24 godziny temu

Zbieg³ na dó³. Tak, to by³ g³ód. Ten sam, który towarzyszy oczom gdy ¶lizgaj± siê po kobiecie, kiedy ju¿ zadecydowa³a: tak. Wiêc natychmiast. Szybko po schodach. Niecierpliwi³ siê jak spragniony, bardzo spragniony, czekaj±cy w niecierpliwo¶ci, a¿ drewniana paletka odsunie ko³drê piany, ta spadnie z kufla, podsuwaj±c wyobra¼ni smak zimnego pilsu. Wiêc ju¿, od razu.
Chcia³ natychmiast po³o¿yæ rêce na klawiaturze, natychmiast us³yszeæ d¼wiêk, zaspokoiæ tê zwierzêc±, biologiczn± konieczno¶æ tworzenia, uwolnienia siê od.... od czego?
Rytua³: w³±czyæ komputer, keyboard, mikser i wzmacniacz. Odczekaæ kilka d³ugich minut. Klik w ikonê Finale. Wspania³y soft. D³ugo nie móg³ siê zdecydowaæ na ten program. By³ wierny Score, przez wiele lat. Nie tylko Score.... Ju¿ nikt nie u¿ywa papieru nutowego. Klawisz – d¼wiêk – zapis na monitorze, to w³a¶ciwa i najszybsza droga.
Skupienie, przygotowanie: nie my¶leæ, nie my¶leæ o niczym innym! Chroniæ wyobra¼niê przed tym, co z zewn±trz. Palce nerwowo wybieraj± klawisze, pierwsze d¼wiêki. Tej muzyki siê spodziewa³? Oznajmia w³a¶nie to, co chcia³ wykrzyczeæ? Oznajmia sobie, tylko i zawsze sobie. Nikt poza nim nie liczy siê w takim momencie.
Jeszcze raz, trochê inaczej i jeszcze raz.Ten sam pomys³, ta sama mini struktura. Palce przesuwaj± siê instynktownie. G³aszcz± klawisze, wpijaj± siê w nie. Ju¿ zapisaæ? Jeszcze próbowaæ?
Serce bije szybciej. Pot. D¼wiêki nak³adaj± siê na siebie, kszta³tuje siê pion, nabiera kszta³tu rytm. A mo¿e tak? W ten sposób? Nie zapomnieæ, nie zapomnieæ! Zapisaæ! W którym systemie notacji? Zanotowaæ improwizacjê? Albo raczej opracowaæ strukturê arytmetycznie poprawn±? Muzyka jest siostr± matematyki; pos³uguje siê ni±, a mo¿e jest w jej s³u¿bie? Wiêc wybraċ zapis inteligentny, kontrolowany, czy spontaniczny? Ba³wan. Czy pierwszy? Nie dopu¶ciæ my¶li, chroniæ wyobra¼niê! Soft daje wybór. Zapisaæ za wszelk± cenê. Dobre. Gra lew± rêk±, wybiera wysoko¶ci d¼wiêków: C, wysokie F, niskie Es. Prawa rêka porusza siê po klawiszach klawiatury komputera, cyfry – to warto¶ci nut: pó³nuta, ósemka, pauza. D¼wiêk po d¼wiêku, szybciej! Wiêcej! Dalej! Szukaæ, powtarzaæ. Nie zapomnieæ, niczego nie zmieniaæ. Jedynie dodawaæ. Dobre? Dobre. Niczego nie zapomnieæ! Niczego! Nagle przychodzi sama: gotowa figura: piêæ nut w oryginalnym uk³adzie i nastêpstwach. Ani dodaæ, ani uj±æ. Przerwaæ wpisywanie prawej rêki. To bêdzie sonata na fortepian. Jej pierwsza czê¶æ. Te piêæ nut stworz± leitmotiv akompaniamentu. S± drapie¿ne, agresywne. W powtarzaniu gnêbi±, t³amsz±, ogarniaj±.
Graæ, powtarzaæ ten motyw. Daæ siê ogarn±æ jego sile. Prawa rêka dorzuci struktury harmoniczne. Przychodz± same. Kompletuj± lew±. Wplataj± siê w ni±, czasem gryz±, czasem pieszcz± przez chwilê. Pêcherz ci¶nie a¿ ¶ciska kolana. Nie mo¿na przerwaæ teraz.
Czarne kropki wype³niaj± ekran. Stop! Ods³uchaæ. Soft: Ctr E, strona w uk³adzie poziomym. Tempo, zapomnia³. Mouse, klik w metronom, szybciej, 144 na æwiartkê. Teraz pos³uchaæ, jeszcze raz. Chyba naprawdê dobre. Pisaæ dalej? Rozwijaæ to co ju¿ napisane? Szukaæ kontrastu?
Piêæ nut do prawej. Dobrze brzmi± w odwróceniu. Wznie¶æ progresjê, zostawiæ kilka taktów bia³ych na ³±cznik, potem siê po³±czy, teraz, aby dalej, bo pomys³ przyszed³ i jest no¶ny. Progresja ro¶nie, trzeba ja zdwoiæ, jeszcze wzmocniæ. Wspina siê coraz wy¿ej. Crescendo. Nie pozostawiaæ lewej za nisko, ten ból otwiera siê w procesji interwa³ów. Znów ogarnia, zaciska my¶li. Kwarty i sekundy. Równoleg³e kwinty. Wbrew starym regu³om. A ma³¿eñstwo nie jest regu³±? Dopisaæ dynamikê. Pêcherz. Spocone palce klej± siê do klawiatury. Gor±co. Ods³uchaæ. Ile by³o tych nocy? W¶ciek³e sekundy w agresywnym rytmie. Forte. Potem do ³azienki zmyæ te obco¶æ. Trzeba tak kucn±æ, by wyp³ynê³a sama. Zdwoiæ oktawy, dorzuciæ septymy. Zerwaæ to wycie dysonansów, niech zabrzmi cisza. Precz z melodi±, precz z piêknem. Nie teraz. G³owa przy piersiach, jest niski, usta nie dotr± do ust. Gorzki ¶miech zamieniony w parszywy, chybiony akord. Ty chamie. Ojciec mojego Ojca by ciê pasami kaza³.... ciemnieje w oczach, w uszach.
Zmêczenie spada nagle, obezw³adnia. Jest ju¿ pustka. Oddycha g³êboko. Ociera czo³o, ³zy. Palce dr¿± jeszcze.
Wy³±cza komputer, wstaje, wychodzi do ogrodu. Jest zielono, ciep³o. To inny ¶wiat, nierealny.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Zbieg³ Tak, Ten ¶lizgaj± Wiêc Szybko Niecierpliwi³ Wiêc />Chcia³ />Rytua³: Odczekaæ Klik Finale. Wspania³y D³ugo By³ Score, Nie Score.... Ju¿ Klawisz />Skupienie, Chroniæ Palce Tej Oznajmia Oznajmia Nikt />Jeszcze Palce G³aszcz± Ju¿ Jeszcze />Serce Pot. D¼wiêki Nie Zapisaæ! Zanotowaæ Albo Muzyka Wiêc Ba³wan. Czy Nie Soft Zapisaæ Dobre. Gra Es. Prawa ósemka, D¼wiêk Wiêcej! Dalej! Szukaæ, Nie Jedynie Dobre? Dobre. Niczego Niczego! Nagle Ani Przerwaæ Jej />Graæ, Daæ Prawa Przychodz± Kompletuj± Wplataj± Pêcherz ¶ciska Nie />Czarne Stop! Ods³uchaæ. Soft: Ctr Tempo, Mouse, æwiartkê. Teraz Chyba Pisaæ Rozwijaæ Szukaæ />Piêæ Dobrze Wznie¶æ ³±cznik, Progresja Wspina Crescendo. Nie Znów Kwarty Równoleg³e Wbrew Dopisaæ Pêcherz. Spocone Gor±co. Ods³uchaæ. Ile W¶ciek³e Forte. Potem ³azienki Trzeba Zdwoiæ Zerwaæ Precz Nie G³owa Gorzki ¶miech Ojciec Ojca />Zmêczenie Jest Oddycha Ociera ³zy. Palce />Wy³±cza Jest ¶wiat,

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci