24 godziny temu
Dym z papierosów przeciera³ palce
jakby by³ czasem albo snem.
Zaro¶la zadr¿a³y ostrzegawczo.
Twój ojciec wyrós³ jak spod ziemi, kat szczeni±t.
Dosta³e¶ raz lub dwa, porz±dnie, bia³± pa³±.
W oknie wyfiokowana, czyja¶ matka.
Czyni±ca rozpaczliwe znaki.
„Powstrzymajcie siê od przemocy!”.
Jej apel uderzy³ g³ucho o pusty ¶mietnik.
Odbity od rycz±cego pijacko akademika.
Podobny do ogryzka.
Na samym dnie pojemnika przysz³y na ¶wiat zbuntowane szczury.
***
Pod okna mieszkañ resortu si³owego przychodzi³
smutny dryblas. Wypêdzony przez z³± dziewczynê.
Opowiada³ o cywilizacji, ca³ej, wymazanej z mapy, piêæ bloków
dalej, z zaimprowizowanych namiotów.
Wyj±kiwa³ na koniec imiê niewdziêcznicy i milcza³.
I chwa³a ci za to, sweet-sad-boyu.
Do³±czy³ do rozbieganych nomadów.
W drodze do Jarocina spotka³ inn±.
Z wagonu do wagonu, ¿ebrz±c o papierosy.
Z kijem-towarzyszem, ukradzionym Lasom Kabackim.
Pami±tk±, któr± móg³ gnie¶æ w twardych d³oniach,
a¿ do tej bia³ej granicy na knykciach.
Nie ma ju¿ takich brzydali. Ostatni z zatwardzia³ych romantyków.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Dym />jakby />Zaro¶la />Twój />Dosta³e¶ />/>W />Czyni±ca />„Powstrzymajcie />
/>Jej ¶mietnik.
/>Odbity />Podobny />Na ¶wiat />
/>***
/>
/>Pod />smutny Wypêdzony />Opowiada³ />dalej,
/>
/>Wyj±kiwa³ />I
/>Do³±czy³ />W Jarocina />
/>Z ¿ebrz±c
/>Z Lasom Kabackim.
/>Pami±tk±, />a¿ />Nie Ostatni />
Komentarze::