24 godziny temu

Bogdan Lichy


                 Parasol wiersza


                                         pamiêci L. Staffa

Szaro¶ci deszcz chrzêstem szeleszcz±c wynurzy³
i trzês±c  przychówkiem zgrzybia³ym, garbatym,
m¿y zgrzebn± kapot± obierek i stru¿yn,
na pola rozsiane pociête na szmaty.

Rozsiad³y siê cienie zmoczone przetakiem,     
ju¿  b³yszcz± nawierzchni± ¿elatyn i t³uszczy,
plusk sypn±³ przez sitko strug rzêdy jednakie
i w li¶ciach siê bluszczem  szemrania d¿d¿u  ³uszczy.

Wiat szemrze przez drzewa szuraniem szerszeni,
co bzycz± w  zanadrzu  zmursza³ej szczeliny,
by w sieczkê ostrzonych kropelek siê zmieniæ,
gdy  siecze   prysznicem w ka³u¿ach mydliny

I nudno i brudno i mokro i nie tak
i piêtrz± siê chmury w deszczówki drapacze.
………………………………………………………
B³otn± dnia zadum±  si±pi godzin letarg
nos podmuchem chwili ocieraj±c p³acze   

To z pewno¶ci± koniec. Tak siê zapowiada.
Nikt z  nas  nie zobaczy nigdy tarczy s³oñca,
gdy¿ wczoraj poda³o, jutro bêdzie padaæ,
aby siê zapadaæ w koñcu gdzie¶ do koñca.

                             *
A s³oñce jest wierszem i ¶wieci bez przerwy,
w pogodzie na  mrozie,  boski czy przyziemny,
gdy ziewaj±c s³owem koi wszystkie nerwy
i o szyby deszczem dzwoni  w takt jesienny.  

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Bogdan Lichy />
/>                 Parasol />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci