24 godziny temu

Apartamenty watykañskie, rok 2000, okolice ¶wi±t wielkanocnych, godz. 15.02 czasu wschodnioeuropejskiego

Wsta³em i co¶ poczu³em. Nie dalej, jak chwilê pó¼niej osobisty sekretarz kard. Soliano zaanonsowa³ audiencjê prywatn±. Poszed³em, wci±¿ czuj±c co¶. Dzis wiem, ¿e to duch ¶wiêty mnie wspar³, abym nie upad³ z wra¿enia.

Przesta³em pisaæ. W rêce trzymaj±c wci±¿ moje pióro marki Pelikan zacz±³em usilnie b³agaæ Boga, w którego wierzy³em od ma³ego tylko o jedno – ¿eby by³. Nic wiêcej. ¯eby po prostu istnia³. Cisza. Odpowiedzi± by³a taka wielka cisza, która musia³a byæ chwilê przed stworzeniem kosmosu.

Kilkoro panów w garniturach i krawatach sta³o ju¿ w sali audiencji. Atmosfera by³a uroczysta. Przywita³em ich, zrobi³em znak krzy¿a, pob³ogos³awi³em. Potem usiedli¶my. Pocz±tkowo czu³em, ¿e co¶ maj± do powiedzenia, ale czeka³em na odpowiedni± chwilê. Kiedy ju¿ wy³uszczyli, o co chodzi – zapad³a taka cisza, ¿e s³ysza³em w³asne bij±ce mocno serce. Serce starego papie¿a.

To, co przedstawi³ rzecznik ca³ej grupy – a byli to badacze i naukowcy, w¶ród nich genetycy i archeologowie, przeszy³o mnie na wylot. Nic jednak nie dawszy po sobie poznaæ dopyta³em o kilka szczegó³ów, a potem przedstawi³em swoj± wstêpna opiniê. Oficjalnie nikogo u mnie nie by³o. Nie wolno te¿ na razie tego powtarzaæ nikomu, nawet pod gro¼b± sankcji najwy¿szych. S± rzeczy, o których nie wolno mówiæ, s± sprawy, które trzeba ukryæ. Tak, nawet zamie¶æ pod dywan, a moi ludzie ju¿ siê o to postaraj±.

Kim jeste¶my w takim razie? I dlaczego ten, na którego czekali prorocy tysi±ce lat nigdy nie powróci? Czy tak ma byæ? Czy tak musi byæ? Czy musi byæ a¿ tak ¼le? Nie ma ratunku?! Bo¿e, Bo¿e Adama i Abrahama, Bo¿e Moj¿esza, Bo¿e Jezusa…gdzie jeste¶??? Czemu mowa twoja jest z³otem? Czy nie mo¿e na chwilkê zmieniæ siê w srebro?

Do koñca w to nie uwierzê. Nie poddam siê tak ³atwo, ja, syn polskiej matki i polskiego narodu. Jestem smutny i stary. Nie mam ju¿ si³, lecz chcê wprowadziæ mój lud w III tysi±clecie.

Wschodnia Jerozolima, plac budowy obok ogrodu Getsemani, godz. 16.24 czasu polskiego

Na ma³ym placu siedzia³ tylko jeden cz³owiek, pisz±c cos na klawiaturze swego laptopa. Potem wyci±gn±³ telefon, wybra³ numer i d³ugo o czym¶ konferowa³ z kim¶ po drugiej stronie linii. By³ ¶redniego wzrostu, rasowy typ semicki, broda i bokobrody, starannie zaczesane ciemne w³osy dodawa³y mu powagi, któr± potêgowa³y dobrane równie starannie z³ote okulary. Wygl±da³ na naukowca, lecz tutaj niczego nie wolno byæ pewnym. Za horyzontem zachodzi³o s³oñce, robotnicy poszli ju¿ do domu, dzieñ ju¿ siê nachyli³.

Pentagon, pomieszczenie schronu nr 1, godz. 1.38 czasu europejskiego

Schrony atomowe, wszystko strze¿one najlepiej na ¶wiecie, brak radia, fal i pods³uchu, gabinet z mapami na ¶cianach i najnowszym sprzêtem radiowym. W jednym z pomieszczeñ o statusie alertu czerwonego siedzi grupa mê¿czyzn, ¶rednia wieku oko³o 50+. Wszyscy oni na kogo¶ najwyra¼niej czekaj±. Pojawia siê po chwili oczekiwany go¶æ. Marszowy, ¿o³nierski krok zdradza VIP-a. Prezydent kiwa krótko i szybko wszystkim g³ow±, po czym kieruje siê do swego miejsca. ¯adnej oficjalno¶ci, przemówieñ, ceregieli. To spotkanie robocze o statusie A1. Nikt oprócz obecnych w ca³ej Ameryce o nim nie wie. Oczom zebranych ukazuje siê wielka mapa ¶wiata. Na niej zaznaczone czerwone punkty. To w nich ostatnio dzieje siê co¶ dziwnego. ¦wiadkowie opisuj± eskadrê obiektów lataj±cych. To ju¿ nie pojedyncze talerze – widaæ na jednym z amatorskich filmów lec±ce bia³e punkciki jeden po drugim gasn±ce na wschodzie, które dodatkowo migaj± na czerwono. ¯aden kraj ani tym bardziej stan nie ma takiej floty, choæby helikopterów. Wykluczono omamy zbiorowe, dezinformacjê, z³udzenie optyczne, po¿ar, a tak¿e æwiczenia wojskowe lub manewry obcych wojsk. Pojawiaj±ce siê punkty s± zbyt daleko, aby by³y iskrami po¿aru i w zbyt du¿ej liczbie, aby mog³y byæ dzie³em ludzkim. „Panowie sytuacja zmienia siê szybko. W ci±gu naszego spotkania pojawi siê wiele doniesieñ, którym musimy odpowiedzieæ. Spo³eczeñstwo ¿±da prawdy. Ludzie chc± wiedzieæ, czy jest kto¶, kto nas obserwuje. Proszê o krótkie relacje. Nie mamy czasu.”

Pierwszy zabra³ g³os dowódca si³ powietrznych. Wsta³, rzuci³ okiem do notatek, po czym d³ugo mówi³ o konieczno¶ci powiadomienia ludzi o dziwnych zjawiskach na niebie. „Nie da siê ju¿ d³u¿ej udawaæ, ¿e nie wiemy nic o NOL. To niedorzeczne, co drugi Amerykanin wierzy w NOL. Mówienie, ¿e istnieje obca cywilizacja, która nam nie zagra¿a, przeciwnie – mo¿e pomóc ludziom, jest konieczne. Ludzie i tak swoje wiedz±. Nie mamy dowodów, ¿e istniej± kosmici, ale mamy pewno¶æ, ¿e mog± istnieæ.” Prezydent udziela³ g³osu kolejnym mówcom, co¶ notowa³, wreszcie sam zabra³ g³os. Tym razem stwierdzi³, ¿e jest prawie pewne – statystyka to udowadnia – ¿e kto¶ tam jest. Lecz jaki jest, co robi – to s± niewiadome. „Mamy równanie pierwszego stopnia z dwiema niewiadomymi. Je¶li jednak potwierdz± siê doniesienia ostatnie z Watykanu, to nale¿y przyj±æ, ¿e religia mo¿e upa¶æ, niestety.” Watykan depeszowa³ szyfrem Enigmy IV jeszcze kilkakrotnie, ¿eby nie by³o w±tpliwo¶ci. Odkryto TEN grób. Niestety. Pó¼nym wieczorem do Papie¿a oraz przywódców wszystkich pañstw ¶wiata dosz³a depesza czerwonego alertu z bazy wojskowej na Florydzie.. By³y w niej tylko dwa s³owa: „Kontakt nawi±zany”. Zaczyna³ siê XXII wiek…

Rafal Sulikovski






źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Apartamenty 2000, ¶wi±t /> />
Wsta³em Nie Soliano Poszed³em, Dzis ¿e ¶wiêty /> /> /> />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci