24 godziny temu
Na świecie jest ich kilka milionów, w Polsce — kilka tysięcy, chociaż lokalizacja nie ma dla nich większego znaczenia, bo w ułamku sekundy przemierzają tysiące kilometrów. Nic nie ważą, nie można ich wziąć do ręki. Nie mają kształtu, tylko zależnie od sytuacji przybierają różne formy. E-booki, czyli książki nie-książki.
Podobno ich historia zaczęła się 40 lat temu, kiedy Amerykanin Michael S. Hart otrzymał konto na komputerze Uniwersytetu w Illinois z imponującym limitem czasu o wartości 1 miliarda dolarów do własnej dyspozycji. Było to w czasach, kiedy komputery zajmowały całe piętra, a chętni do ich wykorzystania ustawiali się w kolejce, aby w przydzielonym wycinku czasu przeprowadzić swoje obliczenia. Swój czas na komputerze młody student postanowił spożytkować w taki sposób, aby wytworzyć coś o wartości odpowiadającej przyznanym zasobom. Niecałe dwie godziny później ogłosił, że nie będzie przeprowadzać żadnych obliczeń, ale zaprzęgnie komputer do tworzenia, przeszukiwania i udostępniania cyfrowych odpowiedników książek. Ponieważ zbliżał się 4 lipca — dla Amerykanów dzień szczególny — na pierwszy ogień poszła Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, którą Michael Hart po prostu przepisał do komputera a następnie wysłał przyjaciołom odpowiednikiem dzisiejszej poczty email. Ten dokument uważany jest dziś za pierwszą e-książkę, a sam Hart — za ojca chrzestnego e-booków.
źródło:
http://rynek-ksiazki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
świecie Polsce — Nic Nie E-booki,Podobno Amerykanin Michael Hart Uniwersytetu Illinois Było Swój Niecałe że żadnych Ponieważ — Amerykanów — Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, Michael Hart Ten Hart —
Komentarze::