24 godziny temu
Nie wiem, jak d³ugo ju¿ tu jestem. To ma³e pomieszczenie, przyprawia mnie o klaustrofobiê. Mam do dyspozycji kilka kroków, dok³adnie cztery od jednego koñca ¶ciany do drugiego.
Jecha³em przez las i z³apa³em gumê, pech chcia³, ¿e spotka³em tego cz³owieka, który bezinteresownie zaoferowa³ mi swoj± pomoc. Wygl±da³ na kogo¶, kto ma szczere intencje, nie podejrzewa³em, ¿e oka¿e siê moim oprawc±.
Wszystko mnie boli. Zosta³em dotkliwie pobity i wrzucony do tej nory. Nawet nie wiem jaki jest dzieñ – mo¿e to ¶roda, a mo¿e pi±tek, straci³em rachubê jaki¶ czas temu.
Oczy przyzwyczai³y siê na tyle do pó³mroku, ¿e mogê pisaæ. Zawsze noszê ze sob± o³ówek i notes. Zawód dziennikarza jest ³atwy, kiedy kanonem jest pisanie o tym co z³e.
Przez niewielkie okno mam widok na las. Nie mogê pogodziæ siê z my¶l±, ¿e mogê w nim wyl±dowaæ w czarnym worku, z szeroko otwartymi oczami. Wiele razy próbowa³em odpêdziæ od siebie my¶l z¿eraj±cego mnie powoli robactwa.
Siedzê skulony pod ¶cian±. Przed chwil± obgryza³em o³ówek, to ju¿ koñcówka. Za nied³ugo nie bêdê móg³ pisaæ.
Zimno tu jak w ch³odni, brakuje tylko wisz±cych wieprzy na hakach.
Co¶ tu musia³o zdechn±æ, bo ¶mierdzi padlin±. Rêce mi siê trzês±, ledwo mogê utrzymaæ o³ówek. Ten skurwiel obk³ada³ mnie pa³k± przez dobr± minutê. Przez moment nie mog³em z³apaæ oddechu.
Raz dziennie dostajê jakie¶ och³apy. To ¿arcie ¶mierdzi gorzej ni¿ karma dla psa. Przez ma³e okienko wsuwa siê aluminiowa tacka, na której znajduje siê ci±gle to samo ¶wiñstwo.
Wierzcie mi, próbowa³em st±d uciec. ¬le wymierzy³em i zamachn±³em siê za wysoko. Skoñczy³o siê na dziesi±tkach uderzeñ oprawcy. Ostatni cios dosta³em w g³owê – reszty nie pamiêtam.
Powoli zaczynam zapominaæ twarz tego skurwiela. Mam jeszcze przed oczami jego u¶miech.
- Pomogê panu – powiedzia³. W chwili kiedy szuka³em podno¶nika, uderzy³ mnie w skroñ i straci³em przytomno¶æ.
W rogu stoi obsrany kibel, nie przeze mnie. Nie tylko padlin± tu ¶mierdzi.
Jestem tak obola³y, ¿e nie mogê je¶æ. Wodê dostajê dwa razy dziennie, wygl±da jak zaczerpniêta z ka³u¿y – co za syf.
S³yszê kro…
Kroki ucich³y. Wracam do pisania.
Zastanawiam siê, czy jestem tutaj sam, czy jest kto¶ jeszcze.
Z³apa³ mnie skurcz. Muszê pochodziæ. Za ka¿dym razem jak wstajê, ciê¿ar cia³a przek³adam na lew± nogê, prawa jest spuchniêta, nie mam w niej czucia.
Muszê oszczêdzaæ o³ówek. Odk³adam pisanie na jaki¶ czas.
Dziêki temu ma³emu oknu nie tracê rachuby dnia i nocy.
Nie wiem co jest grane, ale od jakiego¶ czasu nie dostajê w ogóle tej ¶mierdz±cej papki. Skurwiel przynosi tylko brudn± wodê.
Siedzê tu¿ pod drzwiami. Odkry³em przed chwil± niewielk± dziurê w ¶cianie, przez któr± mogê widzieæ ciemny korytarz. Spróbujê j± powiêkszyæ…
Widzê pomieszczenie bez drzwi. Na ¶cianie wisz± jakie¶ narzêdzia. Je¶li mnie wzrok nie myli, jednym z nich jest ogromny tasak.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Nie Mam ¶cianyJecha³em ¿e Wygl±da³ ¿e
Wszystko Zosta³em Nawet – ¶roda,
Oczy ¿e Zawsze Zawód ³atwy,
Przez Nie ¿e Wiele
Siedzê ¶cian±. Przed
Zimno Co¶ ¶mierdzi Rêce Ten Przez
Raz ¿arcie ¶mierdzi Przez ¶wiñstwo.
Wierzcie ¬le Skoñczy³o Ostatni –
Powoli Mam
/>- Pomogê –
Nie ¶mierdzi.
/>Jestem ¿e Wodê –
S³yszê
/>
/>Kroki Wracam
Zastanawiam
/>Z³apa³ Muszê
Muszê Odk³adam
/>Dziêki
Nie ¶mierdz±cej Skurwiel
Siedzê Odkry³em ¶cianie, Spróbujê
Widzê ¶cianie Je¶li
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- Stary m³ynek
- góra
- demagoogle
- Ostatnia modlitwa kleryka, który za chwilê opu¶ci seminarium i pójdzie w ¶wiat
- Oda do Wis³y (R)
- CZWARTY WYMIAR
- MIECIA
- Majowy Internetowy Turniej Jednego Wiersza
- La flor de Muerte /wiersz/
- Przestroga /wiersz/x
- Zdrada wiersz/ x
- PORA¯KA (i tytu³ i tekst, ale co mi tam…) /wiersz/