24 godziny temu

M.R.

Deyna zagrywa piêtk±, pi³kê przejmuje Gadocha,
bramkarzowi wzbiera têtno, hop i lob! S³ychaæ
¶wist gwizdu trenera i w¶lizg tu¿ przed lini± bramki
ratuje tamtych od straty gola. Po pamiêci prze³a¿±

osiemdziesiêcioletnie tanki, miarowe przesuwanie siê
g±sienic. Jej, jak zwykle, chodzi o nic. Masz prawo
to pamiêtaæ, ja nie mam prawa wystawiaæ jej
na tolerancjê kontaktów z innymi kobietami. Pieni±dze

wydaje na mi³o¶æ do niego, jego wielkopañsko¶æ,
weso³e merdanie ogonem. Próbujê stawiaæ na swoim,
utrzymywaæ dystans, garda, dwa kroki w ty³ i riposta.
Prawda jest prostsza: odk±d mam kobietê i psa piszê

w li¶cie do matki, ¿e jest najzwyklej w ¶wiecie lepsza
od klepi±cej pacierze w ofierze nienarodzonych dzieci,
czy anio³ów prowadz±cych szaber grzeszników na wy¿szy level.




źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

/>
/> Deyna Gadocha, />bramkarzowi S³ychaæ />¶wist />ratuje /> />osiemdziesiêcioletnie />g±sienic. Jej, Masz />to />na Pieni±dze /> />wydaje />weso³e Próbujê />utrzymywaæ />Prawda /> />w ¿e ¶wiecie />od />czy /> /> /> /> />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci