24 godziny temu
i nawet gdy bêdê sz³a ciemn± dolin±
nadziei nie sprzedam za koc
wiary za ogieñ, choæby iskierkê
nie oddam
i nawet gdy cisza zamieni siê w jêk
spokoju nie stracê
ukryt± pokor± znienawidzon±
okryjê ramiona
choæbym samotnie sta³a na wietrze
naga-bezsilna
za byle okrycie sumienia nie skupczê
nie puszczê
choæby mnie mieli poiæ ambrozj±
choæby dawali skrzyd³a i wieczno¶æ
nie spojrzê tam na nich
zwi±¿ê oczy ¶lep± mi³o¶ci±
naiwnym oddaniem
nie oddam, nie puszczê
i siê nie poddam
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
/>nadziei />wiary />nie />/>i />spokoju />ukryt±
/>okryjê />
/>choæbym />naga-bezsilna
/>za />nie />
/>
/>choæby />choæby />nie />zwi±¿ê ¶lep± />naiwnym />nie />i
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- readaptacja [debiut]
- wolni strzelcy
- Bestiariusz 1
- Szewska pasja - gorset (R)
- Niebo P³acze /debiut
- Wiersz o ró¿owych pantofelkach
- Marzenia /wiersz/
- Limeryk o mi³o¶ci
- Konsekwencje /ROMANCERO/minipowie¶æ/
- Dworzec w Malborku /wiersz/
- Grzechy - schizofreniczne spojrzenie w lustro. /opowiadanie/ ~>x
- zaraz siê uduszê z nienawi¶ci /wiersz/ ->x