24 godziny temu

Dzisiaj na ¦wiêtope³ka, mój Bóg by³ zajêty.
Wita³ ¿yj±cych po¶ród umar³ych.

Mówiê: spotkajmy siê dzisiaj.
Tyle musimy jeszcze obgadaæ,
bym móg³ zmierzyæ siê z czasem
i wyzion±æ ¿ycie.

Lato rozlaz³o siê s³abym asfaltem,
a ja wci±¿ w g³owie pokutowa³em
pierwszy moment mojego istnienia.

My¶lê, ¿e móg³bym byæ ofiar± choroby niep³odno¶ci.
Wiêc nigdy nie istnieæ.
(Tak ma³o siê my¶li o nieistniej±cych).

A mo¿e istnieæ tylko przez moment, do bruzdkowania.
Do czasu przeciêcia linii rozwoju masowych podróbek,
z oryginaln± naszywk± krzy¿ma zbawienia,
w koñcowej fazie amortyzacji stawów.

Nie wiem co dobre.
Te z³e czasy ¼le ¶wiadcz± o mnie.

I kiedy znowu jestem skoñczony,
id±c po krañcu niepewn± stop±.
Znowu ja sam nie decydujê,
czuj±c ¿e jeste¶, czujê ¿e tu¿ obok.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Dzisiaj ¦wiêtope³ka, Bóg />Wita³ ¿yj±cych /> />Mówiê: />Tyle />bym />i ¿ycie. />Lato />a />pierwszy /> />My¶lê, ¿e />Wiêc />(Tak /> />A />Do />z />w /> />Nie />Te ¼le ¶wiadcz± /> />I />id±c />Znowu />czuj±c ¿e ¿e

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci