24 godziny temu
Jak poznała pani Witolda Gombrowicza?
Dzięki mężowi, nieżyjącemu od 1971 roku Karolowi Świeczewskiemu. Przed 1939 rokiem zdążył on ukończyć na Uniwersytecie Warszawskim trzy lata polonistyki i, choć podczas II wojny światowej był przez cztery lata jeńcem stalagu w Dreźnie, to po przyjeździe do Argentyny wiedział kim jest Gombrowicz. Karol był wrażliwy, psychicznie bardzo skomplikowany, po przeżyciach wojennych, na emigracji w Argentynie bardzo tęsknił za rodziną i Polską. Odkrycie Gombrowicza, na jednym z przyjęć w Buenos Aires, uważał za dar losu. Pisarz też tym spotkaniem był wniebowzięty, bo wkoło miał samych przeciwników. Potem bywał u nas często.
Dlaczego Gombrowicz miał wśród rodaków przeciwników?
Bo nie pojechał walczyć po napaści na Polskę. Po dziewiczym rejsie „Chrobrego”, pod koniec sierpnia 1939 roku, pozostał w Argentynie, więc uważano, że stchórzył, kiedy inni walczyli na różnych frontach świata, ginęli. Wielu Polaków, głównie z armii Andersa, przyjechało tutaj – pokiereszowanych fizycznie, psychicznie, bez ojczyzny, bo ich rodzinne Kresy znalazły się poza granicami polski, za którą przelewali krew. Gombrowicz też jednak przeżył mocno tę wojnę i ciężko za nią zapłacił: nędzą, przez kilka lat żył jak kloszard, sypiał na kartonach, długo nic nie pisał. Dopiero kiedy w 1947 roku dostał pracę w Banco Polaco, zaczął tworzyć – najpierw „Ślub”, potem „Transatlantyk”. Wtedy właśnie go poznałam, w 1953 roku, pomagałam mu nawet „Transatlantyk” sprzedawać, choć z wielkimi trudnościami.
Pamięta pani scysje Gombrowicza z Polakami?
Naturalnie. Polaków lekceważył, wykpiwał, choć oni nie stronili od niego. Nie dawał się jednak lubić. Był konfrontacyjny, zachowywał się wyzywająco, arogancko. On był sam sobie wrogiem. Uwielbiał tylko tych, którzy go rozumieli i hołubili. Pokłócił się na całe życie nawet ze swoim długoletnim wielkim przyjacielem, artystą malarzem Zygmuntem Grocholskim – tylko za to, że nie mógł znieść jak Grocholski deklamował. Jednak dla Karola był wspaniałym przyjacielem – dobrym, wiernym, zawsze stał po jego stronie. Z autorami argentyńskimi też się kłócił, prowokował nawet Borgesa – dopiero po jego śmierci przyznał, że był wielkim pisarzem.
źródło:
http://rynek-ksiazki.pl
Aktualna ocena::
3
Wyślij odnośnik znajomym::
Tags:
Jak Witolda Gombrowicza?Dzięki Karolowi Świeczewskiemu. Przed Uniwersytecie Warszawskim światowej Dreźnie, Argentyny Gombrowicz. Karol Argentynie Polską. Odkrycie Gombrowicza, Buenos Aires, Pisarz Potem
Dlaczego Gombrowicz
Bo Polskę. „Chrobrego”, Argentynie, że świata, Wielu Polaków, Andersa, – Kresy Gombrowicz żył Dopiero Banco Polaco, – „Ślub”, „Transatlantyk”. Wtedy „Transatlantyk”
Pamięta Gombrowicza Polakami?
Naturalnie. Polaków Nie Był Uwielbiał Pokłócił życie Zygmuntem Grocholskim – że Grocholski Jednak Karola – Borgesa – śmierci że
Komentarze::