24 godziny temu
W³adys³aw Kot. Urodzony w Zamo¶ciu, w 1941. Wiosn±. A wiosna by³a straszna tego roku. Dzia³y siê straszne rzeczy w ¶wiecie ludzi. I w ¶wiecie Kotów. Tylko wierzby, niewzruszone, rodzi³y kotki na potêgê. Tych kotków W³adys³aw nie cierpia³. Innych zreszt± te¿.
Z kotami nic wspólnego nie mia³ i mieæ nie chcia³. Sto siedemdziesi±t cztery centymetry wzrostu niechêci do kotów. Wzmocnione alergi±. Niechêæ pierwotna, wrodzona, jak grzech…
Czym zajmowa³ siê Kot W³adys³aw? O ironio! Myszami. Pracowa³ w laboratorium czterdzieci piêæ lat. Bia³e myszki przez osiem godzin w pracy. Bia³e myszki noc±. W g³owie tupot ich maleñkich nóg. Bo W³adys³aw mia³ sk³onno¶ci. A potem kociokwik. Wiêc codziennie od nowa – w szkle topi³ niechêæ. Do ¶wiata, do ludzi, do Kotów.
Kiedy¶, a by³o to ca³kiem niedawno, doszed³ do wniosku, ¿e nic go ju¿ tu nie czeka. Ani dobrego, ani z³ego. Wa³êsa siê tylko z k±ta w k±t. Wiêc có¿? Rzuci siê pod tramwaj… albo mo¿e pod auto? A mo¿e skoczy z mostu. Tylko… woda taka zimna. Wybra³ tramwaj.
Sta³ na przystanku ju¿ dok³adnie dwana¶cie minut i trzyna¶cie sekund, gdy pojawi³ siê kot. Na pierwszy rzut oka zwyczajny. Na drugi ju¿ mniej. Na trzeci ju¿ ca³kiem niezwyk³y. Mia³ palto. Teczkê z cielêcej skóry, oraz wygodne ¶niegowce. Obrzuci³ W³adys³awa Kota niechêtnym spojrzeniem.
-Jestem W³adys³aw. Kot. – powiedzia³ ca³kiem grubym g³osem jak na kota. W ka¿dym razie zupe³nie nie miaukliwym. – Nie lubiê ludzi, wie pan?
W³adys³aw nie maj±c do koñca zaufania dla swych zszarganych zmys³ów, nie bardzo wiedzia³, co o tym my¶leæ. Omam? Czy kociokwik? Przecie¿ ju¿ nie pije tyle lat.
-To, ¿e pan nie pija, wcale nie znaczy, ¿e nie mo¿e pan mieæ pijackich zwidów – wymrucza³ W³adys³aw. Kot. – Wiem, ¿e pan nas nie lubi. Kotów. I zanim pan siê zabije, bo wiem, ¿e chce pan to zrobiæ, chcia³em panu tylko powiedzieæ, ¿eby siê pan zastanowi³. Bo to, ¿e pan nie wierzy w reinkarnacjê…
Faktycznie, nie wierzy³, nie wierzy³ w nic. W³adys³aw Kot.
-Wiêc to, ¿e pan nie wierzy, wcale nie spowoduje, ¿e tego nie ma, albo nie bêdzie. Jest i bêdzie. W nastêpnym wcieleniu bêdzie pan kotem. Nie Kotem, tylko kotem. I nic pan z tym nie zrobi.
W³adys³aw Kot spojrza³ niechêtnie na kota W³adys³awa.
-Wiem dlaczego was tak nie lubiê, kotów… Bo wy dranie jeste¶cie.
Mówi±c to, bez namys³u wskoczy³ pod nadje¿d¿aj±cy tramwaj. W³adys³aw kot tylko skrzywi³ pyszczek z niechêci± i szczelniej otuli³ siê paltem. Nie lubi³ widoku krwi.
W³adys³aw Kot ¿y³ lat 69. Szesna¶cie minut po swojej ¶mierci odrodzi³ siê jako kot.
W³adys³aw kot perski. Wcale nie drañ.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
W³adys³aw Kot. Urodzony Zamo¶ciu, Wiosn±. Dzia³y ¶wiecie ¶wiecie Kotów. Tylko Tych W³adys³aw Innych/>Z Sto Wzmocnione Niechêæ
/>Czym Kot W³adys³aw? Myszami. Pracowa³ Bia³e Bia³e W³adys³aw Wiêc – ¶wiata, Kotów.
/>Kiedy¶, ¿e Ani Wa³êsa Wiêc Rzuci Tylko… Wybra³
/>Sta³ Mia³ Teczkê ¶niegowce. Obrzuci³ W³adys³awa Kota
/>-Jestem W³adys³aw. Kot. – – Nie
/>W³adys³aw Omam? Czy Przecie¿
/>-To, ¿e ¿e – W³adys³aw. Kot. – Wiem, ¿e Kotów. ¿e ¿eby ¿e
/>Faktycznie, W³adys³aw Kot.
/>-Wiêc ¿e ¿e Jest Nie Kotem,
/>W³adys³aw Kot W³adys³awa.
/>-Wiem
/>Mówi±c W³adys³aw Nie
/>
/>W³adys³aw Kot ¿y³ Szesna¶cie ¶mierci
/>W³adys³aw Wcale
/>
/>
/>
Komentarze::