24 godziny temu
Zapewne ka¿dy zgodzi siê ze stwierdzeniem, ¿e celem nauki powinno byæ poszukiwanie prawdy o ¶wiecie. Lecz co to znaczy konkretnie, ró¿nie ju¿ jest postrzegane. Pi³at pyta³ Chrystusa „co to jest prawda?” Dzi¶, w dobie ró¿nej ma¶ci relatywizmów modnie jest utrzymywaæ, ¿e „ka¿dy ma swoj± prawdê”, „punkt widzenia zale¿y od punktu siedzenia” etc. Czasem my¶lê sobie, ¿e gdyby Einstein przewidzia³ jak dalece rozpleni siê idea wzglêdno¶ci, da³by sobie spokój z relatywizmem i do koñca swych dni stawia³by stemple na dokumentach w biurze patentowym.
W zale¿no¶ci od bie¿±cej sytuacji wahad³o w nauce (¿eby by³o jasne – mam na my¶li nauki przyrodnicze) wêdruje sobie od pesymizmu do optymizmu poznawczego i z powrotem. Ostatnie apogeum tego optymizmu przypad³o na koniec XIX wieku, kiedy to zadowoleni z siebie uczeni byli przekonani, ¿e gmach poznania jest na ukoñczeniu (szerzej piszê o tym w eseju „Fizyka – zmierzch czy renesans”). Potem dostali od Konstruktora prztyczka w nos i wahad³o gwa³townie odbi³o w drug± stronê (gdzie siê dzi¶ znajduje, trudno wyrokowaæ, ale niechybnie zmierza w kierunku apogeum pesymizmu poznawczego).
Wraz z optymizmem przychodzi hardo¶æ i zadufanie, a z nimi hegemonia empirii i umocnienie w prze¶wiadczeniu, ¿e „cz³owiek to brzmi dumnie”. Pesymizm z kolei przynosi ci±gotki w kierunku okultyzmu, spirytualizmu, mistycyzmu i umocnienie w prze¶wiadczeniu, ¿e „cz³owiek to puch marny”.
Dyktatura naturalizmu
To by³o z przymru¿eniem oka. Mówi±c serio, w nauce nie ma miejsca na dyktat. W nauce nie powinni¶my os±dzaæ a priori, co jest prawd±, nie powinni¶my przyjmowaæ wyja¶nieñ lub ich odrzucaæ z tego powodu, ¿e nam siê one podobaj± lub nie. Mówi±c ¶ci¶lej: paradygmaty w metodologii nauki nie powinny ograniczaæ mo¿liwo¶ci wyja¶nienia zjawisk. Lecz gdy wahad³o zmierza ku któremukolwiek apogeum, takie ograniczenia siê pojawiaj±. To, które przysz³o wraz ze schy³kiem XIX wieku nosi nazwê „naturalizm metodologiczny” i domaga siê od naukowców, aby w badaniach ograniczaæ siê wy³±cznie do wyja¶nieñ opartych o przyczyny naturalne. Ka¿de inne postêpowanie jest uznawane jako „nienaukowe”.
Z jednej strony to dobrze, bo w nauce ma byæ porz±dek, a nie wolna amerykanka. Uprawiaj±cy j± powinni byæ ograniczeni jasnymi i jednoznacznymi regu³ami gry, inaczej nie bêdzie nauki tylko be³kot. Z drugiej jednak strony narzucone apodyktycznie ograniczenie wypacza poznanie. Tak by³o w czasach ¶redniowiecza, kiedy to, koncentruj±c siê na logice, nie doceniano roli empirii, tak jest dzi¶, kiedy rolê tej ostatniej siê absolutyzuje. A w³a¶ciwa droga le¿y zapewne gdzie¶ po¶rodku.
Naturalizm domaga siê wiêc wyja¶nieñ opartych o przyczyny naturalne. Nie dopuszcza aby powo³ywaæ siê na inne przyczyny. Na przyk³ad na inteligencjê. A przecie¿ w sposób naturalny (sic!) wci±¿ odwo³ujemy siê do inteligencji. Rozpoznawanie inteligencji jako przyczyny dzia³ania, powstawania rzeczy i zjawisk, jest w naszym ¿yciu nagminne. Nikt przy zdrowych zmys³ach nie przypisze hieroglifom wykutym na ruinach egipskich budowli przyczyn naturalnych, takich jak erozje, burze piaskowe, ruchy tektoniczne. Widz±c piramidy w Egipcie czy te¿ w Meksyku, nie stawiamy hipotez, ¿e s± one efektem procesów górotwórczych. Wyrytego na pniu drzewa serca ze strza³± i inicja³ami nie uznajemy za naturalny wizerunek powsta³y przypadkowo, np. wskutek trafienia piorunem, tylko domy¶lamy siê dzia³añ m³odzieñca zdeterminowanego mi³osnym uniesieniem. Widz±c ogrodowe drzewa uformowane w postacie zwierz±t nie uwierzymy, ¿e mog³yby one przybraæ tak± formê samodzielnie, bez inteligentnego prowadzenia przez ogrodnika. W wizerunkach na pustyni Nazca dopatrujemy siê dzia³ania inteligencji pozaziemskiej. I wcale wszystkich tych naszych domniemañ nie mamy za „nienaukowe”.
Nobilitacja Inteligencji
Apodyktycznie wprowadzone przez naturalizm metodologiczny rygory uczyni³y proces poznania jednostronnym, spychaj±c ca³y szereg dyscyplin usi³uj±cych wyja¶niaæ zjawiska w sposób z tymi rygorami niezgodny w getto „nienaukowo¶ci”. A poniewa¿ natura nie znosi pró¿ni, rych³o powsta³a przeciwwaga. Jest ni± Inteligentny Projekt (ang. Intelligent Design, ID) - koncepcja filozoficzna, która utrzymuje, ¿e wyja¶nieniem dla pewnych cech tudzie¿ zjawisk Wszech¶wiata jest si³a sprawcza – „inteligentna przyczyna”, a nie dzia³aj±ce samoistnie niesterowane procesy przyrodnicze. Dok³adniej, koncepcja ta zak³ada, ¿e jeste¶my w stanie odró¿niaæ cechy i zjawiska powsta³e w wyniku procesów czysto naturalnych, bez ¿adnego udzia³u inteligencji od tych, w których powstanie zaanga¿owany musia³ byæ jaki¶ rozumny czynnik.
Pojêcia Intelligent Design u¿y³ po raz pierwszy w 1897 r. F.C.S. Schiller w obszarze teorii ewolucji, pisz±c ¿e nie mo¿na odrzucaæ mo¿liwo¶ci, ¿e proces ewolucji mo¿e byæ kierowany przez inteligentny projekt[1].
Lecz ju¿ znacznie wcze¶niej angielski teolog William Paley (1743-1805) zaprezentowa³ w ksi±¿ce „Natural Theology” s³ynn± „tezê o zegarmistrzu”. Argumentowa³ on, ¿e je¶li kto¶ przechodz±cy przez wrzosowisko ujrzy tam kamieñ, mo¿e racjonalnie wyja¶niæ jego obecno¶æ naturalnymi przyczynami, jednak gdy zobaczy zegarek i stwierdzi, ¿e jego ró¿ne czê¶ci s± dopasowane i celowo z³o¿one, jedyn± sensown± konkluzj± bêdzie ta, ¿e zegarek ten zosta³ zaprojektowany [2].
Prekursorem wspó³czesnego nurtu ID jest chemik i filozof Michael Polanyi, który w 1967 r. stwierdzi³, ¿e maszyny s± nieredukowalne do fizyki i chemii, oraz ¿e mechanistyczne struktury organizmów ¿ywych równie¿ wydaj± siê nieredukowalne.
Dzi¶ g³ównym o¶rodkiem propaguj±cym ID jest Discovery Institute w Seattle (stan Waszyngton) – prywatna organizacja deklaruj±ca promowanie konserwatywnych idei.
Trzeba tu zauwa¿yæ, ¿e metodologia proponowana przez ID nie jest jakim¶ novum: wykrywanie dzia³ania inteligentnego czynnika jest od lat stosowane w takich dyscyplinach jak detektywistyka i kryminalistyka, archeologia czy kryptologia[3].
Elementarz ID
Podstawowe pytanie ID brzmi: jakie cechy pozwalaj± nam rozpoznaæ inteligencjê?
Wyró¿niamy tu dwa kryteria: wyspecyfikowan± z³o¿ono¶æ wprowadzon± przez matematyka Williama Dembskiego i nieredukowaln± z³o¿ono¶æ zaproponowan± przez biochemika Michaela Behe.
Wyspecyfikowana z³o¿ono¶æ
Teoretyk ID, matematyk William Dembski zaproponowa³ filtr eksplanacyjny, wed³ug którego wszystkie obserwowane zjawiska mo¿na wyja¶niæ na trzy wzajemnie wykluczaj±ce siê sposoby:
- przypadek,
- konieczno¶æ (odwo³anie siê do prawa przyrodniczego),
- czynnik inteligentny.
Wed³ug Dembskiego logiczne, naukowe kryteria wskazuj±ce na to, czy w grê wchodzi ta trzecia opcja stanowi±: z³o¿ono¶æ (uto¿samiana z ma³ym prawdopodobieñstwem wyst±pienia badanego zjawiska) i specyfikacja (wykazywanie przez zjawisko pewnego wzorca, który jest znakiem inteligencji, np. kamienie na pla¿y u³o¿one w napis „tu jestem!”).
Kryterium wykrywania projektu: nik³e prawdopodobieñstwo plus zgodno¶æ z istniej±cym wzorem (czyli wyspecyfikowana z³o¿ono¶æ) opisuj± to, co nazywamy informacj±. Wiliam Dembski postulowa³, ¿e w przyrodzie funkcjonuje prawo zachowania informacji g³osz±ce, ¿e ilo¶æ informacji maj±cej cechy wyspecyfikowanej z³o¿ono¶ci w uk³adzie mo¿e siê zwiêkszaæ tylko za spraw± ingerencji czynnika inteligentnego.
Ostatecznym kryterium wykrywania ID jest wiêc wyspecyfikowana z³o¿ono¶æ. Dembski podaje tu klarowny przyk³ad: Pojedyncza litera w alfabecie jest specyficzna ale nie z³o¿ona. D³uga sekwencja losowo wybranych liter jest z³o¿ona, ale nie wyspecyfikowana. Sonet Szekspira jest zarówno z³o¿ony jak i wyspecyfikowany.
Magazynowanie i przetwarzanie informacji jest jedn± z g³ównych domen cz³owieka – zw³aszcza dzi¶, w dobie informatyki. Cz³owiek jednak nie ma tu monopolu. Nieprawdopodobnie z³o¿on± i pojemn± kopalni± informacji jest j±dro ¿ywej komórki. Cz±steczki DNA posiadaj± strukturê idealn± do gromadzenia i przetwarzania informacji. Pe³ny komplet ludzkiego DNA zawiera 3 miliardy znaków. Bill Gates powiedzia³, ¿e DNA jest jak program komputerowy, tylko ¿e o wiele bardziej skomplikowany ni¿ jakikolwiek, który cz³owiek potrafi³ napisaæ. Podobnie jak sonet Szekspira, podobnie jak program komputerowy, ci±g DNA jest zarówno z³o¿ony jak i wyspecyfikowany – spe³nia wiêc kryterium wykrywania ID. Dlatego te¿ zwolennicy ID twierdz±, ¿e odwo³anie siê do inteligentnych przyczyn jest konieczne do prawid³owego wyja¶nienia z³o¿ono¶ci i bogactwa informacji obserwowanych w biologicznych uk³adach, które s± dostêpne empirycznemu badaniu.
Nieredukowalna z³o¿ono¶æ
Pojêcie to zosta³o zdefiniowane przez Michaela Behe w ksi±¿ce pt. „Czarne Pude³ko Darwina” i odnosi siê do systemów biochemicznych w komórce. W czasach Darwina uczeni zak³adali, ¿e komórki s± prostymi strukturami podobnymi do galaretki, które mog³y powstaæ z sze¶ciu elementów organicznych. Jednak wyniki badañ biochemicznych prowadzonych technik± mikroskopii elektronowej wykaza³y, ¿e komórki s± w rzeczywisto¶ci bardzo skomplikowane. Michael Behe uwa¿a, ¿e tak wysoka z³o¿ono¶æ nie mog³a rozwin±æ siê przypadkowo, lecz zosta³a zaprojektowana. Komórki zawieraj± bowiem liczne uk³ady, które musia³y powstaæ od razu w gotowej postaci, a to jest skrajnie nieprawdopodobne. Przypadkowa mutacja genetyczna mo¿e przyczyniæ siê do rozwoju nowej czê¶ci, ale nie mo¿e przyczyniæ siê do równoleg³ego rozwoju innych licznych czê¶ci, które musz± dzia³aæ, by ca³y system funkcjonowa³ prawid³owo.
Jako przyk³ad Behe podaje budowê wici bakterii, której obrotowy silniczek umo¿liwia jej przemieszczanie siê w p³ynie na zasadzie ³odzi podwodnej z zewnêtrznym silnikiem. Jak wykaza³ wraz ze Scottem Minnichem, witka ta cechuje siê tzw. nieredukowaln± z³o¿ono¶ci±, tzn. nie wykszta³ci³a siê z mniej skomplikowanego systemu na drodze ewolucji. Wystarczy usun±æ jeden element witki, a ca³e „urz±dzenie” przestanie dzia³aæ. A witka jest tylko jednym z wielu z³o¿onych, wieloczê¶ciowych mechanizmów, jakich w samej komórce znajduje siê bardzo wiele [4].
Podobnie jest w organizmach o wiêkszym stopniu komplikacji. Ludzkie oko jest przydatnym systemem tylko pod warunkiem, ¿e wszystkie jego czê¶ci s± obecne i dzia³aj± poprawnie w tym samym czasie. Przypadkowo zmutowane przesta³oby produktywnie wp³ywaæ na przetrwanie gatunku, i dlatego zosta³oby wyeliminowane przez proces doboru naturalnego [5].
Ewolucja: zamys³ czy wra¿enie zamys³u?
Poniewa¿ stopieñ komplikacji (z³o¿ono¶ci) materii a tak¿e jej wyspecyfikowania najwiêkszy jest w organizmach ¿ywych, nie dziwota, ¿e najbardziej aktywn± rubie¿, na której dochodzi do staræ ID z „klasyczn±” nauk±, stanowi biologia, konkretnie teoria ewolucji.
Godzi siê podkre¶liæ, ¿e teoria ID nie kwestionuje samej ewolucji. Zwolennicy ID twierdz± jedynie, ¿e nawet je¶li ewolucja mia³a miejsce, to ujawnia ¶lady projektu. Dlatego zdecydowanie wykluczaj± oni neodarwinistyczn± wizjê ewolucji pojmowanej jako bezcelowy proces bazuj±cy na przypadkowych mutacjach i doborze naturalnym. Ich zdaniem choæ neodarwinistyczne mechanizmy s± w³a¶ciwe do opisu ma³oskalowych zmian w organizmach, to kompletnie zawodz± przy wiêkszych strukturalnych i funkcjonalnych transformacjach.
Z kolei ewolucjoni¶ci czêsto mówi± o projekcie organizmów, ale maj± na my¶li zupe³nie co¶ innego, ni¿ to, co siê zwykle przez to s³owo rozumie. Nie wierz±, ¿e organizmy zosta³y zaprojektowane. Wierz± natomiast, ¿e powsta³y przypadkiem i tylko z pozoru wygl±daj± na rezultat projektu. Richard Dawkins tak opisa³ tê sytuacjê: Biologia zajmuje siê obiektami z³o¿onymi, tworz±cymi wra¿enie celowego zamys³u[6]. Nawiasem mówi±c, Dawkins nale¿y do grupy biologów, którzy odmawiaj± w ogóle debat ze zwolennikami teorii ID, bo uwa¿aj±, ¿e takie polemiki tylko uwiarygodnia³yby tê teoriê na gruncie nauki i dawa³y jej jaki¶ kredyt zaufania przez to, ¿e anga¿uj± powa¿nych naukowców. Przypomina to historiê Galileusza, który usi³owa³ nak³oniæ pewnego biskupa, funkcjonariusza Inkwizycji do zerkniêcia w okular teleskopu, aby przekonaæ go, ¿e ksiê¿yce Jowisza istniej±. Biskup odmówi³, mówi±c: nigdzie nie bêdê patrzy³, ja WIEM, ¿e Jowisz nie ma ksiê¿yców! Ró¿nica jest taka, ¿e o ile ów biskup deprecjonowa³ warto¶æ poznania empirycznego, o tyle Dawkins i jego koledzy deprecjonuj± rolê logicznego wnioskowania i naukowego dyskursu.
Zwolennicy teorii ID uwa¿aj±, ¿e projekt, jaki widzimy, jest realny, nie pozorny. Twierdz±, ¿e ignorowanie koncepcji ID stwarza wiêcej problemów, ni¿ rozwi±zuje. Tworzy siê karko³omne hipotezy maj±ce wyja¶niæ, jak z³o¿one organizmy mog³y powstaæ przez przypadek. Popatrzmy jak to wygl±da od strony liczbowej. Wybitny kosmolog, matematyk i astrofizyk Fred Hoyle (agnostyk, nawiasem mówi±c) powiedzia³: prawdopodobieñstwo utworzenia ¿ycia z materii nieo¿ywionej jest liczb± z 40 tysi±cami zer po niej. To wystarczy, by pogrzebaæ Darwina i ca³± teoriê ewolucji. Nie by³o ¿adnej zupy kwantowej, ani na tej planecie, ani na ¿adnej innej, a skoro pocz±tki ¿ycia nie by³y przypadkowe to musia³y byæ produktem celowo dzia³aj±cej inteligencji [7].
Przyjazny Wszech¶wiat
Obszar koncepcji ID nie ogranicza siê tylko do biologii. Potrzeba nowych wyja¶nieñ dotyczy problemów z ró¿nych dziedzin nauki, zw³aszcza astrofizyki i kosmologii. Jako ¶wiadectwa ID mog± s³u¿yæ takie cechy jak precyzyjne dostrojenie lub matematyczno¶æ ¶wiata.
O co chodzi z tym precyzyjnym dostrojeniem? Podam dwa przyk³ady.
Przyk³ad pierwszy: kosmiczna inflacja, która zaczê³a siê zaledwie 10^−34 s. po Wielkim Wybuchu i trwa³a oko³o 10^−32 s. zdumiewaj±co dok³adnie (do 59 miejsca po przecinku!) dostroi³a równowagê miêdzy grawitacyjnym hamowaniem a ekspansj± energii. Gdyby owo dostrojenie by³o ciut mniej dok³adne, Wszech¶wiat nie móg³by wygl±daæ jak wygl±da! [8]
Przyk³ad drugi: gdyby 6 podstawowych sta³ych fizycznych mia³o nieznacznie inne warto¶ci, inteligentne ¿ycie nie mog³oby we Wszech¶wiecie powstaæ. Poruszony t± prawd± wspomniany ju¿ Fred Hoyle powiedzia³: interpretacja tych faktów za pomoc± zdrowego rozs±dku prowadzi do wniosku, ¿e superintelekt manipulowa³ przy fizyce, chemii i biologii i ¿e w przyrodzie nie wystêpuj± ¿adne przypadkowe si³y, o których warto by rozmawiaæ [9].
Przyk³ady takie mo¿na mno¿yæ. Na Ziemi, w Uk³adzie S³onecznym i poza nim spotykamy taki uk³ad parametrów fizycznych, który zapewnia mo¿liwo¶æ istnienia ¿ycia. Gdyby np. orbita Ziemi bieg³a o 5 % bli¿ej s³oñca, woda w oceanach wygotowa³aby siê, gdyby le¿a³a 1 % dalej - oceany zamarz³yby. Si³a grawitacji jest precyzyjnie wywa¿ona: wiêksza spowodowa³aby zbyt du¿e ci¶nienie atmosferyczne, mniejsza – brak atmosfery. Gdyby stosunek cz±steczek w atmosferze ziemi zosta³ zmieniony nieznacznie, wiele gatunków nie mog³oby istnieæ lub ¿ycie nie powsta³oby wcale. Zatem istnienie i rozwój ¿ycia na Ziemi wymaga dostrojenia tak wielu warunków, ¿e by³oby niemo¿liwe, aby dokona³o siê to przez przypadek i w chaotyczny sposób. Drobne odstêpstwa od tego jak jest, sprawi³yby, ¿e ¿ycie na Ziemi by³oby niemo¿liwe (znakomicie przekonuje o tym Hoimar von Ditfurth w ksi±¿ce „Dzieci Wszech¶wiata”). Odkryte przez naukê prawid³owo¶ci s± bardzo precyzyjne, i sugeruj± celowo¶æ istnienia wszystkiego co znamy.
Z kolei poznawalno¶æ i matematyczno¶æ ¶wiata jest t± jego w³a¶ciwo¶ci±, która bardzo intryguje przyrodników i filozofów przyrody. Poniewa¿ ¶wiat mo¿na skutecznie badaæ przy pomocy metod matematycznych, panuje powszechny podgl±d, ¿e posiada on racjonalno¶æ typu matematycznego. Powszechne jest te¿ przekonanie, ¿e prawa matematyczne s± czym¶, co ludzie odkryli, a nie wynale¼li. Dlatego zwolennicy ID uwa¿aj±, oczywi¶cie, ¿e matematyczno¶æ Wszech¶wiata to niepodwa¿alny dowód na to, i¿ jest on rezultatem inteligentnego dzia³ania.
Z laboratorium czy z kruchty?
Wiemy ju¿ ¿e koncepcja ID jest interdyscyplinarna. Ale gdzie j± zakwalifikowaæ? Do nauki, filozofii, religii? I kto powinien o tym decydowaæ?
Zdrowa nauka to taka, która szuka wyja¶nieñ empirycznie poznanych zjawisk, buduj±c (matematyczne) konstrukty my¶lowe zwane modelami, a w przypadku ca³ej klasy zjawisk - teoriami. Wed³ug zwolenników ID jest nowym narzêdziem dla poznania naukowego, które korzysta z za³o¿enia, ¿e inteligentne przyczyny s± prawdziwe. Argument przemawiaj±cy za ID opiera siê na obserwacji faktów, a przecie¿ na tym w³a¶nie polega prawdziwa nauka. Zatem koncepcja ID jest ca³kowicie naukowa, nie opiera siê na religijnych przes³ankach, choæ, oczywi¶cie, mo¿e za sob± poci±gaæ konsekwencje religijne, ale przecie¿ dotyczy to ka¿dej nauki.
Teoretycy Inteligentnego Projektu wychodz± od poznania empirycznego i drog± logicznej analizy dochodz± do wniosku, ¿e ¿ycie na Ziemi zosta³o zaprojektowane przez Inteligentnego Stwórcê, lecz nie dociekaj± jego natury albowiem ID jako teoria naukowa nie zajmuje siê pytaniami ze strefy religijnej dotycz±cymi to¿samo¶ci, czy metafizycznego charakteru stwórcy (architekta), jedynie szuka wniosków z “inteligentnych przyczyn” i jest zgodna z wiêkszo¶ci± ró¿norakich pogl±dów (stanowisk) religijnych w³±czaj±c w to panteizm i agnostycyzm [10].
W kwestii naukowo¶ci koncepcji harcownicy zwolenników i przeciwników ID przerzucaj± siê argumentami. I tak:
- Przeciwnicy ID odmawiaj± tej koncepcji naukowego charakteru, przede wszystkim powo³uj±c siê na ³amanie zasady metodologicznego naturalizmu nauk przyrodniczych. Zwolennicy zaprzeczaj±, twierdz±c, ¿e program badawczy ID nie wykracza poza metodologiczny naturalizm, jako ¿e odró¿nianie procesów naturalnych od tych, które s± rezultatem rozumnego dzia³ania nie musi wi±zaæ siê z przywo³ywaniem jakichkolwiek si³ nadnaturalnych.
- Przeciwnicy zarzucaj± zwolennikom brak falsyfikowalno¶ci ID, która jest jednym z podstawowych kryteriów naukowo¶ci. Zwolennicy odpieraj± atak broni± przeciwnika: jaka niefalsyfikowalno¶æ? Skoro nauka ponoæ dowiod³a, ¿e ¿ywe uk³ady nie by³y rozumnie zaprojektowane, to tym samym ID zosta³ sfalsyfikowany!
- Przeciwnicy wytykaj± zwolennikom stosowanie metody God of the gaps („Bóg zapchajdziura”) - ¿e niby widz± oni dzia³anie inteligencji tam, gdzie jeszcze mechanizm przyrodniczy nie zosta³ do koñca rozpoznany. Zwolennicy na to: idea ID nie wynika z braku wiedzy, ale w³a¶nie z jej posiadania – potrafimy odró¿niæ, czy biologiczne uk³ady s± wynikiem projektu, czy maj± naturalistyczne pochodzenie tak samo jak jeste¶my w stanie odró¿niæ, czy np. samolot lub komputer s± tworami rozumnych ludzi, czy te¿ powsta³y w wyniku dzia³ania naturalnych procesów [11].
Widaæ ju¿ wyra¼nie, ¿e obu stronom nie o spór naukowy idzie, ale o ¶wiatopogl±d. ¯e paliwem napêdzaj±cym ich argumentacje jest ideologiczne zacietrzewienie.
Zacietrzewienie to objawi³o siê wyra¼nie podczas procesu, jaki mia³ miejsce w 2005 r. w s±dzie okrêgowym w Dover (stan Pensylwania). Rodzice 11 uczniów Dover Area School District zaskar¿yli decyzjê w³adz szko³y, zezwalaj±c± na wzmiankowanie o teorii inteligentnego projektu w podrêcznikach, jako niezgodn± z pierwsz± poprawk± do konstytucji USA, która zakazuje popierania religii przez pañstwo.
Kluczow± rolê w procesie odegra³o o¶wiadczenie podpisane przez 72 laureatów nagrody Nobla z ró¿nych dziedzin, w którym sprzeciwili siê oni wzmiankowaniu o teorii ID w programach obowi±zuj±cych w publicznym szkolnictwie. S±d, po kilkumiesiêcznym procesie, wyda³ wyrok uznaj±cy racje oskar¿enia. W sentencji wyroku s±d stwierdzi³ autorytatywnie, ¿e „w zwi±zku z religijn± natur± ruchu ID, w opinii s±du nie mo¿e on byæ czê¶ci± nauki”. W ten sposób spór o naukowo¶æ zosta³ rozstrzygniêty… na ³awie s±dowej. No i ju¿ wiemy, kto powinien kwalifikowaæ dyscyplinê wiedzy do odpowiedniej szufladki! S±d oczywi¶cie!
Wedle s±du zatem ID ma naturê ruchu religijnego. Co innego twierdz± liderzy ruchu: Teoria jest teori± naukow±, poniewa¿ nie podejmuje zagadnieñ religijnych i nie odwo³uje siê do argumentów pozanaukowych; bazuje stricte na wiedzy zdobytej w sposób naukowy [12] (Casey Luskin, cz³onek Center for Science and Culture przy Discovery Institute, wspó³za³o¿yciel Intelligent Design and Evolution Awareness (IDEA) Center). Symptomatyczne, ¿e w³a¶nie na rubie¿ach religii ruch ID znajduje zdecydowanych przeciwników. I tak:
- Teoria ID jest sprzeczna z teistycznym ewolucjonizmem, czyli pogl±dem, ¿e Bóg sterowa³ procesem ewolucji. Doktryna ta twierdzi, ¿e sterowanie procesem ewolucji przez Boga nie da siê odró¿niæ od mechanizmów naturalistycznych, a przecie¿ to rozró¿nienie stanowi sedno koncepcji ID.
- Teoria ID nie jest te¿ zgodna z kreacjonizmem. Kreacjoni¶ci wychodz± od wniosku, ¿e biblijny opis stworzenia jest prawd± objawion±, któr± nale¿y przyj±æ jako opis dos³owny, faktyczny i szukaj± naukowych dowodów, by j± poprzeæ. Tymczasem teoria ID nie opiera siê na ¶wiêtych pismach jakiejkolwiek religii. Jej podstaw± s± tylko fakty empiryczne. Teoretycy ID wychodz± od dowodów naukowych i docieraj± dziêki nim do wniosku, ¿e ¿ycie na Ziemi zosta³o zaprojektowane przez inteligentnego Stwórcê. Nie g³osz± jednak, ¿e Projektant musi byæ Bogiem w rozumieniu tradycji ¿ydowskiej, chrze¶cijañskiej czy muzu³mañskiej. Identyfikacja Projektanta jako Boga jest bowiem zadaniem wykraczaj±cym poza ramy naukowe. Zwolennicy ID uwa¿aj±, ¿e metodami naukowymi mo¿na jedynie wykazaæ fakt projektu, a nie to, kim by³ Projektant. Dobitnie wyrazi³ to jeden z liderów ID chemik Charles Thaxton: By³em niezadowolony z typowego, u¿ywanego przez wiêkszo¶æ kreacjonistów s³ownictwa, poniewa¿ nie wyra¿a³o ono tego, czego usi³owa³em dokonaæ. Oni chcieli wprowadziæ do dyskusji kwestiê Boga, a ja chcia³em pozostaæ na gruncie nauki i zrobiæ tyle, ile da siê realnie zrobiæ w jej ramach [13].
Nie zmienia to jednak faktu, ¿e wiêkszo¶æ zwolenników i propagatorów ID nie kryje siê ze swoimi przekonaniami religijnymi, choæ twierdzi, ¿e nie maj± one wp³ywu na ich pogl±dy w dziedzinie ID, ¿e mo¿na badaæ projekt bêd±c wolnym od religijnych uprzedzeñ. Stanowisko takie prezentuje zreszt± wielu wierz±cych naukowców, w tym tak¿e sceptycznie podchodz±cych do ID. Nale¿y do nich np. wybitny polski kosmolog ks. Prof. Micha³ Heller, czy Owen Gingerich, wybitny astrofizyk i historyk astronomii, który jednoznacznie wyznaje: wierzê równie¿, ¿e Ksiêga Natury w swoich wszystkich zadziwiaj±cych szczegó³ach (…) sugeruje istnienie Boga celu i Boga zamys³u. I s±dzê, ¿e moja wiara nie czyni ze mnie gorszego uczonego [14]. Gingerich dystansuje siê jednak od Inteligentnego Projektu uwa¿aj±c, ¿e jest on czêsto postrzegany jako ruch polityczny tak jakby by³ alternatyw± dla ewolucji Darwina [15].
Sceptycyzmu Gingericha wobec ID nie podziela wielu znanych naukowców wyznaj±cych ¶wiatopogl±d teistyczny, zajmuj±c stanowisko bardziej wywa¿one. Przyk³adem mo¿e byæ Charles Hard Townes, fizyk (Nobel w 1964 r.): Uwa¿am, ¿e istniej± namacalne dowody inteligentnego projektu, lecz zazwyczaj nie u¿ywam tego s³owa, gdy¿ zosta³o ono ska¿one. Wierzê, ¿e Bóg tworzy³ wszech¶wiat na przestrzeni czasu, oraz i¿ ewolucja jest czê¶ci± Boskiego procesu. Twierdzenie jakoby inteligentny projekt dyskredytowa³ ewolucjê jest ca³kowicie szalone [16].
Warto zauwa¿yæ, ¿e w gronie zwolenników ID s± tak¿e atei¶ci. Sk³aniaj± siê oni ku koncepcji zaludnienia Ziemi przez rasê pozaziemsk± (ruch raeliañski).
Moje credo
Osobi¶cie przyznam, ¿e najbli¿ej mi do pogl±dów Gingericha, zw³aszcza tam, gdzie mówi: wierzê we Wszech¶wiat maj±cy cel i sens, Wszech¶wiat pomy¶lany tak, by okaza³ siê zdumiewaj±co przyjazny dla inteligentnego ¿ycia [17]. Mam siê za teistycznego ewolucjonistê, dla którego ewolucja jest cudem cudów, majstersztykiem Stwórcy. Stanis³aw Lem ustami Golema (raczej g³o¶nikiem bo przecie¿ GOLEM XIV to by³ superkomputer) g³osi³, ¿e ewolucja podwójnie b³±dzi: ustrojami, ¿e s± przez zawodno¶æ nietrwa³e, oraz kodem, ¿e przez zawodno¶æ dopuszcza b³êdy; b³êdy te nazywacie eufemicznie mutacjami [18]. Zaiste wielkie to mistrzostwo zaprojektowaæ taki samograj, który bazuj±c na podwójnym b³êdzie i wykorzystuj±c NATURALNE prawa przyrody wiedzie niezawodnie w rubie¿e coraz perfekcyjniejszej komplikacji struktur materii! I nie jest to bynajmniej sztuka dla sztuki, bo owe struktury maj± ¶ci¶le okre¶lone spektrum funkcjonalne i s³u¿± bardzo konkretnym celom – ca³kiem jak wytwory naszego umys³u.
Swoj± drog±, je¶li traktowaæ mechanizmy ewolucyjne jako element „Boskiej technologii”, nie sposób nie zauwa¿yæ, jak ona jest odmienna od naszej. Nasza bowiem polega na eliminowaniu (minimalizowaniu) b³êdów, podczas gdy „Boska” umieszcza go jako g³ówny element ca³ego mechanizmu. Pewnie dlatego, ze Bóg mo¿e pozwoliæ sobie na rozrzutno¶æ - my nie :)
Patrz±c na fenomen Wszech¶wiata w skali „makro”, zauwa¿amy, ¿e proces komplikacji materii (ewoluowanie od mniej do bardziej skomplikowanych struktur) ma wymiar uniwersalny. Czy jest on „wpisany” w prawa tego ¶wiata? Dlaczego w ogóle we Wszech¶wiecie wystêpuje owa sk³onno¶æ do wy³aniania coraz to bardziej z³o¿onych struktur, jakby wbrew fizyce (konkretnie II zasadzie termodynamiki; co ciekawe, zasada ta wcale nie jest naruszana, bo lokalne spadki entropii kompensowane s± jej ci±g³ym wzrostem w skali uniwersalnej)? Te pytania stawiali sobie filozofowie, ale nie dawa³y te¿ one spokoju fizykom. Najwiêksze zas³ugi po³o¿y³ tutaj Ilya Prigogine, laureat Nagrody Nobla za pracê na temat termodynamiki uk³adów dzia³aj±cych dynamicznie w warunkach nierównowagowych. Wykaza³ on (matematycznie, nie eksperymentalnie), ¿e uk³ady dalekie od równowagi, z du¿ym przep³ywem energii, mog± produkowaæ wy¿szy stopieñ porz±dku. Jego badania doprowadzi³y do podwa¿enia modelu nauki klasycznej, koncentruj±cej siê na badaniu procesów deterministycznych i do odej¶cia od deterministycznego modelu rzeczywisto¶ci na rzecz modelu ¶wiata, w którym regu³± jest przypadkowo¶æ i nieodwracalno¶æ. Prigogine sformu³owa³ jedn± z podstawowych teorii procesów nierównowagowych. W³a¶ciwie mo¿na mówiæ, ¿e jest on ojcem wspó³czesnej termodynamiki. W klasycznej termodynamice dyssypacja energii przy przep³ywie ciep³a, tarciu i podobnych procesach zawsze powi±zana by³a ze strat±. Pojêcie struktury dyssypatywnej Prigogine'a wprowadzi³o radykaln± zmianê w tym ujêciu, pokazuj±c, ¿e w otwartych systemach dyssypacja mo¿e staæ siê ¼ród³em porz±dku [19].
Mamy wiêc fizyczny model wyja¶niaj±cy, jak to siê dzieje, ¿e we wszech¶wiecie wystêpuje sk³onno¶æ do tworzenia coraz to bardziej z³o¿onych struktur. Nie oznacza to, ¿e aspekt teleologiczny zagadnienia zawêdrowa³ z rubie¿y filozofii do nauk przyrodniczych, choæby dlatego, ¿e fizyka teleologi± siê nie zajmuje.
Made by God
W filmie „£owca androidów” mamy do czynienia z mikrobiotechnologi± – produkowane s± np. idealne niemal podróbki zwierz±t. Ale ich rozró¿nienie od naturalnych jest mo¿liwe: pod silnym mikroskopem mo¿na znale¼æ „tabliczkê znamionow±” z numerem serii producenta.
Na naturalnych produktach ¶wiata przyrody nie ma napisu „Made by God”. Aby dowiedzieæ siê co lub kto jest konstruktorem, nale¿y wyj¶æ poza w±sk± dyscyplinê biologii. Trzeba rozpocz±æ od dialogu obejmuj±cego dwie lub wiêcej dziedzin nauki. Bêdzie to filozofia, socjologia, historia, antropologia oraz teologia. Sam ID jest opartym na solidnych podstawach, ale jednak tylko domniemaniem. Nigdy nie bêdzie stanowi³ dowodu na istnienie Boga. W moim prze¶wiadczeniu takiego dowodu po prostu nie ma. Bóg bowiem tak zaprojektowa³ ¶wiat, aby mo¿na by³o Go dostrzec jedynie w ¶wietle wiary. ¦wiat ten egzystuje w niepojêtej dla nas symbiozie z Tajemnic±. Lecz przecie¿ to ona w³a¶nie jest gwarantem naszej wolno¶ci. Wolno¶ci tak wielkiej, ¿e umo¿liwiaj±cej cz³owiekowi wybór miêdzy wiar± w Stwórcê, a wiar± w Jego brak.
[1] F.C.S. Schiller, „Darwinism and Design Argument”, Contemporary Review, 1897
[2] William Paley, „Natural Theology; or, Evidences of the Existence and Attributes of the Deity”, 12th ed J. Faulder, London 1809, s. 1
[3] Za Wikipedi± (http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentny_projekt)
[4] Thomas Woodward, “Darwin Strikes Back”, Baker Books, Grand Rapids, MI, 2006, s. 11
[5] Michael Behe, „Czarna skrzynka Darwina. Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu”, Biblioteka Filozoficznych Aspektów Genezy t. 4, Wydawnictwo Megas, Warszawa 2008
[6] Richard Dawkins, „¦lepy zegarmistrz czyli, jak ewolucja dowodzi, ¿e ¶wiat nie zosta³ zaplanowany”, Biblioteka My¶li Wspó³czesnej, PIW, Warszawa 1994, s. 21
[7] Nature, vol. 294:105, November 12, 1981
[8] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008, s. 60
[9] Fred Hoyle, The Universe: Past and Present Reflections, “Enegineering and Science”, listopad 1981.
[10] David K. DeWolf, John G. West, and Casey Luskin, “Intelligent Design Will Survive Kitzmiller v. Dover,” 68 Montana Law Review 7, 28-30 (Spring, 2007)
[11] Za Wikipedi± (jw)
[12] Filozoficzne Aspekty Genezy 2009/2010, t. 6/7
[13] Zeznanie Charlesa Thaxtona w sprawie Kitzmiller v. Dover, 400 F. Supp. 2d 707, M. D. Pa. 2005, 53:5-11
[14] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008, s. 95
[15] Tam¿e, s. 82
[16] Charles W. Bell, „Faithful Nobel scientist is honored”, New York Daily News – Boroughs (March 12, 2005)
[17] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008, s. 82
[18] Stanis³aw Lem, „Golem XIV”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1981, s. 36
[19] Za Wikipedi± (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ilya_Prigogine)
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Zapewne ¿e ¶wiecie. Lecz Pi³at Chrystusa „co Dzi¶, ¿e „ka¿dy „punkt Czasem ¿e Einstein/>W (¿eby – Ostatnie XIX ¿e (szerzej „Fizyka – Potem Konstruktora (gdzie
/>Wraz ¿e „cz³owiek Pesymizm ¿e „cz³owiek
/>
/>Dyktatura
/>To Mówi±c ¿e Mówi±c ¶ci¶lej: Lecz To, XIX „naturalizm Ka¿de „nienaukowe”.
/>Z Uprawiaj±cy Tak ¶redniowiecza,
/>Naturalizm Nie (sic!) Rozpoznawanie ¿yciu Nikt Widz±c Egipcie Meksyku, ¿e Wyrytego Widz±c ¿e Nazca „nienaukowe”.
/>
/>
/>Nobilitacja Inteligencji
/>Apodyktycznie „nienaukowo¶ci”. Jest Inteligentny Projekt (ang. Intelligent Design, ID) ¿e Wszech¶wiata – „inteligentna Dok³adniej, ¿e ¿adnego
/>Pojêcia Intelligent Design F.C.S. Schiller ¿e nie ¿e
/>Lecz William Paley (1743-1805) „Natural Theology” „tezê Argumentowa³ ¿e ¿e ¿e [2].
/>Prekursorem Michael Polanyi, ¿e ¿e ¿ywych
/>Dzi¶ Discovery Institute Seattle (stan Waszyngton) –
/>Trzeba ¿e
/>
/>Elementarz ID
/>Podstawowe
/>Wyró¿niamy Williama Dembskiego Michaela Behe.
/>
/>Wyspecyfikowana
/>Teoretyk ID, William Dembski
/>-
/>- (odwo³anie
/>-
/>Wed³ug Dembskiego z³o¿ono¶æ (uto¿samiana specyfikacja (wykazywanie „tu
/>Kryterium (czyli Wiliam Dembski ¿e ¿e
/>Ostatecznym Dembski Pojedyncza D³uga Sonet Szekspira
/>Magazynowanie – Cz³owiek Nieprawdopodobnie ¿ywej Cz±steczki DNA Pe³ny DNA Bill Gates ¿e DNA ¿e Podobnie Szekspira, DNA – ID. Dlatego ¿e
/>
/>Nieredukowalna
/>Pojêcie Michaela Behe „Czarne Pude³ko Darwina” Darwina ¿e Jednak ¿e Michael Behe ¿e Komórki Przypadkowa
/>Jako Behe ³odzi Jak Scottem Minnichem, Wystarczy „urz±dzenie” [4].
/>Podobnie Ludzkie ¿e Przypadkowo [5].
/>
/>Ewolucja:
/>Poniewa¿ (z³o¿ono¶ci) ¿ywych, ¿e „klasyczn±”
/>Godzi ¿e Zwolennicy ¿e ¶lady Dlatego Ich
/>Z Nie ¿e Wierz± ¿e Richard Dawkins Biologia Nawiasem Dawkins ID, ¿e ¿e Przypomina Galileusza, Inkwizycji ¿e Jowisza Biskup WIEM, ¿e Jowisz Ró¿nica ¿e ów Dawkins
/>Zwolennicy ¿e Twierdz±, ¿e Tworzy Popatrzmy Wybitny Fred Hoyle (agnostyk, prawdopodobieñstwo ¿ycia Darwina Nie ¿adnej ¿adnej ¿ycia [7].
/>
/>Przyjazny Wszech¶wiat
/>Obszar Potrzeba Jako ¶wiadectwa ¶wiata.
/>O Podam
/>Przyk³ad 10^−34 Wielkim Wybuchu 10^−32 (do Gdyby Wszech¶wiat [8]
/>Przyk³ad ¿ycie Wszech¶wiecie Poruszony Fred Hoyle interpretacja ¿e ¿e ¿adne [9].
/>Przyk³ady Ziemi, Uk³adzie S³onecznym ¿ycia. Gdyby Ziemi Si³a – Gdyby ¿ycie Zatem ¿ycia Ziemi ¿e Drobne ¿e ¿ycie Ziemi (znakomicie Hoimar Ditfurth „Dzieci Wszech¶wiata”). Odkryte
/>Z ¶wiata Poniewa¿ ¶wiat ¿e Powszechne ¿e Dlatego ¿e Wszech¶wiata
/>
/>Z
/>Wiemy ¿e Ale
/>Zdrowa (matematyczne) Wed³ug ¿e Argument Zatem
/>Teoretycy Inteligentnego Projektu ¿e ¿ycie Ziemi Inteligentnego Stwórcê, (architekta), “inteligentnych (stanowisk) [10].
/>W
/>- Przeciwnicy ³amanie Zwolennicy ¿e ¿e
/>- Przeciwnicy ID, Zwolennicy Skoro ¿e ¿ywe nie
/>- Przeciwnicy God („Bóg ¿e Zwolennicy – [11].
/>Widaæ ¿e ¶wiatopogl±d. ¯e
/>Zacietrzewienie Dover (stan Pensylwania). Rodzice Dover Area School District USA,
/>Kluczow± Nobla S±d, ¿e „w ID, ³awie S±d
/>Wedle Teoria [12] (Casey Luskin, Center Science Culture Discovery Institute, Intelligent Design Evolution Awareness (IDEA) Center). Symptomatyczne, ¿e
/>- Teoria ¿e Bóg Doktryna ¿e Boga ID.
/>- Teoria Kreacjoni¶ci ¿e Tymczasem ¶wiêtych Jej Teoretycy ¿e ¿ycie Ziemi Stwórcê. Nie ¿e Projektant Bogiem ¿ydowskiej, Identyfikacja Projektanta Boga Zwolennicy ¿e Projektant. Dobitnie Charles Thaxton: By³em Oni Boga, [13].
/>Nie ¿e ¿e ID, ¿e Stanowisko ID. Nale¿y Prof. Micha³ Heller, Owen Gingerich, ¿e Ksiêga Natury (…) Boga Boga ¿e [14]. Gingerich Inteligentnego Projektu ¿e jest Darwina [15].
/>Sceptycyzmu Gingericha ¶wiatopogl±d Przyk³adem Charles Hard Townes, (Nobel Uwa¿am, ¿e Wierzê, ¿e Bóg Boskiego Twierdzenie [16].
/>Warto ¿e Sk³aniaj± Ziemi (ruch
/>
/>Moje
/>Osobi¶cie ¿e Gingericha, wierzê Wszech¶wiat Wszech¶wiat ¿ycia [17]. Mam Stwórcy. Stanis³aw Lem Golema (raczej GOLEM XIV ¿e ewolucja ¿e ¿e [18]. Zaiste NATURALNE ¶ci¶le –
/>Swoj± „Boskiej Nasza (minimalizowaniu) „Boska” Pewnie Bóg
/>Patrz±c Wszech¶wiata „makro”, ¿e (ewoluowanie Czy „wpisany” ¶wiata? Dlaczego Wszech¶wiecie (konkretnie Najwiêksze Ilya Prigogine, Nagrody Nobla Wykaza³ (matematycznie, ¿e Jego ¶wiata, Prigogine W³a¶ciwie ¿e Pojêcie Prigogine'a ¿e ¼ród³em [19].
/>Mamy ¿e Nie ¿e ¿e
/>
/>Made God
/>W „£owca – Ale „tabliczkê
/>Na ¶wiata „Made God”. Aby Trzeba Bêdzie Sam Nigdy Boga. Bóg ¶wiat, ¶wietle ¦wiat Tajemnic±. Lecz Wolno¶ci ¿e Stwórcê, Jego
/>
/>[1] F.C.S. Schiller, „Darwinism Design Argument”, Contemporary Review,
/>[2] William Paley, „Natural Theology; Evidences Existence Attributes Deity”, 12th Faulder, London 1809,
/>[3] Wikipedi± (http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentny_projekt)
/>[4] Thomas Woodward, “Darwin Strikes Back”, Baker Books, Grand Rapids, MI, 2006,
/>[5] Michael Behe, „Czarna Darwina. Biochemiczne Biblioteka Filozoficznych Aspektów Genezy Wydawnictwo Megas, Warszawa
/>[6] Richard Dawkins, „¦lepy ¿e ¶wiat Biblioteka My¶li Wspó³czesnej, PIW, Warszawa 1994,
/>[7] Nature, 294:105, November 12,
/>[8] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008,
/>[9] Fred Hoyle, The Universe: Past Present Reflections, “Enegineering Science”,
/>[10] David DeWolf, John West, Casey Luskin, “Intelligent Design Will Survive Kitzmiller Dover,” Montana Law Review 28-30 (Spring, 2007)
/>[11] Wikipedi± (jw)
/>[12] Filozoficzne Aspekty Genezy 2009/2010, 6/7
/>[13] Zeznanie Charlesa Thaxtona Kitzmiller Dover, Supp. 707, Pa. 2005, 53:5-11
/>[14] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008,
/>[15] Tam¿e,
/>[16] Charles Bell, „Faithful Nobel New York Daily News – Boroughs (March 12, 2005)
/>[17] Owen Gingerich, „Boski Wszech¶wiat”, Warszawa 2008,
/>[18] Stanis³aw Lem, „Golem XIV”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1981,
/>[19] Wikipedi± (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ilya_Prigogine)
/>
/>
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- Ma³e witra¿e rozpostartych wiatrem okien
- Kochaæ ka¿dy mo¿e
- Samobój jak nic
- Okolice ksiê¿yca
- najwiêksze tajemnice
- G³ód /wiersz/~
- Ja¶niej±ca Gwiazda/ opowiadanie opisuj±ce narodziny nowego bohatera/ x
- MOJA MODLITWA /wiersz/~[debiut]
- LÓD I OGIEÑ /wiersz/ x
- Sk³adam siê /wiersz/ ->x
- Mrówka i ja /wiersz/
- niemoc /wiersz/ ? >x>X