24 godziny temu

Zagwizda³ g³o¶no na palcach, w zwil¿onych poszuka³ wiatru,
tam ci nie trzeba kagañca - wskaza³ wilkowi ku Tatrom.

Prowad¼, przyb³êdo na szczyty, gdzie ksiê¿yc siad³ na kamieniach,
tam nikt nas nie bêdzie pyta³, o rodowody, szczepienia.
Mchy noc± pieszcz±c na korze, kierunek znajdê na szlaku,
spoczniemy, nim ranne zorze ujrz± przyb³êdê z ¿ebrakiem.

Za¶niemy w le¶nym poszyciu, bukowym cieniem przykryci,
obudzisz mnie cichym wyciem, gdy ksiê¿yc si±dzie na szczycie.

Pójdziemy dalej, wpatrzeni w srebrzyst±, mroczn± po¶wiatê,
bez dokumentów, korzeni, uciekinierzy przed ¶wiatem.
Odkrywcy przyjaznej ziemi, wygnani z miast Kolumbowie,
ja - z rodowodem ubogim, ty - z ¿yciorysem jak cz³owiek.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Zagwizda³ />tam Tatrom. /> />Prowad¼, />tam />Mchy />spoczniemy, ¿ebrakiem. /> />Za¶niemy />obudzisz /> />Pójdziemy />bez ¶wiatem. />Odkrywcy Kolumbowie, />ja ¿yciorysem

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci