24 godziny temu

USS Washington. Dlaczego akurat ja zosta³em wyznaczony na jednego z oficerów na pok³adzie tego ¿ar³acza? Ja, poeta i beatnik. Niech im bêdzie, niech stracê. Ale czekaj± mnie mêczarnie, zapasy ze sob±. ¯a³owaæ bêdê nie moich wyborów.
- Nie by³e¶ nigdy ulubieñcem establishmentu, potrafi³e¶ nawet nie¼le wkurzyæ takich luzaków jak demokraci.
Czy to reprymenda? O co chodzi?
- Za cienki w uszach.
Tak o mnie mówili po k±tach – pods³ucha³em to i owo, a jak.
Po czym nastêpowa³y delikatne klepniêcia w plecy, niby dobroduszne, kamrackie.
- Cenimy ciebie za profesjonalizm. George, potraktuj tê nominacjê jak wyró¿nienie
i nie narzekaj.
S³ucha³em, dlaczego nie, ale bez zachwytów. Za odpowied¼ wystarczy³o stonowane „aha”.
Cenicie, a wys³ali¶cie jak na wygnanie w rejs na stalowym ¿ar³aczu.
- A tomik poezji, który pope³ni³e¶ za prezydentury Busha. Pamiêtasz?
M¶ciwi formali¶ci. Parszywe, pamiêtliwe dranie. Pamiêta³em.
A wiêc, kara i nagroda w jednym, za feralny tomik opublikowany w czasie drugiej kadencji prezydenta. Nie bêdê dodawa³, ¿e Bush wypad³ w nim wyj±tkowo blado.
Recenzentk± by³a Patti Smith, wiêc mo¿na by³o ³atwo przewidzieæ konsekwencje.

Okinawa z okien nadbudówki wygl±da³a jak ma³e terrarium.
„Bo¿e, to mrowie ludzi ¶ci¶niêtych jak sardynki na ma³ej powierzchni. Po jak± cholerê zjedli¶mê tê ¿abê? Trzeba by³o poni¿aæ Japoniê? Widzimisiê wariata? Strach przed Stalinem? Brak przywództwa z wizj±?”.
Westchn±³em ciê¿ko. W obliczu bezduszno¶ci biurokratycznej machiny szybki powrót
do Ameryki £aciñskiej by³ wykluczony.
Po przep³yniêciu tylu mil morskich kto podaruje dzik± kartê?
Która flota operowa³a teraz u przyjaznych, roztañczonych brzegów karnawaleski?
Nie pamiêta³em... Alzheimer? Zaniki pamiêci?
Sk±d¿e, przecie¿ cenili mnie za profesjonalizm.
Popada³em powoli w niebezpieczn± nostalgiê.

Nie mog³em zawie¶æ kolegów.
Biegi po pok³adzie o ¶wicie. Tylko to w moim odczuciu by³o w stanie utrzymaæ cia³o i umys³ w formie. I codzienna dieta ze ¶wie¿ego sushi, za którym przepada³em.
„Trzeba poznaæ smak tego miejsca, zanim nie zepsujemy z jakiego¶ b³ahego powodu naszych stosunków z Japoni±”.
Przede wszystkim aktywno¶æ, jakakolwiek, by unikn±æ do³uj±cych my¶li o domu w postaci p³acz±cej, pogr±¿onej w kryzysie Ameryki.
Crying America.

Zjazd w dó³, degrengolada, totalny upadek rozpocz±³ siê od Busha Jr. Obna¿one fasady wysz³y na jaw po mokrej tragifarsie w Nowym Orleanie. Perfidna antyreklama Ameryki, której Hollywood nie zd±¿y³ ocenzurowaæ. Afroamerykanie mogli po niej p³akaæ do woli i narzekaæ do koñca ¿ycia. Blues doczeka³ siê tej od dawna wyczekiwanej transfuzji krwi.

- Ciesz siê stary, ¿e nie dosta³e¶ Chin. Kr±¿yæ wokó³ Tajwanu to dopiero szaleñstwo. Dosta³by¶ oczopl±su, a gdyby¶ natkn±³ siê na chiñska fregatê zez murowany.

Zszed³em pewnego dnia na dó³ po nadbudówce.
Nios³o mnie do piek³a, czy co?
S³u¿ba na lotniskowcu by³a specyficzna.
Brakowa³o w zasadzie wszystkiego.
Oprócz papieru toaletowego najbardziej odczuwali¶my deficyt „ r±k do pracy”. Magiczne, niemal kultowe zdanie „jechanie na szmacie” traci³o na lotniskowcu ca³y ukryty wdziêk, który by³ w³asno¶ci± jednostek l±dowych.

Pod pok³ad schodzi³em rzadko, wiêc co mnie podkusi³o?
Wiedzia³em, ¿e dopiero tam panowa³a niez³a rozpierducha. Si³owniki pada³y z powodu ¶cieraj±cego ³o¿yska piasku a¿ hen z Egiptu. Dopóki Egipt prze¿ywa³ swoj± wiosnê – drugie ¿ycie – na dole mo¿na by³o ulec powa¿nej kontuzji.
£azi³em tak, nabieraj±c prêdko¶ci i gotowy zwiaæ w ka¿dej chwili, kiedy w koñcu Johnson, jednym gestem d³oni zatrzyma³ mnie przy drabince.
Zasalutowa³em szybko i niedbale, chc±c odej¶æ, ale tamten nie popuszcza³.
- Czekaj, zajmiesz siê gwa³tami.
O rety ja gwa³tami!?
- Du¿o tych gwa³tów?
- Coraz wiêcej George. S³upki id± ostro w górê.
- Shit, shit, shit! Co z t± Ameryk±?
Johnson tylko wzruszy³ ramionami.

Od dwóch dni przebywa³em na l±dzie.
Odwiedza³em zatrzymanych przez ¿andarmeriê marynarzy i marines.
Atmosfera by³a gêsta. Rozgl±da³em siê niepewnie na boki, jakbym by³ arcygwa³cicielem made in USA. Jedn± z ofiar by³a czternastolatka o imieniu Aoi. Mia³em oskar¿aæ i troszeczkê broniæ, co by³o nieuniknione. A jak inaczej? Przecie¿ chodzi³o o rodaków. Zadanie bardziej odpowiednie dla zawodowego psychiatry z rozdwojeniem ja¼ni.

- Ch³opie, nie masz dziewczyny w domu, czekaj±cej na twój powrót? Biel, któr± nosisz nawi±zuje do czysto¶ci i niewinno¶ci, nie wstyd ci? Marynarka twojego kraju wyda kupê kasy na, no, przefarbowanie mundurów. U¶miechn±³em siê z g³upia frant.
Przes³uchiwany wyczu³ moj± przychylno¶æ. Byli¶my, p³ynêli¶my, ja oficer, on zwyk³y marynarz na tej samej dziurawej ³ajbie.

Podczas innej rozmowy nie zauwa¿y³em bia³ej stru¿ki ¶liny wyciekaj±cej z moich ust.
Ry¿owej stru¿ki, jako ¿e wcze¶niej zjad³em odrobinê sushi.
Nie wiem, jak i sk±d, ale przypl±ta³o siê pytanie:
- Ta ma³a Japonka by³a chocia¿ ³adna?
Stru¿ka ¶liny na brodzie i co najmniej niezrêczne pytanie, by³y jak kapitalucja przed prokuratorem, jak brak alibi w sprawie.
Marynarz nie okaza³ zaskoczenia:
- Panie pu³kowniku, co tu du¿o gadaæ, sam pan wie, ma³a, sko¶nooka czternastka.

W zwi±zku z epizodem ze stru¿k± ¶liny, powodowany wyrzutami sumienia zaproponowa³em zorganizowanie kilku przedsiêwziêæ, w celu odbudowy zaufania miêdzy nasz± flot± a lokaln± spo³eczno¶ci±. Moment by³ odpowiedni, poniewa¿ po zatrzymaniu kilku podejrzanych liczba gwa³tów spad³a w³a¶ciwie do zera. W planie by³ mecz pi³karski, festyn, no i obowi±zkowe zwiedzanie pok³adu USS Washington.

W dniu zwiedzania lotniskowca podesz³o do mnie japoñskie ma³¿eñstwo w ¶rednim wieku. Przedstawili siê jako rodzice zgwa³conej czternastolatki o imieniu Aoi. W g³owie wielka ¿arówka zaczê³a pulsowaæ intensywn± czerwieni±. Zignorowa³em ten sygna³ ostrzegawczy. Zaprowadzi³em parê do pokoiku reprezentacyjnego. Opowiedzieli jeszcze raz bardzo szczegó³owo ca³± historiê, a na koniec zaapelowali o ukaranie winnych. Ze swojej strony zapewni³em szybko, ¿e marynarka USA dopilnuje, aby winni wykroczeñ zostali ukarani.
- Dobierzemy siê im do ty³ków, przepraszam, skór drodzy pañstwo.

Mia³em wyra¼ne trudno¶ci z koordynacj± aparatu my¶lowego z g³osem, co nie usz³o uwadze zaintrygowanych go¶ci. Na domiar z³ego poczu³em nag³y nap³yw ¶liny do ust. Choæ czyni³em wszystko, aby temu zapobiec nie powstrzyma³em drugiego, katastrofalnego wycieku. Tym razem diabelska stru¿ka dop³ynê³a na skraj brody, po czym kropelki ¶liny upad³y na ¶wie¿o odprasowany wyj¶ciowy mundur.
Mê¿czyzna siedz±cy naprzeciwko mnie nawet dawa³ ostrzegawcze znaki, z czystej uprzejmo¶ci, jak mniemam. Wyj±³em bia³± chustkê z zamiarem wytarcia ust, kiedy ni st±d, ni zow±d zada³em g³upie pytanie:
- A córka jest przynajmniej ³adna?

Po rozmowie z par± mi³ych Japoñczyków, w ci±gu paru dni zosta³em zdjêty ze stanowiska. Marzy³a mi siê Ameryka Po³udniowa, ale je¶li mia³em byæ szczery raczej nie liczy³em na „dzik± kartê”. Opisane wydarzenia, a zw³aszcza incydenty ze stru¿k± ¶liny w g³ównej roli i szokuj±ce pytania w ¿aden sposób nie zawa¿y³y na relacjach amerykañsko-japoñskich. Sojusznicy Ameryki, a obecnie ton±cy bankruci robili „dobr± minê do z³ej gry”, a protekcjonalnym poklepywaniem za³atwiano wiêkszo¶æ kontrowersyjnych spraw. Có¿, trzeba by³o p³yn±æ w zgodnym u¶cisku na nabieraj±cej morskiej wody ³ajbie do nieprzewidywalnego koñca.

Wys³ano mnie za to na przy¶pieszon± emeryturê. Alzhaimer? Nie, absolutnie. Pamiêæ mia³em doskona³±. Wci±¿ jednak powraca³o do mnie dziwne i delikatne imiê Aoi. Stawa³em przed lustrem w ³azience i patrzy³em jak z k±cika ust sp³ywa³a na koszulê w±ska stru¿ka bia³ej ¶liny. Czy¿bym przepoczwarza³ siê na staro¶æ w lubie¿nego i nieokie³zanego satyra?
Odrzuca³em od siebie te nieuzasadnione my¶li i klepi±c siê jowialnie po plecach zwala³em winê na powracaj±c± nieustannie i g³êbok± namiêtno¶æ do sushi. Pieprzyæ demokratów i facetów w garniturkach. Chyba zag³osujê na samego siebie.



źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

USS Washington. Dlaczego ¿ar³acza? Ja, Niech Ale ¯a³owaæ />- Nie />Czy />- />Tak />Po />- Cenimy George, />i />S³ucha³em, „aha”. />Cenicie, ¿ar³aczu. />- Busha. Pamiêtasz? />M¶ciwi Parszywe, Pamiêta³em. />A Nie ¿e Bush />Recenzentk± Patti Smith, ³atwo /> />Okinawa />„Bo¿e, ¶ci¶niêtych ¿abê? Trzeba Japoniê? Widzimisiê Strach Stalinem? Brak />Westchn±³em />do Ameryki £aciñskiej />Po />Która />Nie Alzheimer? Zaniki />Sk±d¿e, />Popada³em /> />Nie />Biegi ¶wicie. Tylko ¶wie¿ego />„Trzeba Japoni±”. />Przede Ameryki. />Crying America. /> />Zjazd Busha Jr. Obna¿one Nowym Orleanie. Perfidna Ameryki, Hollywood Afroamerykanie ¿ycia. Blues /> />- Ciesz ¿e Chin. Kr±¿yæ Tajwanu Dosta³by¶ /> />Zszed³em />Nios³o />S³u¿ba />Brakowa³o />Oprócz Magiczne, „jechanie /> />Pod />Wiedzia³em, ¿e Si³owniki ¶cieraj±cego ³o¿yska Egiptu. Dopóki Egipt ¿ycie />£azi³em Johnson, />Zasalutowa³em />- Czekaj, />O />- Du¿o />- Coraz George. S³upki />- Shit, Ameryk±? />Johnson /> />Od />Odwiedza³em ¿andarmeriê />Atmosfera Rozgl±da³em USA. Jedn± Aoi. Mia³em Przecie¿ Zadanie /> />- Ch³opie, Biel, Marynarka U¶miechn±³em />Przes³uchiwany Byli¶my, ³ajbie. /> />Podczas ¶liny />Ry¿owej ¿e />Nie />- Japonka ³adna? />Stru¿ka ¶liny />Marynarz />- Panie /> />W ¶liny, Moment USS Washington. /> />W ¶rednim Przedstawili Aoi. ¿arówka Zignorowa³em Zaprowadzi³em Opowiedzieli ¿e USA />- Dobierzemy /> />Mia³em ¶liny Choæ Tym ¶liny ¶wie¿o />Mê¿czyzna Wyj±³em />- ³adna? /> />Po Japoñczyków, Marzy³a Ameryka Po³udniowa, „dzik± Opisane ¶liny ¿aden Sojusznicy Ameryki, „dobr± Có¿, ³ajbie /> />Wys³ano Alzhaimer? Nie, Pamiêæ Wci±¿ Aoi. Stawa³em ³azience ¶liny. Czy¿bym />Odrzuca³em Pieprzyæ Chyba /> /> />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci