24 godziny temu
W szkole wybuch³a rewolucja. Niby jeszcze nic takiego siê nie dzieje, ale w powietrzu wisi ju¿ to, co nieuniknione. Co¶ siê zmieni³o. Atmosfera jest napiêta. Po rozleg³ych, pustych korytarzach ukradkiem przemykaj± jakie¶ cienie. Jest cicho jak zawsze, ale po k±tach, w szarudze kurzu, s³ychaæ z³owrogie szepty...
Nauczyciele s± zaniepokojeni. Domy¶laj± siê,¿e ich bezwzglêdna w³adza zosta³a podwa¿ona. Jeszcze staraj± siê trzymaæ wszystkich w ryzach, lecz ¶wiadomi s± tego, ¿e ten narzucony porz±dek wszechrzeczy nie potrwa ju¿ d³ugo.
Jest wieczór. Zapadaj±cy mrok ¶ciele siê brunatn±, postrzêpion± tkanin± po labiryntach d³ugich korytarzy. W odg³osach martwych murów czai siê nieme wzburzenie. Jaki¶ pop³och udziela siê nawet leniwemu py³owi za¶cielaj±cemu zimne powierzchnie. Szybkie kroki przemierzaj± schody. Powracaj±ce echo ³amie regulaminy wisz±ce w szklanych gablotkach. Sprzeciw buduje sobie w³asne drogi, ustala prawo w¶ród ciemno¶ci ciasnych sal. Rzêdy ³awek rozprê¿aj± siê, ³akn± ¶wie¿ego oddechu i zakazanych s³ów. Krzes³a rysuj± pod³ogi ze zgrzytem. Cienk± kresk± pisz± wszystkie obelgi ¶wiata, uskar¿aj± siê pod ciê¿arem jarzma. Zbuntowane okna otwieraj± swe ¶liskie ramiona na o¶cie¿, by zaprosiæ do ¶rodka wilgotn± szaro¶æ lepkiej mg³y. Bia³e tumany snuj± siê jak nocne mary pokrywaj±c sprzêty warstw± mokrych iskier. Nawet obojêtne na wszystko myszy, zaaferowane zmian±, uciekaj± pod nogami, biegn±cymi gdzie¶ i po co¶.
Has³o zabrzmia³o miêdzy przera¿onymi ¶cianami. D¼wiêk og³uszaj±cy sumienie odbi³ siê od sztywnych popiersi i witryn. Zadr¿a³y posady budynku. Piwnica wyda³a g³uchy jêk. Rumor dziesi±tek stóp nape³ni³ wrzaw± wszystkie arterie piêter. Starzy profesorowie pobiegli na najwy¿szy poziom szko³y, tu¿ pod sklepienie dachu. Urywane rozmowy wyp³ywa³y z ust z prêdko¶ci± wezbranego potoku. Przyspieszony rytm serca, wezbrana krew uderzaj±ca o kana³y têtnic, szumia³y wyra¼nie rozedrgan± muzyk± lêku. Przy schodach ostatniej wie¿y ma³e drzwi stanowi³y ostateczn± barierê. Belfrowie podejmuj± decyzjê. Niebawem s³ychaæ dziwny ³oskot. Ich statek w³a¶nie startuje odrywaj±c siê od spadaj±cych w dó³ dachówek. Odlatuj±....
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Niby Co¶ Atmosfera Jest/>Nauczyciele Domy¶laj± Jeszcze ¶wiadomi ¿e
/>Jest Zapadaj±cy ¶ciele Jaki¶ Szybkie Powracaj±ce ³amie Sprzeciw Rzêdy ³awek ³akn± ¶wie¿ego Krzes³a Cienk± ¶wiata, Zbuntowane ¶liskie ¶rodka Bia³e Nawet
/>Has³o ¶cianami. D¼wiêk Zadr¿a³y Piwnica Rumor Starzy Urywane Przyspieszony Przy Belfrowie Niebawem ³oskot. Ich Odlatuj±....
Komentarze::