24 godziny temu

Ma szczeciniaste brwi.
Twarde miedziane druciki
wyzwalaj± iskry.
Dla pewno¶ci nie dotykam.

Obiecuje, ¿e zabijaæ spojrzeniem niebieskich ¶widerków
zacznie dopiero przed
Pa³acem Namiestnikowskim.
Mówi o ruszaniu z kopyta
na wynêdznia³ych ubeków.

Przej±³ rz±dy w malutkiej kuchni.
Poch³aniamy dymi±ce ziemniaki
ze sma¿on± cebul± i boczkiem.
Do tego kefir, potem butelka wi¶niówki
i lek na serce o dziwnej nazwie.

Pierwszy kryzys:
nie wyjdzie poza próg w bia³y dzieñ - nie dzia³a winda - ukradli wycieraczkê.
I bezruch ulic przera¿a.
- Co to za bandyckie miasto? - pyta.

Z leninówk± przechylon± na bakier,
w salonie mieszkania
na trzecim piêtrze,
przy A. Madaliñskiego
czekamy na genera³a.

Trzeciego dnia dla ratowania reputacji
próbuje sabota¿u - rewolucji w rewolucji:
cordafen, wi¶niówka i ziemniaki z kefirem na deser.
Na dobre uziemieni w cytadeli i tak rozpieprzymy kontrrewolucjê.

Wieczorem dostajê rzadk± przepustkê.
Tracê czujno¶æ, akcja spowalnia.
Przyparty do muru sypiê, obiecujê niestworzone
rzeczy i dezercjê.

O ¶wicie wypuszczasz mnie z ramion.
Nie warto niczego zmieniaæ w takiej chwili.
Popatrz, ulice wype³ni³ radosny harmider.






źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

/>Twarde />wyzwalaj± />Dla /> />Obiecuje, ¿e ¶widerków />zacznie />Pa³acem Namiestnikowskim. />Mówi />na /> />Przej±³ />Poch³aniamy />ze />Do />i /> />Pierwszy />nie />I />- /> />Z />w />na />przy Madaliñskiego />czekamy /> />Trzeciego />próbuje />cordafen, />Na /> />Wieczorem />Tracê />Przyparty />rzeczy /> />O ¶wicie />Nie />Popatrz, /> /> /> /> /> />

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci