24 godziny temu

Studia to przede wszystkim czas wolny od zajêæ obowi±zkowych na uczelni. Przynajmniej tak powinno byæ. Jako osoba niezbyt towarzyska. Szalone imprezy raczej nie wchodzi³y w grê. Jednak gdy ju¿ znudzi³y mi siê samotne w³óczêgi w¶ród szarych blokowisk szuka³am towarzystwa. Czêsto wiêc prowadzi³am d³ugie rozmowy z pani± Gieni±, krewk± siedemdziesiêciolatk±, u której mieszka³am. Chocia¿ dysputy te nale¿a³oby nazwaæ raczej raportami, do których sk³adania by³am zobowi±zana. Czasem jednak potrzebowa³am towarzystwa w swoim wieku. Wtedy udawa³am siê do, równie rozrywkowej, kole¿anki ze studiów – Wiktorii.
Wiktoria, która kategorycznie zabroni³a mówiæ na siebie Vicky, podobnie jak ja mieszka³a w Pyrlandii, gdzie przysz³o nam studiowaæ. Zazwyczaj siedzia³y¶my przez d³ugie godziny w pokoiku akademika i gada³y¶my. Czasem obie milcza³y¶my uparcie. Najczê¶ciej w trakcie tych wizyt objada³am j± z produktów spo¿ywczych. Co ciekawe, Wiktoria nie tylko nigdy nie protestowa³a, ale wrêcz wpycha³a mi ³y¿kê do ust.
Czasami uatrakcyjnia³y¶my sobie ¿ycie przez wyprawy do barów mlecznych, gdzie ja jako nienasycony g³odomór, zaspokaja³am za parê z³otych swoje potrzeby i kulinarne fantazje. Wybiera³y¶my siê tak¿e na, tak zwane, zakupy. By³y to zakupy, podczas których niczego nie kupowa³y¶my. Po prostu ogl±da³y¶my wystawy sklepowe, snuj±c swoje marzenia.
Od wczesnego dzieciñstwa mia³am wielk± s³abo¶æ. Uwielbia³am ³adne rzeczy. Gdyby natura obdarzy³a mnie urod±, inteligencj± i sprytem, by³abym idealna ¿on± dla milionera. Niestety los by³ dla mnie z³o¶liwy i muszê siê zadowoliæ jedynie patrzeniem na ³adne przedmioty. Zawsze przykleja³am nos do wystaw sklepów jubilerskich. W mojej wiosce nie mia³am do tego wielu okazji, ale w du¿ym mie¶cie, mog³am to robiæ do woli.
Gdy z Wiktori± wêdrowa³y¶my w poszukiwaniu taniego, ale karmi±cego w miarê przyzwoicie, baru mlecznego, zazwyczaj gubi³am siê w pobli¿u jakiego¶ z³otnika czy jubilera. Wiktoria na pocz±tku nie mog³a zrozumieæ mojego zami³owania do b³yskotek. Chc±c nie chc±c zaczê³a siê jednak przygl±daæ precjozom, które wprawia³y mnie w stan, niemal¿e euforyczny. W koñcu dosz³a do wniosku, ¿e bi¿uteria ma w sobie co¶. Nie potrafi³a wprawdzie okre¶liæ co, ale stwierdzi³a, ¿e przyci±ga jak magnez. Widocznie ka¿da kobieta, nawet ta najbardziej praktyczna, ma gen powoduj±cy odwracanie wzroku w kierunku, brylantów, rubinów, z³ota, srebra, czy chocia¿by kamieni pó³szlachetnych.
Zazwyczaj ogl±da³y¶my tylko wystawy z zewn±trz, ale od czasu gdy Wiktoria, po zarobieniu wiêkszej ilo¶ci gotówki przy zbieraniu truskawek, postanowi³a kupiæ na gwiazdkê mamie, babci i siostrze, bi¿uteriê, wchodzi³y¶my do sklepów. W dodatku nie tylko wchodzi³y¶my, ale tak¿e komentowa³y¶my g³o¶no wystawy, staj±c siê prawdziwym utrapieniem sprzedawców.
W sklepach jubilerskich stanowi³y¶my swoisty ewenement. Kobiety u jubilera nie s± wprawdzie ¿adn± ciekawostk±, ale nie takie kobiety jak my. Wysoka Wiktoria w swym szarym P³aszczu, w za d³ugim, stale przydeptanym szalu, w³osami smêtnie opadaj±cymi na twarz, stanowi³a wyra¼ny kontrast z b³yszcz±cymi gablotami i ich zawarto¶ci±. Z drugiej strony, niewyro¶niêta chudzina, w za wielkim ko¿uchu z przeceny, wlepiaj±ca wyg³odnia³e i b³yszcz±ce oczyska w pier¶cionki, mog³a równie¿ budziæ pewien niepokój u sprzedawców.
Pewnego razu, pora¿one blaskiem bij±cym od gablot wielkiego salonu z firmow± bi¿uteri±, obejrza³y¶my najpierw wystawy od zewn±trz, a nastêpnie tajemnicza moc wepchnê³a nas do ¶rodka. Obejrza³y¶my wszystko, komentuj±c asortyment sklepu g³o¶no i ze "znawstwem". Wreszcie dotar³y¶my do najwiêkszej gabloty, w której na zielonym aksamicie spoczywa³a kolekcja wiktoriañska. Przylgnê³y¶my do szyby niczym glonojady.
- ¦liczne prawda? - jêknê³am s³abo.
- Uhm...
- Ten mi siê podoba... – wskaza³am skromny, ale kosztowny pier¶cionek, zostawiaj±c odcisk palca na szybie.
- Uhm...
- A tobie który siê podoba najbardziej?
- Ten - Wiktoria pomacha³a zmechacon± rêkawiczk± w stronê pier¶cionka z bia³ego srebra ze sporym brylantem.
- ¦wietny! Nadawa³by siê na pier¶cionek zarêczynowy!
- Uhm...
- Wiesz co? Jakby mi siê o¶wiadczy³ facet, którego nie znam i w³o¿y³by mi na palec taki pier¶cionek, to chyba bym siê zgodzi³a, nie patrz±c na faceta!
- Uhm... - potwierdzi³a Wiktoria, wpatruj±c siê podejrzanie wilgotnym wzrokiem, w pier¶cionek.
- A jak to by by³ jaki¶ burak? Co? - zaniepokoi³am siê nagle.
- No, ale by³oby go staæ na taki pier¶cionek, wiêc to by by³ dobrze sytuowany burak. - stwierdzi³a niepewnie Wiktoria.
- No, ale pieni±dze to nie wszystko - powiedzia³am filozoficznie
- Tak w sumie masz racjê, ale jakby ci podarowa³ taki pier¶cionek, to nie móg³by byæ burakiem. Buraki nie maja takiego dobrego gustu.
- Tak my¶lisz?
- Tak.
- Mo¿e masz racjê.
- A je¿eli wzorowa³by siê tylko na moim gu¶cie, a tak naprawdê by³by burakiem? - docieka³am dalej.
- Niemo¿liwe!
- Dlaczego?
- Bo buraki nie zwracaj± nigdy uwagi na gust kobiety. - powiedzia³a Wiktoria, oskubuj±c mechy z rêkawiczki i rzucaj±c je na wypucowan± pod³ogê sklepu.
- Hm... Co¶ w tym jest!
- No pewnie!
- To mówisz, ¿e powinnam siê zdecydowaæ!
- Ja na twoim miejscu od razu bym go przyjê³a.
- Masz racjê! Zdecydujê siê! - odpowiedzia³am z przekonaniem.
- Zobaczysz nie bêdziesz ¿a³owaæ! Idziemy?
- Tak chod¼my.
Wiktoria ruszy³a do wyj¶cia wlok±c swój szal za sob±. Rzuci³am jeszcze ostatnie po¿egnalne spojrzenie na gablotê i omiataj±c, k³akami swojego ko¿ucha, b³yszcz±ce gabloty, wysz³am ze sklepu pozostawiaj±c w nim oniemia³ych sprzedawców.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Studia Przynajmniej Jako Szalone Jednak Czêsto Gieni±, Chocia¿ Czasem Wtedy Wiktorii. />Wiktoria, Vicky, Pyrlandii, Zazwyczaj Czasem Najczê¶ciej Wiktoria ³y¿kê />Czasami ¿ycie Wybiera³y¶my By³y />Od Uwielbia³am ³adne Gdyby ¿on± Niestety ³adne Zawsze />Gdy Wiktori± Wiktoria Chc±c ¿e Nie ¿e Widocznie />Zazwyczaj Wiktoria, />W Kobiety ¿adn± Wysoka Wiktoria P³aszczu, /> Pewnego ¶rodka. Obejrza³y¶my "znawstwem". Wreszcie Przylgnê³y¶my />- ¦liczne />- Uhm... />- Ten />- Uhm... />- A />- Ten Wiktoria />- ¦wietny! Nadawa³by />- Uhm... />- Wiesz Jakby />- Uhm... Wiktoria, />- A Co? />- No, Wiktoria. />- No, />- Tak Buraki />- Tak />- Tak. />- Mo¿e />- A />- Niemo¿liwe! />- Dlaczego? />- Bo Wiktoria, />- Hm... Co¶ />- No />- To ¿e />- Ja />- Masz Zdecydujê />- Zobaczysz ¿a³owaæ! Idziemy? />- Tak />Wiktoria Rzuci³am

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci