24 godziny temu
Wyró¿nia³a siê spo¶ród t³umów. Pob³ysk jej czarno –wêgielnego w³osia, reflektowa³ blask bladej, kredowej a wrêcz popielatej skóry, który zdradza³ jej stan. Cygañska pó³-albinoska niewiasta o klarownych oczach nie licowa³a do pozosta³ej ludno¶ci kraju czerwonego s³oñca. Niebiañska Fanta¶ia by³a niechcian± u³ud± otaczaj±cego j± spo³eczeñstwa. Spragniona bezpieczeñstwa i ostoi, kry³a siê w¶ród satynowych szat intencjonalno¶ci. Odludno¶æ, spo³eczny autyzm, antropofobia, obiega³y wokó³ jej w±t³ego, sp³awionego i udrêczonego cia³a. Dniami ca³ymi wmawia³a swym zmys³om, ¿e poczê³y j± ok³amywaæ. ¦wiat zewnêtrzny nie móg³ byæ tak okrutny. Izoluj±c siê od mordêgi czynionej z r±k spo³eczeñstwa, zatraci³a siê w niebezpiecznym ¶wiecie mentalnej fatamorgany. Czy kto¶ przyuwa¿y³? Otó¿ nie. Cia³o Fanta¶ii b³±ka³o siê w¶ród pustych Hiszpañskich alejek, gdy tymczasem jej dusza oddawa³a siê fanaberycznym podró¿om. W oddali, choæ bliskiej, wci±¿ odleg³ej, cygañskie tabory rozbrzmiewa³y weso³± melodi±, wzywaj±c g³o¶n± nut± blad± albinoskê. Chwiejnym, lecz odwa¿nym krokiem, rusza³a, by wraz z fantomem witaæ kolejn± noc. Zmrok szybko zapada³, by dzieñ ust±pi³ miejsca nocnym rytua³om. Roziskrzony ogieñ, cieszy³ gor±cym, p³omiennym widokiem, ukazuj±c tañcz±ce w¶ród mira¿u, cyganki. Gromkie pie¶ni i brzêk tamburyn roznosi³ siê po albinoskiej ja¼ni. „Nie spogl±danie” realistycznymi oczami, by³ nieszczêsnym b³êdem, który zawa¿y³ nad istnieniem oazy Fanta¶ii. Do czego mo¿e doprowadziæ imaginacja? Cia³em krocz±c po ziemi, wdar³a siê w sid³a okrutników, zwanych les Muertes. ¦wiat zewnêtrzny nie odczuwa potrzeby wspó³czucia, w szczególno¶ci dla persony o tak zaawansowanej inno¶ci, ró¿ni±cej siê od tutejszego spo³eczeñstwa. Czerwono-krwi¶ci Hiszpanie, ba!, Czarne charaktery nijako siê maj±, co do praw cz³owieczych. Na nocnych ulicach gor±cego kraju istnieje jedyna zasada. S³abszy ginie. Zatopiona w¶ród cygañskich taborów, nie zda³a sobie sprawy ze zbli¿aj±cego siê zagro¿enia. Gniewne postaci nie ujrz± fanaberii Fanta¶ii, bajecznych my¶li, b³êdnie odczytanych z oczu samotniczki. Ona równie¿ nie zdo³a ujrzeæ realizmu sytuacji, nim nast±pi atak napastników. Z przymkniêtymi powiekami, obleczonymi ciê¿kimi rzêsami ba¶niowego ¶wiata, natrafi³a na ¶lepy zau³ek, przy którym wyzby³a siê barwnego mira¿u. Pierwsze uderzenie. Zemdla³a. Tak krucha, delikatna, lecz zraniona ju¿ skóra kusi³a kolejnymi torturami. Mordêga, gehenna, martyrologia. Ból, którego nie czuæ. Niczym manna z nieba, posypa³ siê py³ uciekaj±cej spod powiek rado¶ci Fanta¶ii. Wdarty poprzez cienk± warstwê ludzkiej psychiki, ból zagórowa³ nad ¿yciem niewiasty. Bójka z nieprzytomn± nie rodzi szczê¶cia, zatem i Muertes opu¶cili dziewczynê nieznanej fantazji. Uniknê³a swoistej ¶mierci, pozwalaj±c gin±æ srebrzystej imaginacji. Przeczeka³a nocy, oczekuj±c nowego dnia, nowego szczê¶cia i barwy w nowo-otrzymanym ¿yciu, zwróconym przez Nyrê. Zmycie oczu ba¶niowej ja¼ni z twarzy albinoski pozostawi³ jedynie jaskrawy odcieñ kolejnych dni czekaj±cych jej powrotu. Z promieniem wschodz±cego, czerwonego s³oñca Hiszpanii, powlok³a siê do domu, gdzie przeczeka resztê swego ¿ycia.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Wyró¿nia³a Pob³ysk –wêgielnego Cygañska Niebiañska Fanta¶ia Spragniona Odludno¶æ, Dniami ¿e ¦wiat Izoluj±c ¶wiecie Czy Otó¿ Cia³o Fanta¶ii Hiszpañskich Chwiejnym, Zmrok Roziskrzony Gromkie „Nie Fanta¶ii. Cia³em Muertes. ¦wiat Czerwono-krwi¶ci Hiszpanie, Czarne S³abszy Zatopiona Gniewne Fanta¶ii, Ona ¶wiata, ¶lepy Pierwsze Zemdla³a. Tak Mordêga, Ból, Niczym Fanta¶ii. Wdarty ¿yciem Bójka Muertes Uniknê³a ¶mierci, Przeczeka³a ¿yciu, Nyrê. Zmycie Hiszpanii, ¿ycia.
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- Styczeñ. Divertimento [debiut]
- Przebudzenie
- ripleje: no¿e w wodzie
- W kolorze blue(sa)
- KUK£Y /wiersz
- NOGI /opowiadanie fantastyczne/ x
- A kiedy zgasn± wszystkie wiersze... /wiersz/ x
- Wspó³czesnej modlitwa dla staro¿ytnych (Cycero) /wiersz/ @x
- Zapatrzony wstecz /wiersz/ x
- Jeszcze jedno Bo¿e Narodzenie /wiersz/ x
- Cisza i spokój /opowiadanie obyczajowe/
- Mistrzu /wiersz/