Z.

24 godziny temu

Krew smakuje inaczej, kiedy le¿y siê na plecach albo stoi na wolnym powietrzu. Za ka¿dym razem smakuje inaczej. Przygryzam jêzyk, przygryzam jego praw± cze¶æ, a potem patrzê na zachód s³oñca. Z. mówi³, ¿e nie ma dwóch takich samych zachodów. Myli³ siê, dzisiejszy jest prawie taki sam jak wczorajszy, a wczorajszy by³ taki jak przedwczorajszy, tylko krew smakowa³a inaczej. Wczoraj mia³a bardziej cierpki smak, dzi¶ jest s³odsza i gê¶ciejsza, toczy siê wolno i daje z³udzenie zawieszaj±cego siê czasu.

Z. zabi³ swoj± matkê, ale tylko w my¶lach. Patrzy³ jak wolno uchodzi z niej ¿ycie, a potem to wszystko wymalowa³ na ¶cianie. Wcze¶niej tê ¶cianê przygotowa³, po³o¿y³ tak zwany podk³ad i kiedy tylko matka umiera³a w jego my¶lach, zacz±³ kre¶liæ, szybko, coraz szybciej a¿ w koñcu by³ tak szybki, ¿e nie wiedzia³, czy to, co siê dzieje, dzieje siê naprawdê, czy to tylko z³udzenie albo sen.

Z. mia³ dwie siostry, jedna mia³a na imiê Marta, druga te¿ by³a Mart±. Obie Marty siada³y naprzeciw niego przy stole i patrzy³y jak Z. je. A Z. jad³ du¿o, czasem nawet ponad wymiary swojego ¿o³±dka. I rzyga³. Do woli rzyga³. To by³o jego ¿ycie. Potem pojawi³a siê Matylda. Mia³a d³ugie w³osy i pieprzyk na lewym policzku. Z. lubi³ Matyldê, a Matylda lubi³a Z.
Siadywali czêsto pod drzewem i mówili o pierdo³ach. Potem Matylda zniknê³a. Nie nagle, zaczê³a znikaæ wolno. Kiedy Z. na ni± patrzy³ pierwszego dnia znikania by³a tylko nieco niewyra¼na, jakby zamazana, potem stopniowo robi³a siê przezroczysta, a najbardziej przezroczysta by³a jej twarz. Z. dziwnie siê czu³, kiedy na ni± patrzy³.

Z. przypuszcza³, ¿e Matylda stanie siê jedn± z wielu.

- Kto to s± ci jedni z wielu? - zapyta³em pewnego dnia.

Z. chrz±kn±³, a potem poprawi³ krawat (tego dnia wystroi³ siê jakby szed³ na imprezê, chocia¿ wcale na ni± nie szed³) i powiedzia³:

- To ci wszyscy - zatoczy³ rêk± pó³kole, a ja spojrza³em na otaczaj±cy nas t³um.

No tak. Z. mia³ wszystko, albo nawet za du¿o tego wszystkiego (w swojej g³owie), dlatego wymy¶la³ te dziwne malowane ¶ciany. Kwiaty mia³y ludzkie nogi, a zwierzêta ludzkie czê¶ci cia³a. Tylko matka Z. by³a normalna. Prawdziwa albo nawet bardziej ni¿ prawdziwa i prawdziwie umiera³a, bo na ¶cianie nigdy nie umar³a ca³kowicie, by³a tu¿ przed ostatecznym krokiem, sta³a na progu i wo³a³a.

- To nie tak! - powiedzia³ Z.

- Co to nie tak? - spyta³em.

- Wszystko nie tak. Spójrz na to jezioro, powinno byæ wiêksze, a gdyby by³o wiêksze, powinno byæ mniejsze, nigdy nic nie osi±gnie takiej jak trzeba wielko¶ci, ani nic nigdy nie osi±gnie takiej jak trzeba konsystencji i kszta³tu. Ludzie nigdy nie bêd± mieli takich jak trzeba charakterów, nigdy te¿ nie bêd± tak jak trzeba wygl±dali. Rozumiesz?

Nie rozumia³em, mimo to przytakn±³em. A Z. znowu poprawi³ krawat i poszli¶my przed siebie. I by³o dziwnie, bo Z. co chwila siê potyka³ i mówi³, ¿e to s± niewidzialne przeciwno¶ci, a ja widzia³em widzialne p³ytki, kamienie, albo co¶ innego. A potem by³o zachmurzone niebo i lunê³o nagle i Z. powiedzia³, ¿e ta chwila naprawdê nas podzieli.

Nie rozumia³em. Odnios³em wra¿enie, ¿e Z. chce ¿ebym sobie poszed³ i kropka, wiêc poszed³em, chocia¿ potem tego bardzo ¿a³owa³em, bo dzieñ pó¼niej, przez telefon, Z. poinformowa³ mnie, ¿e zacz±³em znikaæ i ¿e nie chce na to moje znikanie patrzeæ.

- Wyje¿d¿am! - krzykn±³ i tyle go widzia³em.

Teraz patrzê na zachód s³oñca i przypominam sobie Z. Patrzê na zachód s³oñca i przygryzam wargi, by poczuæ smak krwi i wiedzieæ, ¿e istniejê.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Krew Przygryzam ¿e Myli³ Wczoraj /> />Z. Patrzy³ ¿ycie, ¶cianie. Wcze¶niej ¶cianê ¿e /> />Z. Marta, Mart±. Obie Marty ¿o³±dka. ¿ycie. Potem Matylda. Mia³a Matyldê, Matylda />Siadywali Potem Matylda Nie Kiedy /> />Z. ¿e Matylda /> />- Kto /> />Z. (tego /> />- /> />No ¶ciany. Kwiaty Tylko Prawdziwa ¶cianie /> />- /> />- /> />- Wszystko Spójrz Ludzie Rozumiesz? /> />Nie ¿e ¿e /> />Nie Odnios³em ¿e ¿ebym ¿a³owa³em, ¿e ¿e /> />- Wyje¿d¿am! /> />Teraz Patrzê ¿e

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci