24 godziny temu
Gdzie wierzba w³osy rozpuszcza
nad wod± rzeki niewielkiej,
gdzie trawy tkliwie ko³ysz±
porannej rosy kropelkê
i motyl siê z wa¿k± ugania
w s³oñca promieniach -
tam przechowujê od lat
moje wspomnienia.
P³atki udaj± wskazówki
w barwnym dzieciñstwa zegarze.
Zerwane, jak balon ze sznurka,
szybuj± znów cienie marzeñ.
I bose stopy nieuwa¿nie
tr±caj± ³odygê pokrzywy.
Pogiête pragnieniem korzenie
szukaj± si³y.
Szlifujê drobiny kruszywa,
na ³ódce stawiam maszt z li¶cia.
Czas otworzy³ tajemne drzwi
oczekuj±c twojego przyj¶cia.
I szepcze tam jeszcze cichutko
olcha, modrzew i klon.
A kamieñ obrasta mchami,
udaj±c dom.
Nie zamknê tego albumu,
choæ pal± go mocno promienie,
ch³osta czasami wiatr,
zacina deszczem ze ¶niegiem.
I ¶cieraæ bêdê troskliwie
nawet najcieñsze kurze.
Smutek wygoniê z my¶li,
na d³u¿ej.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Gdzie />nad />gdzie />porannej />i />w -/>tam
/>moje />
/>P³atki />w />Zerwane, />szybuj± />I
/>tr±caj± ³odygê />Pogiête />szukaj± />
/>Szlifujê />na ³ódce />Czas />oczekuj±c />I />olcha, />A
/>udaj±c />
/>Nie />choæ />ch³osta />zacina ¶niegiem.
/>I ¶cieraæ />nawet />Smutek
/>na
Komentarze::