24 godziny temu
Historia Jezusa z Nazaretu jest w literaturze tak wyeksploatowana, ¿e zdawaæ by siê mog³o, i¿ podejmowanie tego tematu graniczy z jakim¶ twórczym samobójstwem. Tymczasem zdarza siê to nierzadko; tak¿e po¶ród twórców uznanych, których zapewne gna pragnienie zmierzenia siê z czym¶ wyeksploatowanym do granic mo¿liwo¶ci, bo tylko wtedy mo¿na stawiæ czo³a prawdziwej gro¼bie epigonizmu. A mo¿e jest tak, ¿e temat ów jest bezdenn± studni± inspiracji twórczej?
W ramach tej „oko³ojezusowej” twórczo¶ci powsta³o tak¿e niema³o ewangelii. Nie mam tu na my¶li apokryfów tylko dzie³a literackie stylizowane na bardziej lub mniej „dobr± nowinê” w zale¿no¶ci od tego, czy intencj± twórcy by³y ambicje ewangelizacyjne, czy blu¼niercze. Mieli¶my zatem ewangelie: wed³ug Judasza (Henryk Panas), wed³ug ³otra (Adam Wi¶niewski-Snerg), wed³ug syna (Norman Mailer), wed³ug Afraniusza (K. J. Yeskov), wed³ug Marii, matki Jezusa (Marek Halter), wed³ug Marii Magdaleny (Kathleen McGowan), wed³ug Rzymu (James G. McCarthy) i zapewne szereg innych, o których nie obi³o mi siê o uszy (pomijam tu powie¶ci opowiadaj±ce o ¿yciu Jezusa, lecz inaczej tytu³owane – takie jak „Ben Hur” L. Wallace’a, „Szata” L.C. Douglasa, „Jezus z Nazaretu” R. Brandstaettera etc.).
Z tematem zmierzy³ siê tak¿e Eric-Emmanuel Schmidt, francuski filozof, dramaturg, eseista i powie¶ciopisarz (ur. 1960), pisz±c powie¶æ „Ewangelia wed³ug Pi³ata”.
Schmidt bywa porównywany z Paulo Coelho, co uwa¿a za obra¼liwe (zob. wywiad Kamilli Staszak w „Wysokich obcasach” - 10.09.2010). Za jego najwa¿niejsze osi±gniêcie uwa¿a siê powie¶æ „Oskar i pani Ró¿a” wydan± w 2002 r. - znalaz³a siê ona obok Biblii, „Trzech muszkieterów” i „Ma³ego Ksiêcia” na szczycie rankingu ksi±¿ek, które zmieni³y czyje¶ ¿ycie w opublikowanym przez pismo literackie „Lire”.
„Ewangelia wed³ug Pi³ata” powsta³a dwa lata wcze¶niej. Szybko znalaz³a siê na listach bestsellerów, jako jeden z najbardziej rozchwytywanych i najgorêcej dyskutowanych tytu³ów. Zdoby³a Grand Prix czytelniczek magazynu „Elle”. Zosta³a ju¿ przet³umaczona na dziesiêæ jêzyków.
Tytu³ nie do koñca odzwierciedla zawarto¶æ ksi±¿ki, jako ¿e sk³ada siê ona z dwóch czê¶ci. W pierwszej mamy do czynienia raczej z „Ewangeli± wed³ug Jezusa” - jeste¶my bowiem ¶wiadkami rozmy¶lañ Nazarejczyka dokonuj±cego w Ogrójcu remanentu swojego ¿ycia wobec ¶wiadomo¶ci czekaj±cej Go nieuchronnie ¶mierci, któr± sam sprowokowa³, bo uwa¿a³ j± za niezbywalny element spe³nienia swej misji.
Towarzysz±c temu aktowi, przekonujemy siê, ¿e ¶wiadomo¶æ mesjañskiego pos³annictwa pojawia³a siê w Jeszui stopniowo. By³ normalnym dzieckiem, choæ wyró¿nia³ siê marzeniami i fantazyjnymi snami, w których lata³ nad nazarejskimi polami i wzgórzami - ale któ¿ ich w dzieciêctwie nie ma? Jako dziecko uwa¿a³ siebie za Boga, lecz z perspektywy doros³o¶ci twierdzi³, ¿e to najnaturalniejsza w ¶wiecie sk³onno¶æ dzieci, które nigdy nie by³y bite. A doro¶leæ to wyzbywaæ siê z³udzeñ. Wiêc im bardziej doro¶la³, tym przeciêtniejszym stawa³ siê cz³owiekiem. Prowadzi³ warsztat stolarski po Józefie (którego mia³ za ojca i kocha³ jak ojca), choæ daleko Mu by³o do jego kunsztu. Ale po op³akiwanej przez 3 miesi±ce ¶mierci Józefa, Jeszua odnajduje w sobie co¶, co jednak wyró¿nia Go z przeciêtno¶ci. Pojawia siê w Nim „parcie na mi³o¶æ”. Mówi do matki s³owa dziwnie nam, Polakom bliskie: spieszmy siê powiedzieæ ludziom, ¿e ich kochamy. Przecie¿ ka¿dy mo¿e nagle umrzeæ, prawda? Dla tej mi³o¶ci do wszystkich sk³ada ofiarê z mi³o¶ci osobistej, mi³o¶ci do kobiety. Matce mówi krótko: Mamo, nie nadajê siê do zwyczajnego ¿ycia.
Ca³y nastêpuj±cy po tym ci±g zdarzeñ: od spotkania Jana Chrzciciela, który rozpoznaje Jeszuê jako Wybrañca Bo¿ego, poprzez do¶wiadczenie pustyni, gdzie musi stoczyæ walkê ze zw±tpieniem, po utarczki z faryzeuszami i kap³anami umacnia w ¶wiadomo¶ci Jeszui tê diagnozê Jana Chrzciciela. Jeszua mówi wprost zgorszonej matce: Ojcem, o którym mówiê, jest Bóg, mamo.
Ciekawe s± tak¿e wykreowane przez autora wizje Heroda i Judasza. Ten pierwszy jest gor±cym zwolennikiem Joszui, za¶ drugi – ulubionym uczniem, który przekonuje Go o Jego mesjañskim powo³aniu i za zgod± i cichym porozumieniem wydaje na ¶mieræ: gdy Judasz wychodzi z Wieczernika, aby to uczyniæ, Jeszua mówi mu z czu³o¶ci±: „Dziêkujê”.
Pozostaje jednak cz³owiekiem do koñca - tu¿ przed pojmaniem boi siê i ma chwile zw±tpienia.
Drug± czê¶æ powie¶ci stanowi relacja Pi³ata, maj±ca formê listów pisanych do brata w Rzymie. Rozpoczyna siê ona ju¿ po ¶mierci Jezusa. ¦mieræ ta jest w relacji ma³o znacz±cym incydentem, przyt³oczonym bogactwem wydarzeñ podczas ¶wiêta Paschy: Oby³o siê bez wiêkszych incydentów. Dla porz±dku aresztowa³o siê piêtnastu ludzi, a trzech ukrzy¿owa³o, czyli mniej ni¿ zazwyczaj. Potem jednak pojawia siê afera ze zmartwychwstaniem i w±tek Jeszui wychodzi na plan g³ówny. Oczywi¶cie, Pi³at, jak przysta³o na Rzymianina, ufny w moc racjonalnego my¶lenia, ani my¶li uwierzyæ w ten cud cudów, konstruuj±c coraz to nowe hipotezy maj±ce fakt zmartwychwstania obja¶niæ (dzi¶ powiedzieliby¶my: naukowo). Jednak, czê¶ciowo pod wp³ywem ¿ony Klaudii Prokuli, która w wizji autora jest wyznawczyni± Nazarejczyka, czê¶ciowo za¶ z powodu upadania kolejnych hipotez t³umacz±cych znikniêcie cia³a z grobu, dokonuje siê w Pi³acie przemiana. Gdy Prokula pod±¿a za Zmartwychwsta³ym do Galilei, Pi³at rusza jej tropem. W tym miejscu muszê wyraziæ przypuszczenie, ¿e autor inspirowa³ siê (do granicy plagiatu) powie¶ci± Mika Waltari „Trylogia rzymska - Tajemnica Królestwa”. Podró¿ ta staje siê ¼ród³em kolejnych duchowych do¶wiadczeñ, które dodatkowo pog³êbi³y przemianê. Tak o tym sam pisze do brata: Czêsto skar¿ê siê Klaudii: przedtem by³em Rzymianinem, który wiedzia³, teraz sta³em siê Rzymianinem, który w±tpi. A ona siê ¶mieje. Klaszcze w d³onie, jakbym wykonywa³ przed ni± cyrkowy numer: - W±tpiæ a wierzyæ, to jest to samo, Pi³acie. Tylko obojêtno¶æ jest ateistyczna.
Mimo tak dog³êbnego do¶wiadczenia, przemiana nie jest ostateczna: Pi³at pozostaje jednak sob±, przypominaj±c troszkê sienkiewiczowskiego Petroniusza: Nie bêdê wiêc nigdy chrze¶cijaninem, Klaudio. Ja bowiem niczego nie widzia³em; wszystko przegapi³em, przyby³em za pó¼no. Gdybym chcia³ wierzyæ, musia³bym najpierw uwierzyæ w ¶wiadectwo zostawione przez innych.
Prokula odpowiada mu przekornie: A wiêc, byæ mo¿e, ty jeste¶ pierwszym chrze¶cijaninem?
Powie¶æ jest wiêc histori± dwóch dojrzewañ, dwóch przemian: Jeszui z cz³owieka w Mesjasza i Pi³ata z zadeklarowanego racjonalisty w cz³owieka, co prawda wci±¿ st±paj±cego twardo po ziemi, lecz rozumiej±cego, ¿e nie wszystko daje siê uj±æ w ryzy wiedzy, ¿e, jak sam stwierdza, trzeba wierzyæ i rozumieæ.
Autor pisze o historii Jezusa z pozycji cz³owieka wierz±cego, choæ niekoniecznie w sposób ortodoksyjny. Zapytany w wywiadzie czy wierzy w Boga, odpowiada:
- Tak. Jest dla mnie sensem ca³ego istnienia, porz±dkiem rzeczy i istot± stworzenia. Ale nie miesza siê do ludzkich spraw. Nie rozwi±zuje problemów. Ale jest. Nigdy Go o nic nie proszê, bo wiem, ¿e tego nie otrzymam. Bóg nie spe³nia zamówieñ jak firma wysy³kowa. Modlê siê, ale raczej po to, by siê nape³niæ czym¶ wa¿niejszym ni¿ byt materialny.
Mo¿e nie do koñca podzielam ten rodzaj wiary, ale nakre¶lona przez Schmidta (w³o¿ona w usta Prokuli) wizja Jezusa i Jego pos³annictwa jest mi bardzo bliska:
Jeszua nie mia³ ¿adnego powodu, aby tutaj zostaæ. Wystarczy, ¿e przyszed³ ten jeden raz. Nie powinien bowiem dostarczaæ zbyt wielu dowodów. Gdyby ukazywa³ siê stale, w sposób namacalny i oczywisty, wywiera³by tym samym nacisk na ludzi, zmusza³by ich do oddawania mu czci, podporz±dkowa³by ich prawu naturalnemu, czemu¶ takiemu jak instynkt. Tymczasem on stworzy³ cz³owieka wolnym. I zdaje sobie sprawê z tej ludzkiej wolno¶ci, pozostawiaj±c nam mo¿liwo¶æ wyboru wiary lub niewiary. Czy mo¿na byæ zmuszonym do tego, ¿eby na co¶ przystaæ? Czy mo¿na byæ zmuszonym do mi³o¶ci? Cz³owiek powinien dysponowaæ sob±, zgodziæ siê na to, by uwierzyæ, i na to, by kochaæ. Jeszua szanuje ludzi. Poprzez swoje dzieje daje nam znak, zostawia nam jednak swobodê interpretacji tego znaku. Za bardzo nas kocha, by nas do czegokolwiek zmuszaæ. Dlatego, ¿e nas kocha, pozwala nam w±tpiæ. Ta cz±stka wyboru, który nam pozostawia, to inne imiê jego tajemnicy.
Autor: Éric-Emmanuel Schmitt
Tytu³: Ewangelia Wed³ug Pi³ata
Tytu³ orygina³u: L'Evangile Selon Pilate
Jêzyk orygina³u: Francuski
Przek³ad: Krystyna Rodawska
Liczba stron: 242
Rok wydania: 2009
Oprawa: Twarda
Wymiary: 130 x 205 mm
ISBN: 978-83-08-04341-7
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Historia Jezusa Nazaretu ¿e Tymczasem ¿e ów/>W „oko³ojezusowej” Nie „dobr± Mieli¶my Judasza (Henryk Panas), ³otra (Adam Wi¶niewski-Snerg), (Norman Mailer), Afraniusza (K. Yeskov), Marii, Jezusa (Marek Halter), Marii Magdaleny (Kathleen McGowan), Rzymu (James McCarthy) (pomijam ¿yciu Jezusa, – „Ben Hur” Wallace’a, „Szata” L.C. Douglasa, „Jezus Nazaretu” Brandstaettera />Z Eric-Emmanuel Schmidt, (ur. 1960), „Ewangelia Pi³ata”.
/>Schmidt Paulo Coelho, (zob. Kamilli Staszak „Wysokich 10.09.2010). „Oskar Ró¿a” Biblii, „Trzech „Ma³ego Ksiêcia” ¿ycie „Lire”.
/>„Ewangelia Pi³ata” Szybko Zdoby³a Grand Prix „Elle”. Zosta³a
/>Tytu³ ¿e „Ewangeli± Jezusa” ¶wiadkami Nazarejczyka Ogrójcu ¿ycia ¶wiadomo¶ci ¶mierci,
/>Towarzysz±c ¿e ¶wiadomo¶æ Jeszui By³ Jako Boga, ¿e to ¶wiecie Wiêc Prowadzi³ Józefie (którego Ale ¶mierci Józefa, Jeszua Pojawia Nim „parcie Mówi Polakom spieszmy ¿e Przecie¿ Dla Matce Mamo, ¿ycia.
/>Ca³y Jana Chrzciciela, Jeszuê Wybrañca Bo¿ego, ¶wiadomo¶ci Jeszui Jana Chrzciciela. Jeszua Ojcem, Bóg,
/>Ciekawe Heroda Judasza. Ten Joszui, – Jego ¶mieræ: Judasz Wieczernika, Jeszua „Dziêkujê”.
/>Pozostaje
/>Drug± Pi³ata, Rzymie. Rozpoczyna ¶mierci Jezusa. ¦mieræ ¶wiêta Paschy: Oby³o Dla Potem Jeszui Oczywi¶cie, Pi³at, Rzymianina, (dzi¶ Jednak, ¿ony Klaudii Prokuli, Nazarejczyka, Pi³acie Gdy Prokula Zmartwychwsta³ym Galilei, Pi³at ¿e (do Mika Waltari „Trylogia Tajemnica Królestwa”. Podró¿ ¼ród³em Tak Czêsto Klaudii: Rzymianinem, Rzymianinem, ¶mieje. Klaszcze W±tpiæ Pi³acie. Tylko
/>Mimo Pi³at Petroniusza: Nie Klaudio. Gdybym ¶wiadectwo
/>Prokula A
/>Powie¶æ Jeszui Mesjasza Pi³ata ¿e ¿e, trzeba
/>Autor Jezusa Zapytany Boga, />- Tak. Jest Ale Nie Ale Nigdy ¿e Bóg Modlê
/>Mo¿e Schmidta (w³o¿ona Prokuli) Jezusa Jego />Jeszua ¿adnego Wystarczy, ¿e Nie Gdyby Tymczasem Czy ¿eby Czy Cz³owiek Jeszua Poprzez Dlatego, ¿e
/>
/>Autor: Éric-Emmanuel Schmitt
/>Tytu³: Ewangelia Wed³ug Pi³ata
/>Tytu³ L'Evangile Selon Pilate
/>Jêzyk Francuski
/>Przek³ad: Krystyna Rodawska
/>Liczba 242
/>Rok 2009
/>Oprawa: Twarda
/>Wymiary: />ISBN: 978-83-08-04341-7
/>Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- Nierówna rywalizacja z naczelnymi pisma dla panów
- nikola tesla in da house
- niemadomu!
- Kiedy wschodzi s³oñce… /wiersz/
- Cumuluska /wiersz/ ?
- Zimno /wiersz/
- 'Zuchwa³e serca/Rozdzia³ VI,VII i VIII/z X'/powie¶æ/
- pszczelarze /wiersz/ ~
- Marzenia /opowiadanie/ x
- PORA¯KA (i tytu³ i tekst, ale co mi tam…) /wiersz/
- Poszukiwacz /wiersz/
- interglacja³ /wiersz /