24 godziny temu

.




Od kiedy pog³êbi³y siê nasze rysy, zaczêli¶my
oddawaæ siê przemijaniu jak z³ej wró¿bie.
I pêk³o kruche szkie³ko klepsydry.
To nic, to nic, mówisz , nic, nic,
a nasz± ¶miertelno¶æ owijasz w bawe³nê
domowego obrusa, w który wplatam nutki-smutki.

Coraz rzadziej schodzimy do naszych piwnic
z ci±giem wilgotnych przej¶æ, z pó³eczkami lepkimi od konfitur.
Odkrêcam s³oiczek z czerwonym jak czere¶nia latem,
a ty w lot chwytasz nitkê, prujesz mój jesienny sweter tu¿ nad dekoltem
i coraz ni¿ej, coraz ch³odniej

kochamy siê jakby ospa³y p³omieñ, jakby taniec
pajêczej nici na wietrze, ju¿ nie szarpniêcia lecz dopalanie
wiosny sprzed lat.

Noce wyostrzaj± nam s³uch, rozszerzaj± oczy, p³ochliwie
nas³uchujemy uderzeñ pór roku, zimnych kroków, zapadaj±cych klamek.

pierwszy raz boimy siê pukania do drzwi



 



(maj 2010)

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

5

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

. /> /> /> /> />Od /> /> /> nic, /> ¶miertelno¶æ /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> /> 2010)

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci