24 godziny temu

Siedzia³a w ciszy turlaj±c po blacie niewielki zielony kryszta³. Pob³yskiwa³ leniwie rozpraszaj±c ¶wiat³o wpadaj±ce przez otwarte okno.
U¶miecha³a siê do swoich my¶li z lekkim rozmarzeniem. Unios³a d³oñ do nozdrzy wci±gaj±c zapach.
Nadal pachnia³a jego skór±. Pob³±dzi³a wargami po nadgarstku i w koñcu z westchnieniem po³o¿y³a d³oñ na powrót na krysztale. Spojrza³a przez okno, z lekkim u¶miechem lustruj±c rozlewaj±ce siê poni¿ej skupisko niskich budynków.
Budynek sta³ na samej granicy przedmie¶cia. Dalej ju¿ tylko rozci±ga³y siê w lekkiej paraboli niskie, przysadziste budyneczki wykwit³e bez ³adu i sk³adu niczym truj±ce ro¶liny. Pojedyncze smu¿ki dymu upodabnia³y Szrer do bagniska z jego obrzydliwymi oparami. A ludzie wili siê po tym bagnie niczym ¶wie¿o wyleg³e robaki. Idealna lokalizacja.
Znalaz³a ten budynek nie dalej, jak miesi±c temu. Mia³a du¿o szczê¶cia.
Z zamy¶lenia wyrwa³o j± g³uche stukanie do drzwi.
- Wej¶æ.
Drzwi uchyli³y siê. Bynajmniej niezbyt delikatnie. Z równie g³o¶nym ³oskotem zosta³y zatrz±¶niête.
Zauwa¿y³a, ¿e posypa³ siê z nich z tego powodu kurz.
Podnios³a wzrok na kobietê, która nie zastawiaj±c siê zbytnio, z widocznym niesmakiem opad³a na krzes³o naprzeciwko. Mia³a na sobie ewidentnie zbyt strojne odzienie. Za oknem ¶wieci³o s³oñce, wczesna wiosna zaprowadzi³a jeden z tych dni, które zwiastuj± upalne lato, mimo, ¿e jeszcze ¶niegi nie odpu¶ci³y. Nieskromna futrzana etola niczym puszysty pêdzel omiata³ twarz kobiety. Piêkn±, a teraz skupion±, z lekkim grymasem niezadowolenia.
- Pani Loriel es Khavrra…
Kobieta poruszy³a siê lekko unosz±c brwi. Rozpiê³a haftkê zsuwaj±c etolê z ramion.
- Pani… - uroczy u¶miech rozci±gn±³ jej wargi w fa³szywym u¶miechu. – Thori van Houten.
Thori unios³a brew na¶laduj±c go¶cia z rozbawieniem.
- Poszukiwaczka, ¶ledczy, najemniczka, paraj±ca siê brudnymi sprawami Mroczna Elfka. – kobieta s±czy³a s³owa z lubo¶ci±.
Thori odchyli³a g³owê w cichym ¶miechu. Odgarnê³a w³osy z policzka, po czym spojrza³a na kobietê u¶miechaj±c siê lekko.
- Wszystko siê zgadza. Mo¿e z jednym wyj±tkiem.
Pochyli³a siê nad biurkiem lekko.
- Thori dla przyjació³. Klienci z brudnymi sprawami mówi± do mnie Pani Thoriell van Houten.
Odchyli³a siê na powrót w fotelu, przesuwaj±c siê lekko, by jego kunsztowne obicie i rze¼bienia nie umknê³y kobiecie, której siedziskiem by³o proste krzes³o.
Nie do koñca umeblowane pomieszczenia maj± swoje zalety.
- Zatem Pani es Khavrra ma brudn± sprawê. Mniemam, i¿ o mê¿a chodzi?
Kobieta skrzywi³a siê. Bólu w jej oczach nie mo¿na by³o nie zauwa¿yæ. Wyci±gnê³a z haftowanej sakwy niewielki kryszta³ i poda³a go przez biurko.
- To jedyne, czego dowiedzia³am siê na temat jego ostatnich godzin bytno¶ci w domu. – rzuci³a okiem na rozleg³e morze dachów. – Znikn±³ cztery dni temu. Kryszta³ zawiera informacje, jakie uzyska³am od s³u¿by.
Przenios³a spojrzenie na Thori.
- Poniewa¿ ju¿ kilka osób, które wys³a³am jego ¶ladem albo nie wróci³y, albo rozk³ada³y bezradnie rêce…
Thori obraca³a powoli kryszta³ w palcach spogl±daj±c uwa¿nie na Loriel.
- Przysz³am ze zleceniem. – u¶miechnê³a siê wymuszenie.
Kryszta³ odnalaz³ swoje miejsce w ma³ym z³otym stojaczku. Elfka mia³a zaj±æ siê nim pó¼niej.
- A teraz… - spojrza³a na kobietê. – Przejd¼my do szczegó³ów.
Siêgnê³a do szuflady i wyci±gnê³a z niej kilka pergaminów spiêtych klamr±.
- Pani Loriel es Khavrra. ¯ona wysoko postawionego urzêdnika Rady Finansowej zamku. Kontroluj±cego drogi przep³ywu z³ota i dóbr pobieranych od poddanych, a jednocze¶nie cichy wspólnik trzech niskoprodukcyjnych „dzia³alno¶ci” w Szrerze…
Kobieta prychnê³a pogardliwie.
- Tak. Mieszkaj±c tak blisko tych niskoprodukcyjnych „dzia³alno¶ci” – powtórzy³a gest na¶laduj±cy cudzys³ów. – zapewne wiesz na ten temat wiele.
Spojrza³a wymownie na Mroczn± Elfkê, której poza nad wyraz podkre¶la³a kusy strój. Tudzie¿ kusy strój wymaga³ takiej, a nie innej pozy.
Thori u¶miechnê³a siê lekko, przesuwaj±c spojrzeniem po swoim nagim udzie.
- Przykro mi, ¿e ja w odró¿nieniu od innych mrocznych sióstr nie zapragnê³am tytu³ów i w³adzy na zamku.
Pochyli³a siê w fotelu.
- Nie wszystkie lubimy byæ okutane z zbêdne tiule i brokaty. Ale…
Opar³a siê wygodnie, przesuwaj±c pergaminy przed twarz ukry³a rozbawienie.
- Nie odwiedzi³a mnie pani by rozmawiaæ o modzie.
- Nie owijajmy w bawe³nê. Pani m±¿ prowadzi, czy raczej roztacza opiekê nad dwoma przybytkami w Szrerze. Bo ta trzecia dzia³alno¶æ to raczej hobbystyczne zapêdy kolekcjonera, prawda?
Twarz es Khavrry zyska³a domieszkê w¶ciek³ej rezygnacji.
- Kamienie szlachetne zawsze by³y s³abo¶ci± mê¿a. Nie wszystkie i nie w wymarzonych przez niego ilo¶ciach mo¿na posiadaæ. Chyba obie zdajemy sobie sprawê, ¿e król nie patrzy³by na takie posiadanie ³askawym okiem. – Loriel skrzywi³a siê lekko, po czym jej twarz stê¿a³a. – Natomiast te burdele…
Thori kiwnê³a g³ow±.
- Nazwijmy je „Przybytkami Rozkoszy”.
Kobieta obrzuci³a poszukiwaczkê twardym spojrzeniem.
- Te burdele, to najbardziej uw³aczaj±ce hobby mê¿a. – na twarzy kobiety nawet nie pojawi³ siê rumieniec. – Nie jestem g³upia. Wiem, ¿e nie wybiera³ siê tam tylko po to, ¿eby dopilnowaæ interesu. Przynajmniej w finansowym tego s³owa znaczeniu.
Thori pominê³a ³askawym milczeniem tê my¶l.
- Zatem wiemy gdzie rozpocz±æ poszukiwania. Zapoznam siê jeszcze z kryszta³em. Od pani jeszcze tylko chcê us³yszeæ, czy w pani w³asnym odczuciu co¶ dziwnego siê dzia³o. Co¶, czego mog³a nie zauwa¿yæ s³u¿ba, natomiast ¿ona, jak najbardziej. A tak¿e rzeczy i zachowania, które stanowi³y o przebiegu dnia. Przyzwyczajenia, natrêctwa…
Kobieta zaczê³a mówiæ. Thori notowa³a uwa¿nie, jednak wiedzia³a, ¿e wiêcej informacji zatrzyma kryszta³, który tkwi³ w szufladzie. Mog³a sobie pozwoliæ na lekkie wybiegi my¶lowe.
Loriel tymczasem mówi³a monotonnym g³osem.
- Nie raz wybiega³ w ¶rodku nocy. Wiedzia³am, ¿e je¿eli by³o to gwa³towne – najprawdopodobniej przyby³ jaki¶ niezwykle rzadki kamieñ. Takich nocy ostatnio by³o kilka. Cztery dni temu, kiedy widzia³am go ostatni raz, w³a¶nie w takich okoliczno¶ciach znów noc± wyruszy³ do Szreru. Jak mniemam.
Thori pokiwa³a tylko g³ow±.
- Ja z kolei mniemam, ¿e ludzie, których posy³a³a Pani w poszukiwaniu zwiedzili ju¿ Szrer… prawie dok³adnie. Poniek±d spalili czê¶æ tropów. Mog³a Pani przyj¶æ wcze¶niej.

Nie dalej, jak po godzinie Loriel wysz³a. Zniesmaczona, ura¿ona, l¿ejsza o kiesê z zaliczk±, królewska, blada i… okutana w futra.
Thori stanê³a w oknie i spogl±da³a na ci±gn±ce siê w dole domy. Zamknê³a w wisiorze na szyi kryszta³, dotknê³a go palcem i my¶l±.
„Numa?”
Przeszukiwa³a przestrzeñ za cichym chichotem.
„Numa!”
Dotar³o do niej krótkie sapniêcie, jêkniêcie i zala³a j± fala bluzgów, których nie powstydzi³by siê najstarszy mieszkaniec Szreru. Przewróci³a oczyma.
„U³aaaaaa! Thori….”
„Czy ja, aby nie przeszkodzi³am w czym¶…”
Nap³yn±³ do niej obraz ma³ego warsztatu. Na ma³ym stoliku le¿a³ czerwonawy kryszta³ z nadkruszonym brzegiem.
„Widzisz, co narobi³a¶?”
Westchnê³a.
„Przepraszam… Hm… skoro jeste¶ u siebie to mo¿e podejdziesz te dwa piêtra?”
Us³ysza³a tylko cichy chichot.
Opu¶ci³a my¶l± kryszta³. Natychmiast jednak dotknê³a go ponownie szukaj±c.
„Witaj kochanie.”
Nim zd±¿y³a nawet wysun±æ wiæ my¶low± dalej, otoczy³o ja uczucie ciep³a. U¶miechnê³a siê.
„Dzieñ dobry.”
Owia³ ja bukiet zapachów wczorajszej nocy.
„Dobrze spa³a¶?” Pytaniu towarzyszy³ g³êboki, cichy ¶miech.
„Nad wyraz… Nawet prawie siê wyspa³am.”
W odpowiedzi us³ysza³a tylko ciche mruczenie.
„Co robisz dzisiaj?” Zapyta³.
Wzruszy³a ramionami lekko.
„Dzi¶ mam ma³e zadanie, ma³e poszukiwanie, ma³e zlecenie.”
„To siê dobrze sk³ada, ja z kolei mam narzucon± odgórnie wyprawê. Oby nie trwa³a d³ugo.”
Od strony schodów dobieg³o ja lekkie potupywanie.
„Muszê koñczyæ.”
„Zatem… do zobaczenia, skarbie.” Poczu³a, jak obejmuje j± p³aszcz z ciep³a zamykaj±c jej serce w westchnieniu.
Opu¶ci³a kryszta³ niechêtnie.
Oczywi¶cie nie by³o mowy o pukaniu. Drzwi rozwar³y siê z hukiem. Ponownie rozsia³y kurz, a do pokoju wpad³a ma³a ruda dziewczynka.
- Jak jeszcze raz tak bêdziesz wrzeszcza³a… - maleñstwo wskoczy³o bezpardonowo na fotel Thori i unios³o r±czkê.
- Numa…
- Nie numuj mi tu! Zobacz, co dla Ciebie zrobi³am. Ten drugi by³ dla mnie, teraz bêdê musia³a szukaæ nowego kryszta³u – wydê³a wargi. Rozwar³a d³oñ, w której b³ysn±³ jej najnowszy wynalazek.
- Teraz nim bêdê mog³a sama go przetestowaæ, bêdziesz musia³a robiæ dla mnie notatki.
Thori skupi³a spojrzenie na krysztale. W odró¿nieniu od tego z projekcji Numy ten by³ zielony. Oczywi¶cie, bo dla niej. Numa jednak by³a kobiet±. Ma³±, ale zawsze.
- Nowy Thalion?
- No ba! I to jaki!
Podekscytowana podskoczy³a na fotelu i jednym skokiem usiad³a na biurku przybli¿aj±c Thori do oczu swoje dzie³o.
- Wzmocniony. Czystsze widzenie. Lepszy punkt korelacyjny. Szybszy dobór celu. Zwiêkszona pojemno¶æ zapisu my¶li i wizji. Pere³ka, Thori – pere³ka.
Elfka ujê³a kamieñ w dwa palce spogl±daj±c przez niego na s³oñce.
- I wiêkszy.
Numa wywróci³a oczyma i zeskoczy³a z biurka staj±c przed Elfk±. Musia³a nie¼le zadzieraæ g³owê.
- Z takimi parametrami chcia³a¶ mieæ oczko w pier¶cionku? Kobieto… doceñ¿e mój geniusz, choæ raz…
Roz³o¿y³a rêce i usadowi³a siê na krze¶le patrz±c spode ³ba na Thori.
- Poza tym mog³aby¶ siê w koñcu ubraæ.
Ty razem to Elfka przewróci³a oczyma.
- Nastêpna znawczyni mody. Rozmawia³y¶my ju¿ o tym. Tak mi jest wygodnie i za³atwiam piêæ razy wiêcej rzeczy ni¿ w d³ugiej po kostki sukni. Póki co nie rozgrywamy interesów na zamku, wiêc…
- Dobra, dobra. Lepiej zróbmy ma³y test. Najlepiej na pocz±tek wizyjny.
Thori westchnê³a tylko i zamknê³a d³oñ na krysztale. Omiot³a dok³adnie pomieszczenie wzrokiem. Stara³a siê zapisaæ, jak najwiêcej szczegó³ów. Od nadal zakurzonych drzwi, przez star± komodê tu¿ obok nich. Dalej zatrzyma³a wzrok na wielkim obrazie. Takie tam dzie³o ¶redniej jako¶ci. Cztery kwadraty przedstawiaj±ce króla w ró¿nokolorowych wersjach. Dalej w lewym rogu pokoju sta³ marmurowy puchar, który gdzie indziej s³u¿y³by za kwietnik, lub fontannê. Tutaj jednak by³ po prostu zbytkownym kub³em na ¶mieci. Dalej, wiod±c wzrokiem w lewo omiot³a spojrzeniem biurko, zniszczone, ale maj±ce wystarczaj±co du¿o ukrytych szuflad i sk³adzików by nie szukaæ nowego. Na biurku w rz±dku sta³y cztery z³otawe stojaczki na kryszta³y, w jednym z nich tkwi³ ten otrzymany od Loriel.
- O w³a¶nie. Znów mnie zagada³a¶…
Wskaza³a ma³ej kryszta³ w stojaczku.
- Musimy to obejrzeæ. Przy twoim geniuszu wyci±gniemy z niego wiêcej ni¿ ja sama.
Obesz³a biurko i siad³a w fotelu przesuwaj±c stojaczek na ¶rodek blatu. Nowy Thalion schowa³a do szuflady, w której jeszcze niedawno le¿a³ stary.
- „Prawie Baronowa” postara³a siê o tropy? – Numa unios³a ma³± brew, wygl±daj±c przy tym prawie doro¶le. Thori ju¿ od dziesiêciu lat zastanawia³a siê, dlaczego ma³a jest wci±¿ ma³a. Jednak ich za¿y³o¶æ jeszcze nie osi±gnê³a takiego stopnia, by Numa zechcia³a o tym mówiæ. A intuicja podpowiada³a Thori, ¿e pytanie mog³oby zmieniæ charakter ich znajomo¶ci.
- Ano… - Elfka za³o¿y³a rêce z krzywym u¶miechem.
Numa ujê³a kryszta³ i zamknê³a oczy.
- Yhm… Celesta… Nergrad… a tej… - unios³a brwi przy nadal zamkniêtych oczach. – Nie znam.
Zmarszczy³a czo³o.
- Ten Neghlon jest s³aby. Co¶ za s³aby, jak na mo¿liwo¶ci finansowe pani „prawie Baronowej”…
Otworzy³a oczy i poda³a kryszta³ Thori.
- Masz obejrzyj sobie, potem zabiorê go do warsztatu. Nie mam, co prawda drugiego takiego Thalionu, jak tobie da³am, ale znajdê sposób, ¿eby wzmocniæ ten zapis. Tymczasem musi nam wystarczyæ sam Neghlon.
Thori przestudiowa³a chwilê zeznania s³u¿by Loriel, po czym zag³êbi³y siê Num± w ich analizowaniu, tak by wykluczyæ reemisje w³asnych umys³ów.

źródło:

http://www.portalliteracki.pl

Oceń informacje:

Aktualna ocena::

3

Wyślij odnośnik znajomym::

Tags:

Siedzia³a Pob³yskiwa³ ¶wiat³o />U¶miecha³a Unios³a />Nadal Pob³±dzi³a Spojrza³a />Budynek Dalej ³adu Pojedyncze Szrer ¶wie¿o Idealna />Znalaz³a Mia³a />Z />- Wej¶æ. />Drzwi Bynajmniej ³oskotem />Zauwa¿y³a, ¿e />Podnios³a Mia³a ¶wieci³o ¿e ¶niegi Nieskromna Piêkn±, />- Pani Loriel Khavrra… />Kobieta Rozpiê³a />- Pani… Thori Houten. />Thori />- Poszukiwaczka, ¶ledczy, Mroczna Elfka. />Thori ¶miechu. Odgarnê³a />- Wszystko Mo¿e />Pochyli³a />- Thori Klienci Pani Thoriell Houten. />Odchyli³a />Nie />- Zatem Pani Khavrra Mniemam, />Kobieta Bólu Wyci±gnê³a />- Znikn±³ Kryszta³ />Przenios³a Thori. />- Poniewa¿ ¶ladem />Thori Loriel. />- Przysz³am />Kryszta³ Elfka />- Przejd¼my />Siêgnê³a />- Pani Loriel Khavrra. ¯ona Rady Finansowej Kontroluj±cego „dzia³alno¶ci” Szrerze… />Kobieta />- Tak. Mieszkaj±c „dzia³alno¶ci” />Spojrza³a Mroczn± Elfkê, Tudzie¿ />Thori />- Przykro ¿e />Pochyli³a />- Nie Ale… />Opar³a />- Nie />- Nie Pani Szrerze. />Twarz Khavrry />- Kamienie Nie Chyba ¿e ³askawym Loriel Natomiast />Thori />- Nazwijmy „Przybytkami Rozkoszy”. />Kobieta />- Nie Wiem, ¿e ¿eby Przynajmniej />Thori ³askawym />- Zatem Zapoznam Co¶, ¿ona, Przyzwyczajenia, />Kobieta Thori ¿e Mog³a />Loriel />- Nie ¶rodku Wiedzia³am, ¿e Takich Cztery Szreru. Jak />Thori />- ¿e Pani Szrer… Poniek±d Mog³a Pani /> />Nie Loriel Zniesmaczona, />Thori Zamknê³a />„Numa?” />Przeszukiwa³a />„Numa!” />Dotar³o Szreru. Przewróci³a />„U³aaaaaa! Thori….” />„Czy />Nap³yn±³ />„Widzisz, />Westchnê³a. />„Przepraszam… Hm… />Us³ysza³a />Opu¶ci³a Natychmiast />„Witaj />Nim U¶miechnê³a />„Dzieñ />Owia³ />„Dobrze Pytaniu ¶miech. />„Nad Nawet />W />„Co Zapyta³. />Wzruszy³a />„Dzi¶ />„To Oby />Od />„Muszê />„Zatem… Poczu³a, />Opu¶ci³a />Oczywi¶cie Drzwi Ponownie />- Jak Thori />- Numa… />- Nie Zobacz, Ciebie Ten Rozwar³a />- Teraz />Thori Numy Oczywi¶cie, Numa Ma³±, />- Nowy Thalion? />- />Podekscytowana Thori />- Wzmocniony. Czystsze Lepszy Szybszy Zwiêkszona Pere³ka, Thori />Elfka />- />Numa Elfk±. Musia³a />- Kobieto… />Roz³o¿y³a ³ba Thori. />- Poza />Ty Elfka />- Nastêpna Rozmawia³y¶my Tak Póki />- Dobra, Lepiej Najlepiej />Thori Omiot³a Stara³a Dalej Takie ¶redniej Cztery Dalej Tutaj ¶mieci. Dalej, Loriel. />- Znów />Wskaza³a />- Musimy Przy />Obesz³a ¶rodek Nowy Thalion />- „Prawie Baronowa” Numa Thori Jednak Numa Thori, ¿e />- Ano… Elfka />Numa />- Yhm… Celesta… Nergrad… Nie />Zmarszczy³a />- Ten Neghlon Co¶ „prawie Baronowej”… />Otworzy³a Thori. />- Masz Nie Thalionu, ¿eby Tymczasem Neghlon. />Thori Loriel, Num±

Komentarze::


Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twój komentarz
adres WWW:
Aby dodać komentarz należy wypełnić pola komentarz i podpis.
Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.


Powiązane wiadomosci