24 godziny temu

Nizinni, nie inni, trochê winni, trochê zimni
barbarzyñcy, szerokodupni. Siêgamy sobie do brody.
Masz czkawkê to napij siê wody. I tu zaczynaj± siê
schody, wschody i zachody, zawody, kr±¿enie s³oñca

po orbicie okna, mówienie po ¶wicie przed ¶witem,
tylko by³em teraz jestem. Lwi sierpieñ? To zmê¿niej
jeszcze bardziej, z jej aluzj± do koñcz±cego siê
sezonu na dynie. Z tego s³ynie smutek, ¿e trwa choæ.

Chod¼. P³uka wzruszone wysuszone gard³o, patrzy hardo,
wi±¿e kokard± tych dwoje z którymi siedzimy przy stole,
dzielimy siê chlebem. Stó³ to nie mebel, smutek jest

piêkny (i

elokwentny), t³umaczê sobie z kociego.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Nizinni, />barbarzyñcy, Siêgamy />Masz />schody, /> />po ¶wicie ¶witem, />tylko Lwi />jeszcze />sezonu ¿e /> />Chod¼. P³uka />wi±¿e />dzielimy Stó³ /> />piêkny (i /> />elokwentny), />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci