24 godziny temu

Tak w okolicach ¶wi±t pani K. uwalnia swojego Kasparka i gdzie¶ razem wychodz±. Np. do cioci. A ta pokazuje mieszkanie po remoncie. I mówi: Tu, na tej ¶cianie brakuje mi czego¶... Jakiego¶ obrazu...
Na to pan K. wyskakuje, ¿e jego, ten jak mu tam - brat maluje obrazy. Tylko, ¿e on same go³e baby maluje. W dodatku – Murzynki.
Na to ciocia: Mo¿e nie ma innej farby. Cha, cha.
- Nie – odpowiada pan K. – On jest daltonist±.
Cha. Cha-cha. Cha.
Swoja drog± ciekawe – my¶li pan K. - dlaczego znowu ¶wiêta?
Czy¿ nie ¶piewali w zesz³ym roku: Last Christmas?

A ten, no, jak mu tam... zawsze konfliktowy by³. W koñcu musia³ wyprowadziæ siê z bloku i zacz±æ budowaæ. Oczywi¶cie z kobiet± zwan± matk±. Wkrótce ju¿ sk³óci³ siê z nowymi s±siadami. Nie na ¿arty. Policja. Prokuratura. Sprawy cywilne.
A kobieta zwana matk± chcia³a na stare lata trochê spokoju w nowym domu w lesie. Na odludziu.
„Nigdy nie zaznasz spokoju” – cedzi w my¶lach pan K. i dodaje na g³os – By³o kwesti± czasu, ¿e i z drzewami siê pok³óci.

Pan K. dzwoni w okolicach ¶wi±t do kobiety zwanej matk± i tak znienacka a propozzz pyta: Co s³ychaæ?
Okazuje siê, ¿e „ten jak mu tam” zabroni³ jej kupowaæ ryby („co mi tu bêdzie ¶mierdzieæ!?”). Zakaz obj±³ i choinkê („tylko siê posypi± te pieprzone ig³y i bêdzie trzeba sprz±taæ!”). I nie ¿yczy sobie „¿adnych pierdolonych prezentów!” Normalnie, ¶wiêta zosta³y zniesione!
Na koniec rozmowy pan K. sk³ada tzw. ¿yczenia, i to za przeproszeniem, ¶wi±teczne. Kobieta zwana matk± szepcze do s³uchawki: „Dziêkujê, kochanie”, po czym ju¿ g³o¶niej dodaje: „My w tym roku ¶wi±t nie obchodzimy”.

Swoja drog± ona nie ma lekko. Jak nie jeden truteñ, to drugi... Gdy ojciec pana K. odszed³ do krainy wiecznych ³owów, a potem pan K. wszed³ na now± drogê ¿ycia, wydawa³o siê ¿e kobieta (zwana matk±) od¿yje. Niestety, zosta³ z ni± „ten jak mu tam”. I dalej toksyka. No, móg³by siê o¿eniæ, ale po co? W sumie z dwojga z³ego lepiej, ¿e mêczy ca³y czas jedn± kobietê.
A zreszt± - gdzie tam ewentualnej ¿onie do matki!? Matce to i lutn±æ mo¿na, a ta jeszcze podziêkuje...
Kobieta zwana matk± trzyma fason. Mówi: „Niektórzy mieli gorzej”. No, faktycznie – na przyk³ad Matka Królów.

A jak ¶wiêta, to do rodziny. Do rodziny ¿ony. Innej rodziny pan K. nie ma. Owszem jest „ten jak mu tam” i kobieta zwana matk±, ale to nie rodzina. To patologia! I jak te¿ pan K. siê odnajduje w tych drugich relacjach? Có¿... jak przyje¿d¿aj± do pana K., to istna inwazja jest. Pan K. czuje siê otoczony, w pier¶cieniu okr±¿enia. Z kolei jak pan K. do nich jedzie, czuje siê niczym intruz, w koñcu jest obcy. Ale reszta czuje siê dobrze. I o to loto - lepszy jeden niezadowolony ni¿ wielu.

Ale jakby siê tak zastanowiæ, to zgodnie z prawem, obca jest – przecie¿ - ¿ona. Przepisy stanowi± wyra¼nie – nie mog± zawrzeæ ze sob± ma³¿eñstwa krewni w linii prostej, rodzeñstwo ani powinowaci w linii prostej.
Zatem ma³¿eñstwo jest zwi±zkiem obcych ludzi! No to siê wyja¶nia wszystko...
Co wiêcej, w miarê up³ywu czasu ten stosunek obco¶ci miêdzy ma³¿onkami pog³êbia siê. Niekiedy jest to jedyny stosunek, który ich ³±czy.

Ale wracajmy do ¶wi±t.
Przy choince pan K. jak zwykle prze¿ywa zawód. A prosi³. Prosi³ w li¶cie. O auto. A co dosta³? Skarpety. I co? Kolejny rok na autobutach? Na juy mi taki santaklauzz? – my¶li. Znów z rozpaczy pozosta³o mu siê tylko na¿reæ...
A nazajutrz zdycha, ale przecie¿ narodzi³ siê pan... Oj, malu¶ki, malu¶ki, a dzia³a! Forte. Na imiê mu Silimarol. Silimarol z Apteku.

Do tego na zachodzie (u te¶ciów) jaki¶ zanik tradycji. Nic nie polewaj±! Normalnie, skandal... A prze¿ dwa tysi±ce lat temu Józef te¿ chla³... Ka¿dy by chla³, gdyby kobieta urodzi³a mu cudze dziecko... ¯ydzi co¶ mówi± te¿ o domniemanym ojcu – rzymskim legioni¶cie Panterze. Ale - spokojnie - to ¯ydzi!
I jaki¿ to niezwyk³y przypadek, ¿e w innej opowie¶ci domniemany ojciec drewnianego ch³opca zwa³ siê D¿eppetto! A D¿eppetto po w³osku jest zdrobnieniem imienia… Józef! Co za zbieg okoliczno¶ci!

Potem zbli¿a siê Nowy Rok. Gówniarze strzelaj± jak w by³ej Jugos³awii. Pan K. by im zrobi³ najchêtniej enklawê Bihac. I wyzywa – A ¿eby ci tak paluchy oderwa³o, ryju! Ale, chwila, moment! Czy¿ sam nie bawi³ siê podobnie¿ za m³odu? Tak, tak - zapomnia³ wó³ jak cielêciem buuu³!
I co tam jeszcze go fcoorvia... No ten polarnik co siê k±pie w zimie w Ba³tyku! Pan K. do tego morza nie móg³ wej¶æ nawet w lecie, a jak w koñcu wszed³, to z zimna mu siê odkszta³ci³y cz³onki. Zw³aszcza jeden! Trzy dni wraca³ do poprzedniego kszta³tu! I o ma³o co j±dra mu nie wst±pi³y z powrotem do jamy brzusznej.
Taaaa, ale jak to mówi± – samuraj nie ma cia³a!

I kto to widzia³ ¿eby nie schlaæ siê przed dwunast±? W tego sylwestra... Pan K. w³±cza program szybkie picie i po 6 birach ma ju¿ lejtê. Zd±¿a jeszcze odebraæ smski od znajomych. Jego korespondent z Azji (okolice P³oñska) sk³ada raport o spo¿yciu. Znów przekroczy³ dopuszczalne normy! No to tak wygl±dasz jak wygl±dasz, stwierdza pan K. Bo jak siê pije lewy bimber, to tak to jest. I pyta Azjatê – a znasz takie s³owo „banderola”?
Do tego kolega pana K. wygrywa teleturniej. Pan K. jest z lekka zdumiony. Przecie¿ uwa¿a go za kamieñ polny i worek cementu, a tu proszê... Wysy³a gratulacje i zawiadamia znajomych. A¿ tu jedna smsi: ”Brawo dla kolegi. A Tyyy?”
- Co jaaa? – zastanawia siê pan K. i dodaje – Ja, jak ka¿dy idiota, jestem dzie³em skoñczonym samym w sobie.
Krótko mówi±c pan K. jest skoñczony...

Sceny usuniête.
*
Pan K. co¶ tam robi ¶rubokrêtem. Przechodzi dziecko i pyta: „What are you doing?”
Na to pan K.: „Chyba chcia³o¶ spytaæ: What are you psujing?”

*
Pan K. stoi przed ko¶cio³em. Pije. Podchodzi dwoje ludzi i szarpie za klamkê. „Zamkniête!” stwierdzaj± niepocieszeni.
Na to pan K.: „¯abka jest jeszcze czynna”.

*
Pan K. czyta psalmy. „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie brak…”
To chyba z pamiêtnika jakiej¶ kozy (?).
*
Pan K. znów czyta. Tym razem Bukowskiego. A tam tylko chlanie, rypanie i od czasu do czasu wieczory autorskie.
U pana K. podobnie. Chlanie, od czasu do czasu rypanie, tylko wieczorów autorskich brak.

*
Dziecko pana K. modli siê. Wy³±cza d¼wiêk TV. Po mod³ach w³±cza. „No to wracamy do ¶wiata rozrywki” stwierdza pan K. Na to pani K., ¿e nie ¿yczy sobie takich tekstów i ¿e ma w kompie projekt wniosku o separacjê.
„Czy ona mo¿e jeszcze bardziej siê ode mnie odseparowaæ?” – zastanawia siê pan K.

*
W miêdzyczasie pan K. znowu czyta. „Jezus z Nazaretu” Joachima Gnilki i „Jezus z Nazaretu” Benia 16. Potem „Jezus Barabasz” Soderberga. To wszystko o Jezusie! W chwilach zmêczenia tematem, wraca do Bukowskiego. A tam znowu chlanie i rupotanie.
Pan K. – Jezus Bukowski. Dominus penis.

*
A je¶li racjê maj± ¯ydzi i taki np. Celsus…i Jeszu by³ synem rzymskiego ¿o³nierza Abdes Pantery… Hm… Czy jeste¶ gotów uznaæ, ¿e ojcem twej religii by³ bêkart?

*
Wreszcie dlaczego synkiem bo¿ym mia³by byæ tylko ¯yd? Nie b±d¼my antysemitami! A szatan, to co? Gorszy?
Obrzezany 666.

*
Z forum: kto czyta³ Nowy Testament i uwierzy³, zostaje chrze¶cijaninem, kto czyta³ i zrozumia³, zostaje ateist±. A jak siê nazywa ten kto wierzy a nawet nie przeczyta³? To polski katolik.
Taaa… Albo wiara, albo rozum. Religia jest nie do przyjêcia na p³aszczy¼nie rozumu. My¶lenie zabija wiarê. Dlatego ko¶ció³ nie potrzebuje my¶l±cych, nie chce aby kto¶ szuka³. Jezus mówi³: „Szukajcie, a znajdziecie”. Ko¶ció³ mówi: my ju¿ znale¼li¶my za ciebie.

*
Z forum „trudne pytania dla katolików” jak¿e rezolutna odpowied¼: „Ja wierzê w boga i ¿adne jakie¶ tam nie¶cis³o¶ci i niejasno¶ci, ¿e co¶ siê nie zgadza mnie nie przekonaj±”.
Jak to lecia³o w „Get up, stand up”? "You can fool some people sometimes, but you can't fool all the people all the time". „Czasami mo¿na og³upiæ ludzi, ale nie mo¿na og³upiaæ ich ca³y czas”. A jednak okazuje siê – mo¿na!
*
Dzi¶ ju¿ nikt z doros³ych nie wierzy, ¿e wyrwany i po³o¿ony na noc pod poduszkê z±b, zabiera dobra wró¿ka i podk³ada w to miejsce – monetê.
Jak widaæ s± jednak bajki, z których siê nie wyrasta. Gorzej - z których nie chce siê wyrosn±æ!
Jest taka scena W "Locie nad kuku³czym gniazdem" próbuj±cy zbuntowaæ wspó³osadzonych Mc Murphy s³yszy od jednego z nich – „Tu w psychiatryku wiêkszo¶æ z nas siedzi dobrowolnie”.
Mc Murphy nie móg³ siê z tym pogodziæ! Nie móg³ zrozumieæ!
*
Na 24 grudnia pan K. bierze urlop. We wniosku urlopowym, w polu „przewidywane miejsce pobytu” wpisuje: Betlejem.

*
Je¿eli zatem spotkasz kogo, co jeszcze nie wierzy Ewangelii, to co by¶ uczyni³, gdyby ci powiedzia³: „Nie wierzê”. Ja te¿ nie wierzy³bym Ewangelii, gdyby miê do tego nie sk³oni³ autorytet Ko¶cio³a katolickiego – ¶w. Augustyn.
A ciebie co sk³ania do wiary?

*
Pan K. rzuca dowcip przy rodzinie. Zapewne co¶ w okolicach religii. Konsternacja. Obraza.
Trudno byæ komikiem we w³asnym domu.
*
A gdzie mo¿na siê ubezpieczyæ na wypadek, gdyby koniec nie okaza³ siê koñcem tylko pocz±tkiem albo odwrotnie?
*
„Dlaczego mnie obra¿asz i Chrystusa? Czy by³oby ci mi³o gdybym mówi³ jakie¶ obra¼liwe teksty na temat twoje ¿ony?” Ups, przepraszam, nie wiedzia³em ¿e Chrystus jest twoj± ¿on±. Poza tym twoja ¿ona nie istnieje (a moja – wyobra¼ sobie – tak).
Czy mo¿na obraziæ kogo¶ kto nie istnieje?

*
Z cyklu „¯abka jest jeszcze czynna”. U dziecka pana K. na religii nauczycielka opowiada jak to by³a w Rzymie, w Watykanie, jakie wspania³e prze¿ycia, co sobie kupi³a, zdjêcie z papie¿em itd.
Na to jeden kole¶: „I co z tego? Ja by³em w Biedronce i siê nie chwalê”.

*
Kiedy¶ pan K. napisa³ wiersz pt. „wszyscy jeste¶my poyebani” i umie¶ci³ go na jednym portalu literackim. Wywo³a³, jak to zwykle on, ma³a burzê.
Najlepszy jednak by³ komentarz jednego z czytelników: „Wszyscy jak wszyscy, ale ty na pewno”.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Tak ¶wi±t Kasparka Np. Tu, ¶cianie Jakiego¶ />Na ¿e Tylko, ¿e Murzynki. />Na Mo¿e Cha, />- Nie />Cha. Cha-cha. Cha. />Swoja ¶wiêta? />Czy¿ ¶piewali Last Christmas? /> />A Oczywi¶cie Wkrótce Nie ¿arty. Policja. Prokuratura. Sprawy />A />„Nigdy By³o ¿e /> />Pan ¶wi±t />Okazuje ¿e „ten („co ¶mierdzieæ!?”). Zakaz („tylko ¿yczy „¿adnych Normalnie, ¶wiêta />Na ¿yczenia, ¶wi±teczne. Kobieta „Dziêkujê, „My ¶wi±t /> />Swoja Jak Gdy ³owów, ¿ycia, ¿e (zwana Niestety, „ten No, ¿e />A ¿onie Matce />Kobieta Mówi: „Niektórzy No, Matka Królów. /> />A ¶wiêta, ¿ony. Innej Owszem „ten Có¿... K., Pan Ale /> />Ale ¿ona. Przepisy />Zatem />Co Niekiedy ³±czy. /> />Ale ¶wi±t. />Przy Prosi³ Skarpety. Kolejny Znów />A Oj, Forte. Silimarol. Silimarol Apteku. /> />Do Nic Normalnie, Józef Ka¿dy ¯ydzi Panterze. Ale ¯ydzi! />I ¿e D¿eppetto! D¿eppetto Józef! /> />Potem Nowy Rok. Gówniarze Jugos³awii. Pan Bihac. ¿eby Ale, Czy¿ Tak, />I Ba³tyku! Pan Zw³aszcza Trzy />Taaaa, /> />I ¿eby Pan Zd±¿a Jego Azji (okolice P³oñska) Znów Azjatê „banderola”? />Do Pan Przecie¿ Wysy³a A¿ ”Brawo Tyyy?” />- Ja, />Krótko /> />Sceny />* />Pan ¶rubokrêtem. Przechodzi „What />Na K.: „Chyba What /> />* />Pan Pije. Podchodzi „Zamkniête!” />Na K.: „¯abka /> />* />Pan „Pan />To (?). />* />Pan Tym Bukowskiego. />U Chlanie, /> />* />Dziecko Wy³±cza TV. „No ¶wiata K., ¿e ¿yczy ¿e />„Czy /> />* />W „Jezus Nazaretu” Joachima Gnilki „Jezus Nazaretu” Benia Potem „Jezus Barabasz” Soderberga. Jezusie! Bukowskiego. />Pan Jezus Bukowski. Dominus /> />* />A ¯ydzi Celsus…i Jeszu ¿o³nierza Abdes Pantery… Hm… Czy ¿e /> />* />Wreszcie ¯yd? Nie Gorszy? />Obrzezany /> />* />Z Nowy Testament />Taaa… Albo Religia My¶lenie Dlatego Jezus „Szukajcie, Ko¶ció³ /> />* />Z „trudne „Ja ¿adne ¿e />Jak „Get "You „Czasami />* />Dzi¶ ¿e />Jak Gorzej />Jest "Locie Murphy „Tu />Mc Murphy Nie />* />Na „przewidywane Betlejem. /> />* />Je¿eli Ewangelii, „Nie Ewangelii, Ko¶cio³a ¶w. Augustyn. />A /> />* />Pan Zapewne Konsternacja. Obraza. />Trudno />* />A />* />„Dlaczego Chrystusa? Czy ¿ony?” Ups, ¿e Chrystus ¿on±. Poza ¿ona />Czy /> />* />Z „¯abka Rzymie, Watykanie, />Na „I Biedronce /> />* />Kiedy¶ „wszyscy Wywo³a³, />Najlepszy „Wszyscy

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci