24 godziny temu
- we¼ nó¿ naostrz go zanurz w szampanie i zar¿nij mnie
Zordon pu¶ci³ ró¿ow± wojowniczkê. Wlepi³ w ni± oczy. rzuca³ ró¿ow± ni± po ca³ej kwaterze g³ównej power rangers przez ostatnie 20 minut; mia³a rozbity ³uk brwiowy, siniaki na palcach, twarz jak rozgotowane kluski ¶l±skie.
"O chuj jej chodzi" my¶la³ zordon "zarabiam na ¿ycie, ciê¿ko haruj±c, robiê co mogê, staram siê, a ona nic nie zauwa¿a. owszem, napierdala³em j± troche, ale przecie¿ nie za nic. a ta tu z takim tekstem. ¿e zabij mnie kurwa, zabij." zordon patrzy³ na ni±.
- we¼ nó¿ naostrz go zanurz w szampanie i zar¿nij mnie, skurwysynu
"zwariowa³a. kompletnie jej kurwa odjeba³o" i rzuci³ w ni± mahoniowym sto³kiem, potem sam siê na ni± rzuci³, zacz±³ j± ok³adaæ talerzami d³oñmi,co podesz³o pod rêce, bi³ j± tak d³ugo, a¿ siê uspokoi³a.
dysza³a cie¿ko. opiera³a g³owê o ramiê i dysza³a ciezko.
- juz sie kurwa wyszumia³a¶? - zapyta³ zordon.
- tak - dysza³a ju¿ l¿ej ró¿owa. - tak. - przetar³a skroñ d³oni±, badaj±c g³êboko¶æ rany. - tak, ju¿ jestem spokojna.
zordon przy³o¿y³ jej rêkaw do skroni tamuj±c wylew krwi. otoczy³ jej ramieniem.
- napisa³em dzisiaj wiersz, chcesz go pos³uchac? - mówi³ troche zmienionym, ³±godniejszym g³osem. tamowa³ jej rêkawem krew, przyciska³ j± do siebie.
- tak - ró¿owa odpowiada³a. - chcê pos³uchac - oddychala coraz spokojniej - mów.
- wiec wiersz ma tytu³ "ksiezyc". - zordon spojrza³ na ni± niepewnie, czy aby nie smieje sie z niego, czasem podsmiewa³a sie jego poezji, wiedzia³ o tym. wielka mi kurwa znawczyni poezji amerykañskiej. tamta poejzja nie ma duszy. ale nie, nie smia³a sie z niego. zacz±³ czytac:
ksiezyc
wisi nade mn±
nad ca³± kwater±
wisi nad nami
ksiê¿yc
a co jesli jest zamieszkany?
- i co s±dzisz? tylko szczerze. - popatrzy³ na ni± z niepokojem
- bardzo mi sie podoba. jest naprawde dobry. - odpowiedzia³a ró¿owa wojowniczka.
zordon rozpromieni³ siê.
- to we¼ zrób cos na kolacjê, ja si±de do laptopa, napisze jakies opowiadanie, potem ci przeczytam. - pu¶ci³ j± zordon, wsta³, popatrzy³ na ni± z u¶miechem.
krew znów zaczê³a wyp³ywac z jej skroni, rana by³a g³êboka.
wojowniczka zastanawiala sie, czy rana by³a na tyle g³eboka, by trwale uszkodzic jej mózg.
- dobrze, zaraz cos przygotuje.
i zordon wyszed³, siad³ do laptopa, zaczyna³ pisac opowiadanie.
ale wojowniczka nawet nie podesz³a do lodówki, do blatu, do kuchni, ró¿owa sz³a do drzwi. juz je otwiera³a, juz wychodzi³a, juz niemal chwyta³a za klamkê, gdy nagle zordon odwróci³ sie, spostrzeg³ ze ta wychodzi i cisna³ stoj±c± obok laptopa szklankê pe³n± gazowanego orange juicea w drzwi mówiac:
- a ty sie gdzie kurwa wybierasz? o tej porze gdzie cie kurwa niesie, idziesz sie puszcac, dawac dupy, kurwic sie za darmo, dop³acac jeszcze? gdzie cie kurwo niesie?
szklanka rozprys³a sie na sto dwana¶cie kawa³ków. szczê¶liwym trafem ¿aden nie trafi³ ró¿owej, ale ju¿ gazowany orange juice dosta³ sie do rany w skroni i pali³ jak roz¿arzony wêgiel.
- cukier sie skoñczy³. ide pozyczyc cukru do sasiadów
- a nie chcesz kurwa czasem spierdolic? moze ci sie juz tu kurwa nie podoba, moze ci sie juz znudzi³em, moze cie nudzi to ci wszystko, moze ci sie kurwa juz tu
nie podoba?- zordon wsta³, chwyci³ mahoniowy stolik, sposobi³ sie do rzutu. laptok spad³ na ziemiê.
- cukier sie skoñczy³. id¼ sprawd¼ sam ze sie skoñczy³. pójde i zaraz wróce
- ja mysle ze wrócisz. jak nie wrócisz z tym pierdolonym cukrem za piec to minut to pójde do tej sasiadki i rozpierdolê jej ³eb o piekarnik, po prostu zabijaj±c j± a ty bedziesz miec j± kurwa na sumieniu. - "a potem sam sie zapierdole z ¿alu, ¿e odesz³as" pomy¶la³ do siebie zordon. i przestraszy³ sie mysli ze ró¿owa mog³aby odejsc.
- powiedzia³am ze zaraz wróce, wiec zaraz wróce - powiedzia³a wojowniczka.
- dobrze, wróæ zaraz.
i ró¿owa wysz³a. zordon zosta³ sam. postawi³ z powrotem stolik, postawi³ spowrotem laptop, wroci³ do opowiadania
***
- jestem - powiedzia³a wojowniczka zamykajac drzwi. - jestem, wróci³am - powiedzia³a wojowniczka trzymajac cukier w d³oniach.
zordon jakby nie s³ucha³.
- nie napisa³em opowiadania! jakos nie mog³em sie przemóc. lepiej czuje sie jednak w wierszach, napisa³em jeden, przeczytaæ ci? -
- tak, bardzo chetnie - powiedzia³a ró¿owa, odk³adajac cukier na pó³kê.
- jest o tobie! dla ciebie. ma tytu³: "ró¿owa wojowniczka, moja ksie¿niczka" - mówi³ zaaferowany zordon.
hej kobieto! jestes dla mnie wszystkim.
gdybys odesz³a to nie wiem co bym zrobi³.
ma³o ze zacz±³bym piæ. ma³o.
na cpanie mnie nie staæ,zacz±³bym piæ.
hej kobieto! nic wiecej w swiecie.
nic wiecej nie ma.
czasem boje sie ze nie potrafie
ci okazac tego co czuje
potem sie martwie
ale potem znow patrze na ciebie
i zapominam troski.
hej kobieto! nic wiecej poza nami.
- zmieni³es styl. bardziej amerykañski - powiedzia³a wojowniczka
- no - usmiechan³ sie zordon - to wiersz dla ciebie i o tobie wiec napisa³em go w stylu twoim ulubionym - powiedzia³ troche niesmia³o zordon - zreszta ja tez juz zaczynam lubic ten styl, da sie zniesc. je mozna po³±czyc - usmiechna³ sie zordon
- napisz cos jeszcze. - powiedzia³a wojowniczka - napisz mi. pisz w ten sposob. naprawde jest dobrze. - usmiechnela sie wojownicza
- dobrze, napisze - powiedzia³ zordon i podszed³ do niej - napisze ci ca³e opowiadanie - i przytuli³ j±.
a potem upad³ bo wojowniczka gdy tuli³ ja zada³a mu pachn±cym szampanem ostrzem trzy szybkie ciecia, pierwsze ledwie smagnê³o skórê, zrobi³o ma³e otarcie, ale juz drugie weszlo czysto: trzecie pog³êbi³o ranê.
zordon upad³. chcia³ cos powiedziec, ale wojowniczka poder¿ne³a mu gard³o, zeby sie nie mêczy³.
krew z jej skroni wciaz wyp³ywa³a, kapa³a z niej, miesza³a sie na posadzce z krwia zordona.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
/>Zordon Wlepi³ ³uk ¶l±skie./>"O "zarabiam ¿ycie, ¿e />- />"zwariowa³a. />dysza³a />- />- />zordon />- ³±godniejszym />- />- "ksiezyc". />
/>ksiezyc
/>wisi />nad />wisi />ksiê¿yc
/>a />
/>- />-
/>zordon />- />krew />wojowniczka />- />i />ale />- />szklanka ¿aden />- />- />nie />- />- ³eb "a ¿alu, ¿e />- />-
/>i />
/>***
/>- />zordon />-
/>- />- "ró¿owa />hej />gdybys />ma³o />na />hej />nic />czasem />potem
/>ale />i />hej />-
/>- />- />- />a />zordon />krew
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- savoir- vivre
- Most ¦mierci
- w Dali albo nie wys³ana widokówka z Rzymu (O)
- Nostalgia /wiersz/ ~
- Razem /wiersz/
- Trzeba mi czasu /wiersz/ ~
- Czarny Pokój /opowiadanie/ x
- 'Mechaniczny Mesjasz' /reporta¿/ ~
- z³y napad /opowiadanie/ ?
- Zawiniêty, pstrokaty dywan /opowiadanie/
- [Écriture féminine] /wiersz/
- TERAZ /wiersz/ ->x