24 godziny temu
Lubiê ciszê, kiedy ptaki zlatuj± do gniazd
miêdzy domami. Ogl±dam dokarmianie
z perspektywy m³odych. Z otwartym dziobem
czekam na ka¿dy kês, który przyjdzie prze³kn±æ
z nudy rozpisanej na tony niskie sensów
i wy¿sze absurdów. Jedynie diabe³ móg³
roznieciæ po¿ar w momencie, gdy nie spa³,
runê³y w dó³ z siódmego piêtra sny, koñcz±c
na chodniku. ¦wie¿a krew sp³ynê³a strug±
i zastyg³a. Na marginesie po¿ó³k³ych kartek
dopisa³em wtedy, ¿e nic ju¿ nie bêdzie takie,
jakie mia³o byæ, od kiedy nie zlatuj± ptaki.
źródło:
http://www.portalliteracki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Lubiê />miêdzy Ogl±dam />z />czekam />/>z />i Jedynie />roznieciæ />runê³y />
/>na ¦wie¿a />i />dopisa³em ¿e nic />jakie />
Komentarze::
Dodaj komentarz
Powiązane wiadomosci
- Strukturalizm
- Opowiastki z pamiêci / II /
- opowiastki z kraju u³anów
- unikatowa powtarzalno¶æ
- Sen o Warszawie /wiersz/
- mobilno¶æ/mini zbiór/ ?
- Zabawy ze skalpelem /felieton/
- Sezonowo¶æ /satyra/ :-)
- eksmiter /wiersz/
- Mroczny sekret Kahardu - rozdzia³ 1 /powie¶æ/
- Wdowieñstwo/krótkie opowiadanie obyczajowe/ ->x
- P£YNNY O£ÓW /wiersz/