo rozgrzeszaæ ? Czy¿ cz³owiek mo¿e wystêpowaæ w imieniu Boga ? Czy Bóg obdzieli³ jednych duchem mocy rozgrzeszania poprzez na³o¿enie na niego d³oni innego ¶miertelnika ? Jakim prawem i wed³ug jakich za³o¿eñ ? Czy¿ nie wszyscy mamy duszê lub nie wszyscy jej nie mamy ? Absurd polega na tym , ¿e jeste¶my indoktrynowani przez „ kap³anów „ pozwalamy sobie wmówiæ , i¿ jedni s± wybrani ( narody wybrane ) , a inni nie . Ta my¶l pozwala nam mordowaæ i karaæ w imiê stanu wybrania . My¶l , nie intencja . My¶l , nie dusza . W my¶li jednych rodz± siê idee pozwalaj±ce innym czuæ siê lepszymi i usprawiedliwionymi w swoim pêdzie ku nawracaniu , za wszelk± cenê . Tak niebezpieczna jest pochwa³a my¶li jako jedynej , zracjonalizowanej si³y napêdowej ludzko¶ci . Tak niebezpieczne jest zastanawianie siê , czy jestem , poniewa¿ my¶lê , czy my¶lê , wiêc jestem . My¶l , to odzwierciedlenie naszych lêków , to próba obrony przed innymi lud¼mi.
Boimy siê odkryæ prawdê w sobie i o sobie , poniewa¿ tysi±ce lat uczono nas , ¿e jeste¶my tacy , jak nas widz± inni ; uczono nas , ¿e ¿yjemy w jedynie s³usznej doktrynie . Zabrano nam mo¿liwo¶æ decydowania o nas samych . Zabroniono nam spojrzenia w siebie i odkrycia tego co w nas boskie . Tego co nie jest my¶l± . Co jest od niej uwolnione . Co jest nami . Wzbudza siê w nas lêk przed samotno¶ci± , przed byciem innymi ni¿ spo³eczeñstwo , a potem p³aczemy widz±c samotnych buntowników , którzy ratuj± ludzi przed totalitaryzmami wszelkiego rodzaju . ¦wiadczy to tak¿e o tym , ¿e w ka¿dym z nas ( nie w jego my¶li ) ukryta jest Prawda i Mi³o¶æ . I tam w³a¶nie d±¿ymy . My¶l nam przeszkadza w tym marszu ³udz±c tym , ¿e jeste¶my wiêksi i bardziej kreatywni ni¿ nasze stworzenie . Zniszczenie planety , niemo¿no¶æ ratowania spo³eczeñstw w obliczu klêsk ¿ywio³owych uzmys³awia nam , ¿e wci±¿ natura jest wa¿niejsza i m±drzejsza ni¿ my . A my wci±¿ i wci±¿ d±¿ymy do tego by j± zniszczyæ niszcz±c jednocze¶nie siebie . Wci±¿ wiêcej i wiêcej . Wci±¿ „ lepiej „ i „ lepiej „ .
Jestem , wiêc my¶lê . My¶lê , wiêc jestem . Jestem i tworzê my¶l , czy my¶l tworzy mnie ? My¶l to Bóg ? Czy boskie Ja tworzy my¶l ? A mo¿e nie boskie ? A mo¿e racje mieli manichejczycy i Katarzy ? A mo¿e demiurg z³y to my¶l , a demiurg dobry , to Stwórca ? To tak jakby rozwa¿aæ czym jest Dobro i czy s± ró¿ne jego odcienie . Zabawne jest podpieranie swoich decyzji zasad± tzw. mniejszego z³a . Je¶li Dobro jest jedno , to i Z³o równie¿ , wiêc przy tym obie s± niepodzielne . Zasada ‘ mniejszego z³a „ , to tak¿e próba usprawiedliwienia zagnie¿d¿onych w my¶li i realizowanych s³owem lub si³± czynów negatywnych w stosunku do innych . Czy¿ bicie dzieci nie wynika bardziej z naszej frustracji w stosunku do siebie , ni¿ z rzeczywistych przewin dzieci ? Czy¿ to nie rodzaj lêku , ¿e tracimy w³adzê ? Pewien pedagog angielski , którego szko³a przyjmowa³a najbardziej krn±brne dzieci , by zmieniæ je w dzieci szczê¶liwe powiedzia³ kiedy¶ jedno , wspania³e zdanie : nie jestem cudotwórc± , odebra³em jedynie sobie mo¿liwo¶æ decydowania o tym co dzieci powinny robiæ i jakie byæ . Dzieci rodz± siê anio³ami , lecz nasza indoktrynacja , nasz strach powoduj± , ¿e rosn± z nich diablêta . Dajmy im szansê powrotu do okresu dziecka , a znowu bêd± anio³ami . Dajmy sobie szansê . I nie bêdzie wtedy miejsca na my¶l , jedynie na odczuwanie . Intuicyjnie bêdziemy wiedzieæ co jest dobre , a co z³e . Dobro nigdy nie wykorzystuje innych , a przez to nie krzywdzi . My¶l konstruuje siê w nas jedynie po to , by nakarmiæ nasz egocentryzm i chêæ posiadania oraz w³adzy . Wiec kim jeste¶my ? Stwórcami ? Poszukiwaczami naszej pierwotnej Mi³o¶ci , któr± stracili¶my s±dz±c , ¿e mo¿emy byæ wiêksi ni¿ Stworzenie ?
Mo¿e intuicja ma racjê ? Komplikujemy wszystko w intelekcie i my¶li , a potem nagle odkrywamy , ¿e intuicyjne , najprostsze podpowiedzi by³y w³a¶ciwymi ? Czy¿ Kartezjusz nie umia³ znale¼æ odpowiedzi , gdy¿ stale w±tpi³ , a jego „ My¶lê , wiêc jestem „ , nie by³o odpowiedzi± na zw±tpienie ?! Ucieczk± do przodu ? Tak to wygl±da , jakby nie mog±c wyja¶niæ sobie w±tpliwo¶ci , postanowi³ rozwi±zaæ problem zgrabn± definicj± , która narzuci³a sposób my¶lenia pokoleniom ? My¶lê , wiec jestem i strach przed inkwizycj± , wygl±daj± tak , jakby Kartezjusz sta³ jedn± nog± w gor±cej wodzie , a drug± w lodowatej , i by osi±gn±æ po¶rodku efekt letnio¶ci , stwierdzi³ , ¿e my¶l jest najwa¿niejsza , poniewa¿ mo¿na w jej zbiorze ukryæ wiele wyja¶nieñ , z tym ¿e nielogicznych . St±d obecno¶æ i Boga na tronie niebieskim , i szatana równolegle . W±tpienie bierze siê z tego , ¿e my¶limy . Pewno¶æ z tego , ¿e czujemy . U Kartezjusza zabrak³o d±¿enia do wyja¶nienia kwestii roli przeczuæ i intuicji w kszta³towaniu ludzkich losów .
Kiedy pewnego dnia ¶w. Franciszek odrzuci³ doczesn± materiê , odrzuci³ zarazem poleganie na my¶li i zmys³ach . Sta³ siê mistykiem i odkrywc± roli czucia – duszy w naszym ¿yciu . Niewa¿ne jaki jest cel ¿ycia . Wa¿ne jest , by kierowaæ siê Dobrem i Mi³o¶ci± . Wtedy nie bêdziemy krzywdziæ innych . Pomoc s³abym jest szczytn± misj± , ale wyra¿a przekonanie , ¿e nale¿y dawaæ rybê . Przypomina to zmagania alkoholika ze swoim na³ogiem w imiê mi³o¶ci do kogo¶ . Psychologia wie , ¿e dopóki nie zaakceptujemy tego , i¿ te starania s± dla nas samych , nie pozbêdziemy siê problemu . Ale musimy to poczuæ , otrzeæ siê o ¶mieræ , upodliæ . My¶lenie , ¿e ¼le robimy pij±c , nikomu nie pomog³o wyj¶æ z na³ogu . Prze¿ycie katharsis ka¿demu . My¶l s³u¿y usprawiedliwianiu nas przed nami , s³owa wynikaj±ce z tej my¶li , przed innymi . Czucie s³u¿y zobaczeniu tego co w nas zrodzone z my¶li , a co z Dobra . Tr±ci to zarówno buddyzmem , jak i Ewangeli± ..ale tak¿e psychologowie , którzy badaj± problemy , a nie lecz± w³asne kompleksy , widz± podobnie .
Wiec ani nie „ my¶lê , wiêc jestem „ , ani „ jestem , wiêc my¶lê „ . My¶lê , poniewa¿ chcê udowodniæ potrzebê swego bycia w takiej postaci . Jestem taki , wiec stwarzam my¶l , by mnie usprawiedliwi³a , przed sob± samym .

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

My¶lê /> />S³ynne Cogito Pomys³ Mimo Byt Mechanizm Dusza Kartezjusz Boga Mam Dobrze ¶wiadomo¶æ Nie Musi Bóg Taki Boga ¿yczeniowy St±d Kartezjusza Cogito ¶miertelnikiem Gdybym Bóg ¿e Bogiem Skoro Katarzy ¶lad Bogumi³ami Bóg ¿yjemy Oczywi¶cie ¶wiadomo¶ci Jest ¼le ¶wiaty Powinni¶my Nico¶ci Dobra Jak ¶wiat ¯ycie ¿e Kartezjusz ¶wiata Robi Jednak¿e ¿ycia Je¶li Bóg ¶wiat ¿e ¼li Skupiamy Piêtnujemy Nie ¿e Boga Tak Edenu Staramy Bogu ¿e ¿e Lêk ¿±dze ¦wiêty Augustyn Ippony Cogito Bo¿e …ale Wskazuje ¿e ¿e Bardzo My¶lê Augustyna ¿e Potrzebna My¶lenie Augustyna Boska ¿yciu Augustyn Nie Tak Robimy Musi ¿e /> Czy Ojca Boga ¶wiata Czy Czy Kartezjusz Augustyn Cogito ¯aden My¶l Dlatego ¿yjecie Rzeczywisto¶æ Bli¿ej Augustyn Generalnie ¶wiat ¿yczeniowym Uda³o Intencje Jednak¿e Pewna Londynu ¿e /> Jestem Spieranie Jednokrotny St±d Jednak¿e Czy¿ Boga Czy Bóg ¶miertelnika Jakim Czy¿ Absurd ¿e My¶l My¶l Tak Tak My¶l />Boimy ¿e ¿e ¿yjemy Zabrano Zabroniono Tego Wzbudza ¦wiadczy ¿e Prawda Mi³o¶æ My¶l ³udz±c ¿e Zniszczenie ¿ywio³owych ¿e Wci±¿ Wci±¿ /> Jestem My¶lê Jestem My¶l Bóg Czy Katarzy Stwórca Dobro Zabawne Je¶li Dobro Z³o Zasada Czy¿ Czy¿ ¿e Pewien Dzieci ¿e Dajmy Dajmy Intuicyjnie Dobro My¶l Wiec Stwórcami Poszukiwaczami Mi³o¶ci ¿e Stworzenie />Mo¿e Komplikujemy ¿e Czy¿ Kartezjusz My¶lê Ucieczk± Tak My¶lê Kartezjusz ¿e ¿e St±d Boga W±tpienie ¿e Pewno¶æ ¿e Kartezjusza /> Kiedy ¶w. Franciszek Sta³ ¿yciu Niewa¿ne ¿ycia Wa¿ne Dobrem Mi³o¶ci± Wtedy Pomoc ¿e Przypomina Psychologia ¿e Ale ¶mieræ My¶lenie ¿e ¼le Prze¿ycie My¶l Czucie Dobra Tr±ci Ewangeli± ..ale /> Wiec My¶lê Jestem

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci