24 godziny temu

STARO¦Æ
Stary Lowka Kozak wsta³ skoro ¶wit i wytoczy³ ze stajni wielk± baliê. Dysza³ i spluwa³ pod nogi gêst± ¶lin±, poruszaj±c kurz zastyg³y w porannym upale. Dotoczy³ dêbow± miednicê pod studniê i usiad³, przeczesa³ palcami siw± brodê. Poskrêcane ¿y³y na rêkach zapl±ta³y siê jeszcze bardziej i wygl±da³y jak porzucone w nie³adzie sznurki. Po chwili wsta³ i zacz±³ powoli pompowaæ wodê.
– Stary gud³aju! Co tam kombinujesz?
Po drugiej stronie drogi sta³a córka Kozaka, rudow³osa Fenia. Brzydka i potê¿na kobieta z dziobami po ospie na twarzy, wy¿sza o g³owê od swojego ma³ego, zasuszonego wiekiem ojca. Wspar³a siê pod boki, podwijaj±c spódnicê powy¿ej kolan i przechyli³a g³owê.
– Na jak± cholerê ci ta balia? – krzyknê³a. – Bêdziesz siê k±pa³ stary ¯ydzie?
Lowka nape³ni³ wiadro. Przez chwilê sta³ zasapany i zmêczony, prze¿uwaj±c bezzêbnymi dzi±s³ami s³owa Feni. Powoli odwróci³ siê w stronê córki.
– Czego ryczysz? – powiedzia³.
Fenia podesz³a bli¿ej i wziê³a z r±k ojca wiadro.
– Niech tatuñcio siê tak nie sierdzi – poklepa³a Lowkê po plecach. – Bo kto to widzia³ ¿eby robiæ z rana harmider bali±. Powiedz co kombinujesz stary lisie, mo¿e co¶ pomogê?
Z domu wyszed³ akordeonista Balasach, dwumetrowy mê¿czyzna, weselny grajek i hazardzista. Przyg³adzi³ rozburzon± czuprynê i przetar³ zaspane oczy.
– Koszule bêdê praæ – powiedzia³ Lowka.
Balasach podszed³ do studni, odsun±³ Lowkê i w³o¿y³ g³owê pod strumieñ wody. Prycha³ i jêcza³, przeczesuj±c palcami gêste w³osy. Po chwili otrz±sn±³ siê jak zmoczona koza, po czym zbli¿y³ siê do Feni i z³apa³ j± za bujn± pier¶.
– Mam ciê wiewiórko! – zawo³a³.
Fenia zdzieli³a Balasacha ku³akiem w ¶rodek czo³a i schowa³a siê za ojca.
– Gdzie te ³apy? – zawo³a³a. – Kirusie jeden, gdzie? Jeszcze raz tak zrobisz, przyprowadzê bandytów, a oni ci te z³odziejskie ³apska do zadka gwo¼dziami przytwierdz±. Widzia³ to kto?
– Nie przyprowadzi – powiedzia³ Lowka. – Czterdzie¶ci lat wyleguje siê w ³ó¿ku i nigdy nie wyje¿d¿a³a z domu. Poza tym, jaki bandyta przyjdzie do Yata? Pustynia, kamienie i zwiêd³e kozy. Jedyne co mamy, to ta studnia.
Balasch rozmasowa³ czo³o i pokiwa³ g³ow±, u¶miechaj±c siê do p³ywaj±cych pod bluzk± piersi Feni. Poranne s³oñce zaczyna³o ogrzewaæ spêkan± ziemiê i rozpraszaæ uniesione nadchodz±cym upa³em smugi kurzu.
– Maj± zawaliæ – powiedzia³ Balasch. – Ci±gn± rurê z Hebronu.
– Maj± zawaliæ – potwierdzi³ Lowka.
Usiedli wszyscy na odwróconej balii i wpatrzyli siê w star±, zardzewia³± pompê. Balasch drapa³ siê po g³owie, rozczesuj±c palcami w³osy, a Fenia porusza³a ustami i szepta³a jakie¶ zaklêcia.
– Jadê do Polski – powiedzia³ Lowka.
Fenia urwa³a szept i pochyli³a siê ku ziemi. Przez chwilê udawa³a, ¿e poprawia zapiêcie przy sanda³ach, po czym wyprostowa³a siê nagle i spojrza³a staremu w oczy.
– A niech ciê szlag trafi! – zawo³a³a. – Do Polski jedziesz? Mo¿e mamie powiesz b±d¼ zdrowa? Tam, na tej przeklêtej ziemi, jest gdzie¶ nasza mama i jej grób.
– Ile ty masz lat Feniu? – zapyta³ Lowka.
– Jeste¶my prawie w jednym wieku.
Fenia przez chwilê wpatrywa³a siê w oczy ojca, a potem objê³a jego ma³e cia³o swoimi potê¿nymi ramionami i przycisnê³a do piersi.
– Jed¼ – powiedzia³a. – Tylko nie zapominaj, ¿e masz tutaj star± córkê, której wysychaj± piersi.

Pod wieczór przysz³o trzech ¿o³nierzy i pokazali nakaz o zlikwidowaniu studni. Chodzili wokó³ pompy, mierzyli, wbijali paliki w ziemiê i wytyczali miejsce pod przysz³y wodoci±g. Lowka nie wychodzi³ z domu. Ukry³ siê za brudn± zas³on± i obserwowa³, a Fenia zagadywa³a m³odych Palestyñczyków, u¶miecha³a siê i ¿artowa³a, tañczy³a przed nimi na grubych nogach i krêci³a wysoko spódnic±. Balasch skry³ siê w cieniu starej stajni i popija³ ¿ó³t± wódkê wprost z butelki.







źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

STARO¦Æ Stary Lowka Kozak ¶wit Dysza³ ¶lin±, Dotoczy³ Poskrêcane ¿y³y />– Stary Kozaka, Fenia. Brzydka Wspar³a />– Bêdziesz ¯ydzie? Lowka Przez Feni. Powoli />– Czego Fenia />– Niech Lowkê ¿eby Powiedz Balasach, Przyg³adzi³ />– Koszule Lowka. Balasach Lowkê Prycha³ Feni />– Mam Fenia Balasacha ¶rodek />– Gdzie ³apy? Kirusie Jeszcze ³apska Widzia³ />– Nie Lowka. Czterdzie¶ci ³ó¿ku Poza Yata? Pustynia, Jedyne Balasch Feni. Poranne />– Maj± Balasch. Ci±gn± Hebronu. />– Maj± Lowka. Usiedli Balasch Fenia />– Jadê Polski Lowka. Fenia Przez ¿e />– Polski Mo¿e Tam, />– Ile Feniu? Lowka. />– Jeste¶my Fenia />– Jed¼ Tylko ¿e /> Pod ¿o³nierzy Chodzili Lowka Ukry³ Fenia Palestyñczyków, ¿artowa³a, Balasch ¿ó³t± /> /> />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci